Nauczyciel z Gdyni ma stanąć przed komisją dyscyplinarną. Uczniowie go bronią: Murem za Ordyńcem

Arkadiusz Ordyniec, historyk z IX Liceum Ogólnokształcącego w Gdyni ma stanąć przed komisją dyscyplinarną Kuratorium Oświaty. Jest tym zszokowany tak samo, jak jego uczniowie.

Pomorskie Kuratorium Oświaty zarzuca nauczycielowi, że zachęcał uczniów do udziału w strajku kobiet związanym z decyzją Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zaostrzenia przepisów aborcyjnych. To spełnienie gróźb Ministerstwa Edukacji Narodowej w tej sprawie, o których pisaliśmy TU. Pedagog może nawet stracić prawo wykonywania zawodu. Arkadiusz Ordyniec wyjaśnił całą sprawę w wypowiedzi dla Radia Eska Trójmiasto:

W ostatni piątek do mojej szkoły trafił mail z Kuratorium z wezwaniem mnie przed komisję dyscyplinarną za to, że podobno zachęcałem uczniów i uczennice do udziału w Strajku Kobiet, w ten sposób narażając ich życie i zdrowie. Podobno w tej sprawie poskarżyli się na mnie jacyś rodzice i poprosili kuratorium o interwencję

- mówi. Pedagog od samego początku nie wypowiadał się w szkole na temat sytuacji, jaka zapanowała po ogłoszeniu decyzji Trybunału Konstytucyjnego. Ktoś musiał złośliwie wysłać fałszywy donos do Pomorskiego Kuratorium Oświaty.

Katowice, zdalne lekcje w Szkole Podstawowej nr 11Bon dla nauczycieli. Na co można wydać 500 zł dla nauczyciela?

Nauczyciel nie zabrał głosu w sprawie strajku kobiet

Arkadiusz Ordyniec jest doświadczonym nauczycielem, w rozmowie z uczniami zachowuje powściągliwość w odniesieniu do aktualnej sytuacji politycznej. Robi to także z tego powodu, że jest przy okazji dyrektorem w biurze poselskim posła Tadeusza Aziewicza. Jest ostrożny, bo wie, że może stać się ofiarą ataków o podłożu politycznym.

Bardzo pilnowałem tego, by w żaden sposób nie nawiązać do tego, co obecnie dzieje się na polskich ulicach. Tym bardziej jestem przekonany o swojej niewinności, a kierowane wobec mnie zarzuty są kuriozalne 

- powiedział pedagog. Dodał także, że cała sprawa jest dla niego bardzo przykra i kosztuje go wiele nerwów.

Mam prawo do swoich przekonań i nikt mi tego prawa nie odbierze. Ale to moje przekonania i oddzielam je od pracy nauczyciela. Wiedząc, że mogę być atakowany, nawet sam ucinałem próby rozmów podejmowane przez uczniów na tematy aktualnej sytuacji związanej z protestem. Nigdy nie zachęcałem młodzieży do udziału w protestach. Wiem, że nie mogę tego robić, więc tego nie robię. Z drugiej strony, to, co robi ę po godzinach pracy, to moja prywatna sprawa. 

- dodał nauczyciel.

Matura - będą zmiany na egzaminie?Projekt zmian w egzaminie maturalnym. Dużo więcej czasu na pisanie testów

Murem za Ordyńcem

Arkadiusz Ordyniec na szczęście nie został sam w całej tej przykrej sytuacji. W obronie nauczyciela z Gdyni stanęli jego absolwenci i uczniowie z IX LO. Historyk cieszy się sympatią i szacunkiem swoich uczniów, jest zaangażowany w swoją pracę. Młodzież na swoich zdjęciach profilowych w mediach społecznościowych dodała specjalne nakładki z hasłem: #muremzaordyncem. Poza tym głos w jego sprawie zabrali także Adam Labuhn z Ogólnopolskiego Strajku Studentów i posłanka, Barbara Nowacka. Pedagog skontaktował się z prawnikiem, oczekuje od Kuratorium przeprosin i szybkiego umorzenia sprawy.

Nie ma żadnych podstaw do postępowania dyscyplinarnego. Złożyłem pisemne wyjaśnienia. Czekamy na decyzje i jakikolwiek dokument, a nie mail do szkoły.

- dodał nauczyciel.

Zobacz wideo Jak zrobić żelowego gniotka? [PRACOWNIA BRONKA]
Więcej o: