Skorzystał z usług surogatki, by zostać samotnym ojcem. "Miłość, jakiej wcześniej nie doświadczyłem"

Zazwyczaj mówi się, że kobiety mają silną potrzebę bycia matkami. A przecież są też ojcowie, którzy o niczym tak nie marzą, jak o tym, by któregoś dnia usłyszeć słowa "tato".

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl
Samotne rodzicielstwo nie jest prostym zadaniem. Czasem jednak zdarza się, że ciężko jest znaleźć odpowiedniego partnera, czy partnerkę. Współcześnie coraz częściej takie osoby, nie rezygnują z marzenia o dziecku i decydują się na adopcję, zabieg in vitro, czy wynajęcie surogatki. Wszystko po to, by móc spełnić swoje marzenie o ukochanym maleństwie i spełnić się jako mama lub tata.

Zobacz wideo Co znaczy być dobrym ojcem?

Bardzo często mylnie uważa się, że kobiety mają silniejszy instynkt macierzyński, niż panowie i to im bardziej zależy na potomstwie. Nie jest to prawdą, jest wielu mężczyzn, którzy mają świadomość, że sensem ich życie jest właśnie opieka nad dzieckiem.
Przykładem jest pewien Australijczyk, który przeszedł do historii po tym, jak zdecydował się na samotne rodzicielstwo. W marcu 2022 r. 45-letni Shaun Resni zakończył trwającą 3,5 roku walkę o swoje dziecko.

Mężczyzna jest pierwszym samotnym ojcem, którego wniosek o macierzyństwo zastępcze został zatwierdzony przez Panel ds. Kontroli Pacjentów w stanie Wiktoria. Wszystko przez to, że prawo stanu, w którym mieszka, jest bardzo rygorystyczne. Problematyczne było też bez wątpienia to, że zgodnie z nim - surogatka nie może wykorzystywać własnych jajeczek. I chociaż rokrocznie matki zastępcze rodzą tu około setki dzieci, to legalne jest wyłącznie altruistyczne macierzyństwo zastępcze ciążowe. Chodzi o to, że nie można płacić surogatce więcej niż bieżące wydatki, plus kwoty w wysokości dwumiesięcznego dochodu.

To nie jedyny problem, by zostać samotnym rodzicem. Zgodnie z ustawą o leczeniu wspomaganego rozrodu z 2008 r. rodzice muszą być także „niepłodni lub niezdolni do noszenia dziecka, lub porodu albo istnieje prawdopodobne ryzyko medyczne dla matki lub dziecka w przypadku zajścia w ciążę".

Mężczyzna kilka lat walczył o to, by zostać ojcem

Australijczyk musiał więc długo walczyć, by doczekać się upragnionego dziecka. Włożył wiele wysiłku, by tak się stało, ale twierdzi, że bez wątpienia było warto.

To miłość, jakiej nigdy wcześniej nie doświadczyłem

- powiedział w rozmowie z 7Life.

Jak udało mu się spełnić marzenie o zostaniu ojcem? Kilka lat temu mężczyzna dołączył do lokalnej grupy w mediach społecznościowych, która dotyczyła macierzyństwa zastępczego. Po kilku nieudanych próbach z innymi kobietami, w końcu zaprzyjaźnił się z Carlą Pincombe. Kobieta zaproponowała mu, że będzie nosić pod sercem jego dziecko. W związku z tym, że jako surogatka nie mogła użyć własnego jajeczka, poprosiła o pomoc innej kobiety, która miała już dwójkę dzieci. I ta się zgodziła.

Zawsze chciałem zostać tatą, tylko nie wiedziałem, jak to zrobić

- opowiada Shaun. Mężczyzna nadał swojemu synowi imię Eli Miachel, po swoim dziadku. Cieszy się każdym dniem ze swoją pociechą, przyznając, że maluch na szczęście nie jest zbyt wymagający, szczególnie gdy jest nakarmiony. Chociaż nie ukrywa, że synek "potrafi krzyczeć", gdy czegoś chce.

 

Samodzielny ojciec nie ukrywa, że zawsze marzył, by mieć dziecko i stworzyć z nim taką więź, jaką sam ma ze swoimi rodzicami:

Niektóre z moich najmilszych wspomnień wiązały się ze spacerami z tatą i psami. Łączy nas niesamowita więź. Chciałem po prostu mieć taki kontakt z moim dzieckiem i było warto. To była ciężka praca, ale warto było

- podkreśla mężczyzna. I chociaż swoją drogę do rodzicielstwa rozpoczął samotnie, to obecnie jest w związku. Do tego rodzina powiększyła się o dwa czworonogi. "Moje wszystkie marzenia się spełniły" - cieszy się Shaun, chociaż nie ukrywa, że jego największym marzeniem i szczęściem jest właśnie mały Eli.

Więcej o:
Copyright © Agora SA