Ashley Graham opowiada o traumatycznym porodzie. "Straciłam litry krwi"

Ashley Graham podzieliła się z fanami szczegółami porodu. Okazuje się, że podczas narodzin bliźniaków, pojawiły się pewne komplikacje. Doszło do poważnego krwotoku, który finalnie udało zatamować. - Zobaczyłam ciemność i coś, co wyglądało jak gwiazdy. Kiedy w końcu się ocknęłam, rozejrzałam się i zobaczyłam wszystkich - zdradziła modelka.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Ashley Graham to popularna modelka plus size, która stara się promować ruch body positive. Na swoim koncie ma mnóstwo prestiżowych modowych okładek, m.in. dla "Vogue'a", "Sports Illustrated" oraz "Glamour". Celebrytka stara się uświadomić kobietom na całym świecie, że niezależnie od rozmiaru, można czuć się dobrze w swoim ciele. Graham jest szczęśliwą mamą synka o imieniu Menelik Giovanni, które przyszło na świat 18 stycznia 2020 roku. Niedawno gwiazda modelingu i jej mąż, Justin Ervin, po raz pierwszy zostali rodzicami bliźniaków.

Zobacz wideo Pierwsza fotografka w Polsce, która wpadła na pomysł towarzyszenia rodzącym. Wywiad z Anną Wibig

Ashley Graham wspomina trudny poród: Straciłam litry krwi

Ashley Graham zdecydowała się opisać szczegóły porodu domowego, w trakcie którego na świat przyszły bliźniaki. Okazuje się, że doszło wówczas do pewnych komplikacji. W szczerym felietonie dla magazynu "Glamour" Graham wyznała, że zasłabła i doznała poważnego krwotoku.

Zobaczyłam ciemność i coś, co wyglądało jak gwiazdy. Kiedy w końcu się ocknęłam, rozejrzałam się i zobaczyłam wszystkich. Wciąż mi powtarzali: Wszystko w porządku. Jest w porządku. Nie chcieli mi wtedy powiedzieć, że straciłam litry krwi. (...) Rozejrzałam się po pokoju, wszędzie była krew

- wyznała i przyznała, że personal nie chciał informować jej o tym, jednak w końcu sama zobaczyła kałużę krwi:

Nie chcieli mi tego mówić, ale jedna z położnych musiała mnie odwrócić i uciskać palcem miejsce nad moją kością pochwy, aby spróbować zatrzymać krwawienie.
 

Młoda mama doznała rzadkiego urazu.Mama doznała rzadkiego urazu podczas porodu. Lekarz był w szoku

"Powtarzam sobie, że jestem wojowniczką. Urodziłam dzieci, przetrwałam silny krwotok"

Z relacji modelki wynika, że spędziła w łóżku aż cztery dni. Ponadto aż tydzień nie była w stanie chodzić o własnych nogach. 

Położne zapytały mnie, czy mogłabym wstać i położyć się do łóżka. Nie mogłam. Nie mogłam usiąść ani nawet się przeczołgać. Wzięły więc podwójne prześcieradło, wtoczyły mnie na nie i przeciągnęły przez korytarz do pokoju gościnnego, gdzie ledwo wtoczyłam się na znajdujące się tam łóżko

- dodaje Graham i tłumaczy, że ciężko zaakceptować jej liczne zmiany w ciele po ciąży. Mimo to, jest z siebie bardzo dumna:

Powtarzam sobie, że jestem wojowniczką. Urodziłam dzieci, przetrwałam silny krwotok. Jestem mamą trzech chłopców.

Kobieta pochwaliła się na TikToku historią błyskawicznego poroduPoszła do szpitala na rutynową kontrolę. "Urodziłam w cztery minuty"

Najnowsze informacje z Ukrainy po ukraińsku w naszym serwisie ukrayina.pl.

Trwa rosyjska wojna przeciwko Ukrainie. Są informacje o zniszczonych domach, rannych i zabitych. Potrzeby rosną z godziny na godzinę. Dlatego Gazeta.pl łączy sił z Fundacją Polskie Centrum Pomocy Międzynarodowej (PCPM), by wesprzeć niesienie pomocy humanitarnej Ukrainkom i Ukraińcom. Każdy może przyłączyć się do zbiórki, wpłacając za pośrednictwem Facebooka lub strony pcpm.org.pl/ukraina. Więcej informacji w artykule:

Jak pomóc Ukrainie? Gazeta.pl łączy siły z PCPMGazeta.pl łączy siły z PCPM, by wspierać Ukrainę. Sprawdź, jak możesz pomóc

Więcej o: