1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Nowy przepis MEN wszedł w życie. Rodzice muszą odebrać legitymacje i świadectwa dzieci

Nowy przepis Ministerstwa Edukacji Narodowej wszedł w życie. Na czym polega zmiana? Dopóki uczeń nie ukończy 18 lat, rodzic będzie musiał pojawić się w szkole, by odebrać legitymację, świadectwo ukończenia szkoły i inne dokumenty.
Zobacz wideo

Do tej pory do odbioru świadectwa czy legitymacji konieczny był jedynie podpis ucznia lub absolwenta. Ci, którzy nie osiągnęli pełnoletności nie mogą już jednak sami odbierać swoich dokumentów. Od piątku (6 września) obowiązuje nowe rozporządzenie, które wielu osobom wydaje się absurdalne. Rozporządzenie zostało już opublikowane w Dzienniku Ustaw. To jego nowy zapis:

"Szkoła prowadzi imienną ewidencję wydanych świadectw ukończenia szkoły, indeksów, legitymacji szkolnych, e-legitymacji szkolnych, mLegitymacji szkolnych oraz zaświadczeń o zawodzie, a także świadectw dojrzałości, aneksów do świadectw dojrzałości, certyfikatów, dyplomów, zaświadczeń o szczegółowych wynikach egzaminu ósmoklasisty i zaświadczeń o wynikach egzaminu maturalnego, przekazywanych szkole przez okręgową komisję egzaminacyjną, oraz duplikatów świadectw ukończenia szkoły, indeksów, legitymacji szkolnych i e-legitymacji szkolnych. Ewidencja zawiera: imię (imiona) i nazwisko, numer PESEL ucznia albo absolwenta, numer wydanego dokumentu, datę odbioru dokumentu oraz podpis pełnoletniego ucznia lub rodziców niepełnoletniego ucznia albo absolwenta".

Oznacza to zatem, że do momentu ukończenia przez ucznia 18. roku życia rodzice muszą osobiście odbierać wszelkie dokumenty i poświadczać odbiór podpisem. Nastolatkowie nie będą mogli sami odebrać m.in. świadectw i legitymacji szkolnych. 

Kto może odebrać legitymację szkolną i świadectwo ukończenia szkoły ucznia?

Po legitymację do szkoły w tym roku muszą udać się rodzice uczniów pierwszych klas szkół podstawowych oraz tych, którzy nie ukończyli jeszcze 18. roku życia, a zgubili legitymację lub potrzebują nowej (np. ze względu na zmianę szkoły). Tak samo ma być w przypadku zakończenia roku szkolnego. Osoby niepełnoletnie nie dostaną świadectwa ukończenia szkoły czy też pisemnego zaświadczenia o wynikach egzaminu bez podpisu rodziców.

- Przecież dzieci jeżdżą z legitymacjami komunikacją publiczną i nic się nie dzieje. Teraz nie będą mogły przynieść nowych legitymacji ze szkoły do domu. A my mamy angażować rodziców, pracujących ludzi, żeby przyszli do szkoły i złożyli podpis. To kłopotliwe dla rodziców i szkoły, pokazuje też brak zaufania do uczniów i do szkół - mówił w rozmowie z Gazetą Wyborczą Marek Pleśniar z zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. A co na to internauci?

Dla szósto- czy siódmoklasistów to obciach, żeby mama załatwiała takie rzeczy.
Kiedy ja się uczyłem w szkole średniej, do mojej szkoły w Toruniu uczęszczali ludzie z całej Polski, np. z województwa lubelskiego, rzeszowskiego, szczecińskiego. Nikomu nie wpadło do głowy, aby po legitymację ściągać rodziców

- tak pod artykułem "Gazety Wyborczej" ludzie komentują zmiany wprowadzone przez MEN.