Nastolatki mają nową grę w "wóz strażacki". "Chłopiec kładzie ręce na udach koleżanki"

Kolejny trend, za którym podążają nieświadome nastolatki? Jedna z mam bije na alarm i ostrzega rodziców przed niepokojącą "grą", w którek biorą udział nawet dzieci z podstawówek. "To przegięcie w każdej postaci" - piszą internauci. Co zatem jest w niej takiego nieodpowiedniego?

Zaniepokojona mama 11-letniej dziewczynki, na swoim Tik Toku opublikowała film, w którym przestrzega innych rodziców. Powód jest jeden. Wśród nastolatków pojawił się dość niebezpieczny trend, który nazwany jest "grą w wóz strażacki", jednak nie ma nic to wspólnego z niewinną zabawą. Pod filmem pojawiła się masa komentarzy, bo okazuje się, że problem dotyczy nie tylko starszych dzieci, ale również tych młodszych i mniej świadomych zagrożeń. - Edukacja to podstawa. Ucz swoje dzieci odpowiednich zachowań i reakcji na zło - powiedziała kobieta.

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dzecku w Polsce

Mama na Tik Toku ostrzega przed "grą w wóz strażacki"

Internet pełen jest dobrych, ale i złych informacji. To skarbnica wiedzy, o ile wiemy jak z niej skorzystać oraz dobre źródło informacji, pod warunkiem krytycznego spojrzenia na to, co jest w sieci zamieszczone. Kilka lat temu głośno było o wyzwaniu "Niebieski Wieloryb". Aktualnie od kilku dni rodzice ostrzegają się przed kolejnym trendem, który pojawił się wśród nastoletnich dzieci. Mowa o "grze w wóz strażacki".

Jedna z mam na swoim Tik Toku dodała film, w którym przestrzega rodziców, aby zwracali uwagę na to, co robią ich dzieci. - To apel do rodziców nastolatków. Moja 11-letnia córka właśnie poinformowała mnie, że teraz chłopcy grają w grę zwaną "wozem strażackim" - powiedziała zaniepokojona matka w klipie. Na czym polega nowa gra?

- Na początku nie wiedziałam, o co chodzi, ale moja córka szybko mi to wyjaśniła. Wyobraźcie sobie, że chłopiec kładzie rękę na udzie koleżanki i mówi jej: "Moja ręka to wóz strażacki. Zamierzam powoli przesuwać ją w górę. Ale kiedy poczujesz się niekomfortowo, powiedz 'czerwone światło'" - opisuje kobieta. Czy alarm działa? Niekoniecznie, bo chociaż owa dziewczynka nie chce "bawić się dalej", to gra nadal jest kontynuowana. - Chłopiec powoli przesuwa rękę w górę, aż dziewczynka poczuje się niekomfortowo i powie: 'Czerwone światło'. A wiesz, co robią te małe pierdoły? Mówią: 'Przepraszam, wozy strażackie nie zatrzymują się na czerwonym świetle'. I przesuwają rękę w górę, aż dotkną krocza dziewczyny - dodała zbulwersowana kobieta.

Lepiej dmuchać na zimne

W mediach społecznościowych znajdziemy różnego rodzaju treści, które jak się okazuje, nie do końca są bezpieczne. I o ile osoba dorosła jest w stanie poddać je krytyce, nieco trudniej jest to zrobić dziecku.

Pod płaszczykiem dobrej zabawy, może kryć się tak naprawdę wiele niebezpiecznych sytuacji. Był już "Niebieski Wieloryb", dość głośno również było o wyzwaniu polegającym na zażywaniu niebezpiecznych substancji i wprowadzaniu organizmu w stan psychozy. Teraz popularność powoli zdobywa "gra w wóz strażacki", która jest niczym innym, jak zwykłym nadużyciem. "Proszę, rozmawiajcie ze swoimi dziećmi. Mówcie im, co wypada, a co jest złe. Takie obmacywanie nie powinno nigdy mieć miejsca" - pisze jeden z internautów pod filmem zaniepokojonej mamy.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.