Awantura rodziców o 8 marca. "To jeszcze dziewczynki" vs. "Obchodzą dzień kota, to czemu nie Dzień Kobiet"

Rodzice, szczególnie młodszych dzieci, często mają założone grupy na różnych komunikatorach, by móc ustalać różne kwestie dotyczące ich pociech. Niestety, często toczą się tam przeróżne "awanturki", ponieważ nie potrafią się dogadać. "Od kilku dni rodzice kłócą się o Dzień Kobiet w przedszkolu, to jest tak śmieszne, że aż żałosne" - taką wiadomość otrzymaliśmy od naszej czytelniczki.

W przedszkolach i młodszych klasach podstawowych rodzice zazwyczaj zakładają grupy w mediach społecznościowych albo na komunikatorach. Sama idea jest słuszna, dzięki takim konwersacjom mogą na bieżąco wiedzieć, co dzieje się u ich pociech i ustalać różne istotne kwestie organizacyjne.

Zobacz wideo Jakie obowiązki mają przedszkolaki w domu? "Umyć ręce, zrobić siku"

Niestety duże grono rodziców to też często wiele różnych opinii. Niektórzy nie potrafią ustąpić i starają się narzucać innym swoje zdanie, co wywołuje oburzenie innych. Dochodzi do konfliktów, które z pewnością nie wpływają korzystnie na dzieci i są też wielokrotnie sporym problemem dla wychowawców (którzy często są w owe awantury wciągani).

Spór o Dzień Kobiet. Większość rodziców "za", ale kilku "przeciw"

Zbliża się 8 marca, czyli Dzień Kobiet. Wydawałoby się, że i tych dużych, i tych mniejszych. Okazuje się jednak, że są różne poglądy, jeśli chodzi o obchodzenie tego dnia.

Na naszej grupie rodzicielskiej wybuchła awantura. Trójka klasowa zapytała, co kupić dziewczynkom z okazji Dnia Kobiet. Padały różne propozycje, od tulipanów, przez opaski, spineczki, czy inne drobiazgi. W pewnym momencie uaktywniła się jedna mama, która zaatakowała wszystkich, że chyba nam się w głowach poprzewracało. Powód? Jej zdaniem małe dziewczynki, to nie kobiety, więc nie powinny świętować 8 marca

- relacjonuje nasza czytelniczka Renata. Dodaje, że wielu rodziców zaczęło tłumaczyć mamie, że przecież to nic złego, że dziewczynki dostaną po kwiatuszku, "przecież to nasze małe kobietki" - argumentował jeden z ojców. Dodał, że starsza córka zawsze dostawała 8 marca jakiś drobiazg w przedszkolu i niezmiennie się z tego powodu bardzo cieszyła.

Niektórzy rodzice, zwrócili awanturniczej mamie uwagę na to, że przecież dzieci obchodzą różne święta i dni, co jest z reguły fajnym urozmaiceniem ich zajęć.

Jedna z mam napisała na tej grupie, że przecież dzieci obchodzą dzień pizzy, kota i wiele innych dziwnych dni, więc dlaczego miałyby nie obchodzić Dnia Kobiet, który przecież jest najbardziej znany.

W końcu po długiej debacie i awanturze ktoś zaproponował, by zrobić głosowanie. Finalnie wszyscy oprócz trzech osób (awanturniczej mamy plus jej najlepszych koleżanek) byli "za" - relacjonuje Renata i dodaje, że mimo "finalnego dogadania się - niesmak pozostał". Szczególnie że zagorzała przeciwniczka 8 marca zapowiedziała, "że skoro nikt jej nie słucha, to ona swojego dziecka wtedy do przedszkola nie puści". Jeden z rodziców nie wytrzymał i napisał jej, że "zachowuje się śmiesznie i dzieci w przedszkolu są mniej obrażalskie". Dodał też, że po to jest grupa, by ustalać wszystko wspólnie, a nie żeby jedna osoba narzucała innym swoje zdanie.

PrzedszkolePrzedszkole shutterstock.com/Gala Kovalchuk

To nie pierwsza awantura na rodzicielskiej grupie

Nasza czytelniczka przyznaje, że rodzice z przedszkola jej córki są szczególnie skorzy do kłótni.

Jest kilka osób, które chyba nie mają swojego życia i mają nadmiar czasu ogólnie. Bo czepiają się dosłownie wszystkiego, a to na zdjęciu z przedszkola ich dziecko jest smutne, więc od razu "na pewno ktoś, coś mu zrobił", a to dzieci jadą do teatru, a ich zdaniem spektakl jest nieciekawy. Powodów jest mnóstwo

- opisuje nasza czytelniczka. Przyznaje, że najchętniej opuściłaby grupę założoną przez rodziców, ale oprócz "awanturek" pojawia się na nich wiele istotnych informacji. Rodzice piszą, jeśli pojawia się np. ospa, grypa itp., dając sygnał, że należy obserwować swoje dzieci. Są też ogłoszenia o składkach, wyjściach itp.

Staram się na niej (na grupie - przyp. red.) nie udzielać, ale muszę przyznać, że przy awanturze o Dzień Kobiet, nie wytrzymałam i sama skomentowałam, że w naszej grupie jest wiele dzieci, a nie jedno i nie może być tak, że jeden rodzic psuje atmosferę, bo nie potrafi rozmawiać z innymi i ustępować. Oczywiście nasza słynna już w przedszkolu mama, stwierdziła, że to ja mam problem "sama ze sobą". Takie to właśnie argumenty padają z jej strony, które nic nie wnoszą, a tylko irytują

- wyjaśnia Renata. Cieszy ją jedynie fakt, że wielu rodziców zareagowało złością na ten komentarz, co jej zdaniem "trochę uciszyło awanturniczkę". Jest jej jednak przykro, bo dzieci dopiero we wrześniu rozpoczęły przygodę z przedszkolem, a rodzice "już mają siebie dość".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.