Rodzice zostawili 8-latka pod domem dziecka. Za karę i na 15 min. Policja szuka świadków

Niektórzy rodzice mają bardzo dziwne metody wychowawcze. I z pewnością powinni się zastanowić, czy swoim postępowaniem nie wyrządzają im krzywdy i traumy na całe życie.

Więcej ciekawych treści znajdziesz na Gazeta.pl

Zobacz wideo Jakie zachowania naszego dziecka powinny nas zaniepokoić? "To, co normalne, konsultujemy u specjalisty"

Dzieci popełniają błędy, to normalne. Dopiero uczą się życia. A rodzice są od tego, by je wychowywać, pokazywać właściwe wzorce postępowania, dawać im wsparcie i opiekować się nimi. Niestety nie wszyscy mają chyba tego świadomość.

Portal wp.pl podaje, że rodzice w Szwajcarii Saksońskiej postanowili dać swojemu 8-letniemu synowi nauczkę i dali mu nietypową (i oburzającą zarazem) lekcję. Porzucili dziecko pod domem dziecka Deutsches Rotes Kreuz w Dorfhain. 10 sierpnia pracownicy placówki zobaczyli płaczącego chłopca i odjeżdżającego białego vana. Oczywiście zabrali chłopca i się nim zajęli.

Chłopiec opowiedział im, że to jego kara, za to, że ukradł karty kolekcjonerskie. Rodzice powiedzieli mu, że skoro tak postąpił, to muszą go zostawić w domu dziecka. Po jakimś czasie do placówki zgłosiła się matka chłopca, która zabrała dziecko do domu. Niestety nikt nie zapisał jej danych.

Możemy potwierdzić, że doszło do takiego zdarzenia. Chłopiec przebywał na terenie domu dziecka w Dorfhain przez 15 minut. W poniedziałek złożono raport na policję

– poinformował rzecznik DRK Kai Kranich w rozmowie z "Bild".

Dzieci ponoszą konsekwencje naszych wyborówDzieci ponoszą konsekwencje naszych wyborów https://www.shutterstock.com/pl/g/Veja

Rodzice zapewne byli przekonani, że ich zachowanie ujdzie im na sucho. Na to się jednak nie zapowiada. Sprawa już trafiła do drezdeńskiej policji:

Otrzymaliśmy internetową skargę dotyczącą stwarzania zagrożenia dla dziecka. Obecnie prowadzone jest dochodzenie w sprawie nieznanej osoby, ponieważ na razie nie ma informacji o danych rodziców

– powiedział rzecznik policji Lukas Reumund. Z kolei prawnik Jan Siebenhüner w rozmowie z redaktorem "Bild" stwierdził, że ciężko jest uwierzyć, że taka sytuacja w ogóle mogła mieć miejsce we współczesnym świecie: "Brzmi jak kiepska imitacja opowieści o Jasiu i Małgosi. Zakładam, że wobec rodziców zostaną wyciągnięte konsekwencje prawne" – stwierdził.

Nie wiadomo jeszcze, jakich konsekwencji mogą spodziewać się rodzice 8-latka. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.