Dziecko uczyło się jeździć na orczyku. W pewnym momencie straciło równowagę. "Gdzie jest operator?"

Czteroletni chłopiec właśnie rozpoczynał swoją przygodę z nartami. Towarzyszyły mu ciocia i babcia. Pierwsza z kobiet pomagała dziecku, a druga wszystko nagrywała. W ten sposób powstała zabawna pamiątka rodzinna.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Nauka jazdy na nartach lub snowboardzie jednym przychodził łatwiej, inni muszą w to włożyć więcej wysiłku. Wiele osób uważa, że najlepiej uczyć się w dzieciństwie - wtedy najszybciej zdobywa się umiejętności potrzebne później na stoku. I później można szusować z całą rodziną. 

Chłopiec przymierzał się do orczyka

Jedną z pierwszych umiejętności, jakie są potrzebne na stoku, jest jazda na orczyku. Każdy, kto tego próbował wie, że za pierwszym razem może się to różnie skończyć. Dowodem jest nagranie, które powstało na stoku za sprawą babci uczącego się jazdy na nartach Noela. Filmik został opatrzony komentarzem: 

Oto mamy Noel - 4 lata, debiutuje na orczyku. Kobieta, która biegnie w butach narciarskich (z imponującą prędkością), to jego ciocia Jessica, a śmiejąca się w tle kobieta to babcia.

Na filmiku widać, jak ciocia pomaga Noelowi, który jadąc na orczyku niestety przewraca się, ale go nie puszcza, więc jest wciągany po stoku na leżąco. 

Pierwsze kroki czterolatka na stoku.Pierwsze kroki czterolatka na stoku. Instagram/sverigesroligastevideor/screen

Zobacz wideo Czy każde dziecko może być dobre z matematyki?

Nie wszystkich internautów rozbawiło nagranie

Pod udostępnionym nagraniem pojawiło się wiele komentarzy internautów rozbawionych uwiecznionym zdarzeniem. Niektórzy z nich pisali, że doskonale znają taką sytuację z autopsji:

To cała ja
Jakbym widział siebie
Pewnie wielu nas tego doświadczyło

- pisali. Jedną z komentujących osób był instruktor narciarstwa, który stwierdził:

To całkowicie niedopuszczalne, gdzie jest operator wyciągu? Powinien go wyłączyć. Nie wolno tak ciągnąć małego dziecka

- napisał oburzony i dodał:

Potrafię policzyć ilość obrażeń. To, że to dziecko nie znaczy, że jest giętkie i nigdy nie cierpi. To zabawa tylko do czasu, gdy stanie się coś złego.

Sporo internautów się z nim zgodziło:

To nie jest śmieszne! Biedne dziecko!
Gdzie jest operator wyciągu?
Panika, którą odczuwa małe dziecko, jest 10 razy gorsza niż panika, którą doświadczamy jako dorośli.

Jedna z internautek pochwaliła starania cioci, która starała się przyjść dziecku z pomocą:

Imponujący sprint w butach. Ledwo można w nich normalnie chodzić.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.