Na wieść o śmierci ukochanego rzuciła się z piątego piętra. Była w 9. miesiącu ciąży

Jeanne Hébuterne nie widziała świata poza Amedeo Modiglianim. Była w nim szaleńczo zakochana i bezgranicznie mu oddana. Nie miała mu za złe, gdy całymi nocami włóczył się po mieście i przepijał wszystkie pieniądze, podczas gdy ona, z dzieckiem na rękach i w kolejnej ciąży czekała na niego w domu. Lub musiała go szukać.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Jeanne Hébuterne urodziła się 6 kwietnia 1898 roku w Meaux niedaleko Paryża. Była malarką, jednak świat o niej usłyszał nie za sprawą jej dzieł, a głośnego związku z Amedeo Modiglianim - słynnym włoskim malarzem i rzeźbiarzem, autorem wielu portretów i aktów o charakterystycznie, niepokojąco, wydłużonej linii postaci. 

Jeanne urodziła się w konserwatywnej katolickiej rodzinie. Gdy zaczęła spędzać czas z artystyczną bohemą w paryskiej dzielnicy Montparnasse, jej rodzice byli przerażeni. Melancholijna, nieco depresyjna Jeanne doskonale jednak odnajdowała się w kawiarniach pełnych artystów, pokochała panującą tam atmosferę i poczuła się częścią tego światka. W końcu wybrała się na studia do Akademii Colarossiego - szkoły artystycznej, która jako jedna z pierwszych zaczęła przyjmować kobiety.

Najgorszy zięć z możliwych

Tam właśnie poznała Amedeo Modiglianiego, który uczęszczał do akademii na wykłady z aktu. Jeanne została jego muzą (Modigliani namalował w sumie 16 obrazów przestawiających Jeanne), parę połączyła gorąca miłość. Dziewczyna miała wówczas 19 lat, a on - 33.  Nietrudno się domyślić, że rodzina Jeanne była przeciwna temu związkowi. Modigliani był w ich przekonaniu najgorszym z możliwych kandydatów na zięcia. Przerażała ich różnica wieku między córką i jej wybrankiem, nie akceptowali jego żydowskiego pochodzenia, a także hulaszczego trybu życia. Amedeo dużo pił, sięgał po narkotyki, nie dbał o siebie, kiepsko zarabiał, a gdy coś już zarobił - przepijał. Często zmieniał mieszkania, bo nie stać go było na opłacanie czynszu. Jeanne to nie przeszkadzało, nie chciała zmieniać ukochanego i jego trybu życia, była mu bezgranicznie oddana, szaleńczo w nim zakochana i pokornie trwała u jego boku.  

Gdy Modigliani opróżniał kolejne butelki, ona siedziała cicho i cierpliwie czekała, żeby bezpiecznie zaprowadzić go do domu

- czytamy w książce "Leopold Zborowski – Główny bohater historii o Modiglianim i artystach paryskiej cyganerii" autorstwa Lili Dmochowskiej. 

Zobacz wideo Dziecko dziedziczy długi i co dalej? Adwokat: Jest prawnie chronione

Wyglądali, jakby czekali na śmierć

29 listopada 1918 roku Jeanne urodziła córkę, której dała swoje imię. Niezbyt dobrze odnajdowała się jednak w roli matki, była młodziutka i niedoświadczona. Poza tym często musiała szukać kompletnie pijanego Amedeo po kawiarniach i barach. Dziewczynka sporo czasu spędzała więc u nianiek. Rodzina Jeanne nakłaniała ją, żeby porzuciła malarza, ale ona nie chciała o tym słyszeć. Tym bardziej że Modigliani chorował na gruźlicę, a tryb życia, jaki prowadził, sprawiał, że stan jego zdrowia stopniowo się pogarszał. Zimą 1919 roku nie był już w stanie wychodzić z mieszkania. Leżał w łóżku, a obok niego leżała Jeanne (znów była w ciąży) i nie wypuszczała go z objęć. Nie wiedziała, jak się nim opiekować, karmiła go sardynkami i poiła winem. Manuel Ortiz de Zárate - przyjaciel malarza, gdy zobaczył tę scenę, stwierdził, że wyglądali, jakby czekali na śmierć. W końcu Amedeo poprosił, żeby przewieźć go do szpitala, gdzie zmarł 24 stycznia 1920 roku.

"Wiesz, czym jest prawdziwa miłość?"

W 2004 roku w kinach pojawił się film "Modigliani: pasja tworzenia" w reżyserii Micka Davisa. W rolę tytułowego bohatera wcielił się Andy Garcia, a rolę Jeanne zagrała Elsa Zylberstein. Jej bohaterka w jednej ze scen pyta: "Wiesz, czym jest prawdziwa miłość? Czy kiedykolwiek kochałeś tak mocno, że poświęciłeś siebie dla wieczności w piekle?". Ona poświęciła. Po śmierci ukochanego nie wpadła w rozpacz i histerię, ale pogrążyła się w przerażającej jej bliskich apatii. Ze spokojem odcięła kosmyk swoich włosów i zostawiła przy ciele ukochanego mężczyzny. Przeniosła się też do rodziców, gdzie dwa dni później, nocą weszła na parapet i wyskoczyła z piątego piętra. Była w ostatnim miesiącu ciąży, miała 21 lat. O świcie jej ciało znalazł przypadkowy przechodzień. Jeanne i Amadeo zostali pochowani na innych cmentarzach. Rodzina dziewczyny nie chciała się zgodzić na wspólny pochówek. Dopiero po niemal dziesięciu latach zgodziła się na przeniesienie jej szczątków na cmentarz Père Lachaise, żeby mogła spocząć obok ukochanego. Mała osierocona Jeanne Modigliani była wychowywana przez siostrę Amedeo we Florencji. Została znaną historyczką sztuki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.