Wszystkie dzieci rodziły się chore lub martwe. Polską dynastię dotknęło straszliwe piętno

Klątwa, choroba, a może fatum? Co było powodem, że w tej królewskiej rodzinie wszystkie dzieci rodziły się martwe lub chore? Maluchom, którym udało się przetrwać okres niemowlęcy - nie było dane cieszyć się długo życiem. Kostucha się o nie upomniała. Panujący ród wymarł, nie pozostawiając po sobie żadnego potomka.

Dynastia Wazów, która niegdyś zasiadała na polskim tronie, zbyt długo nie cieszyła się tym faktem. Dwaj królowie, Władysław IV i Jan Kazimierz - chcieli stworzyć silną i niezależną dynastię, z którą każdy monarcha w Europie będzie się liczył. Potrzebowali do tego gromady dzieci i odpowiedniego następcy. Los chciał jednak inaczej.

Zobacz wideo Jak to jest być Kate i Williamem? Wcale nie tak prosto, jak może się wydawać

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl.

Klątwa Wazów? Dlaczego dzieci umierały?

Wszystko zaczęło się od ślubu Jana Kazimierza, który za żonę pojął Ludwikę Marię, wdowę po swoim zmarłym bracie Władysławie IV. Wielu osobom na królewskim dworze nie podobało się to połączenie, dlatego dość szybko zaczęto plotkować o tym, że na królewską parę rzucono klątwę. Ludwika Maria kilkukrotnie była w ciąży, ale żadne z jej dzieci nie przeżyło więcej niż kilka lat. Niektóre z nich nie miały tyle szczęścia, rodziły się już martwe.

Jednym z dzieci, które przeżyły ciężki poród i okres niemowlęcy była Maria Anna Teresa. Chociaż oczekiwano męskiego potomka, to i tak cieszono się z narodzin dziecka. W planach rodziców miała zostać poświęcona Bogu i oddana do zakonu karmelitanek. Jednak dziewczynka była bardzo słaba i chorowita. Szybko upomniała się o nią Kostucha, która zabrała w zaświaty niespełna roczną Marię Annę Teresę. Albrycht Stanisław Radziwiłł zanotował wtedy w swych pamiętnikach: „Dusza królewny polskiej opuściła ciało z największym żalem królowej".

Podobno w okresie ząbkowania dzieckiem targały konwulsje i drgawki, a królewscy lekarze nie byli w stanie znaleźć przyczyny i pomóc płaczącemu dziecku. Królewna, tulona w ramionach swojej matki, zmarła po dwóch dniach katuszy. Pogrzeb Marii Anny Teresy odbył się 12 sierpnia 1651 w kościele sióstr Karmelitanek w Warszawie. Podczas uroczystego nabożeństwa królewnę pochowano w habicie zakonnym.

Królewska para doczekała się jeszcze jednego dziecka. Był nim Jan Zygmunt Waza, którego rodzice zdecydowali, że będzie on przez dwa lata chodzić w habicie karmelitów bosych, jeśli tylko uda mu się doczekać szczęśliwych lat dorosłości. Stało się jednak inaczej. Dziecko zmarło po miesiącu.

Anna Czartoryska-Niemczycka o trudnej sytuacji rodzicielskiej. 'Popłakałam się z wyrzutów sumienia'Czartoryska-Niemczycka szczerze o trudnej sytuacji z synem. "Jakiś koszmar"

Niektóre dzieci umierały za szybko

Poprzednik Jana Kazimierza, Władysław IV Waza również nie miał szczęścia jako ojciec. Jego jedyny syn dożył zaledwie siedmiu lat, umierając na nieznaną chorobę wieku dziecięcego. Poza tym jeszcze dwukrotnie z nadzieją wyczekiwał przyjścia na świat potomków. W 1642 roku jego pierwsza żona Cecylia Renata urodziła córkę, Marię Annę Izabelę. Dziecko nie zdołało przeżyć nawet miesiąca. Dwa lata później królowa znów była w ciąży i znów urodziła dziewczynkę, jednak ta zmarła po kilku dniach.

Ma 24 lata, 22 dzieci i 16 opiekunek. To jednak nie koniec! Chce mieć setkę pociech (zdjęcie ilustracyjne)25-letnia matka ma 22 dzieci. Kobieta chce mieć o wiele większą rodzinę

Więcej o: