Matka zrobiła rodzinny test DNA dla zabawy i jej świat się zawalił. "Najtrudniej było wyznać prawdę synom"

Ten test miał powiedzieć nieco więcej o przodkach rodziny, a okazał się puszką Pandory. Kiedy Donna Johnson i jej mąż Vanner wykonali testy DNA, odkryli, że najmłodszy syn nie jest ich biologicznym dzieckiem. Czy 12 lat temu doszło do koszmarnej w skutkach pomyłki? I kto jest temu winien?

Donna i jej mąż Vanner poddali się testom DNA wraz ze swoimi dwoma synami - 18-letnim Vannerem Jr i 12-letnim Timem. Chcieli nieco więcej dowiedzieć się o przodkach rodziny, ale kiedy otrzymali wyniki, ich świat rozpadł się na miliony kawałków. "Czytając wyniki testów DNA, myślałam, że zaszła pomyłka" – powiedziała w rozmowie z angielskojęzycznymi mediami. Ich najstarszy syn był ich biologicznym synem, ale najmłodsze dziecko już nie. Chwilę później zdała sobie sprawę, że klinice in vitro, z której usług korzystali, musiało dojść do koszmarnej pomyłki.

Zobacz wideo

Wychowywali nie swoje dziecko przez 12 lat. Co dalej?

Vanner i Donna z Salt Lake City w stanie Utah w USA, kiedy pobrali się, od razu marzyli o dużej i licznej rodzinie. Dość szybko pojawił się ich pierwszy syn, jednak z powodów zdrowotnych i operacji przepukliny, kolejne naturalne poczęcie nie było możliwe. Skorzystali wtedy z pomocy kliniki in vitro, biorąc komórki jajowe Donny i nasienie Vannera.

Pierwsza próba nie powiodła się, ale niedługo później poddali się kolejnemu zabiegowi – tym razem z sukcesem. Donna zaszła w ciążę i dziewięć miesięcy później przyszedł na świat ich drugi syn, Tim. Chłopcy wyglądali inaczej, ale Donna zignorowała to, ponieważ często bywa tak, że dzieci różnią się od siebie. Vanner Jr ma niebieskie oczy i jasne włosy ojca, Tim ma ciemne włosy, tak jak Donna i był bardziej wysportowany.

Dwanaście lat później dowiedzieli się bolesnej prawdy. Kiedy całą rodziną poddali się testom DNA, nie sądzili, że ich świat się zawali. "Na początku był szok, potem niedowierzanie, a na końcu panika, ze ktoś nam odbierze syna"– opowiada kobieta w rozmowie z themirror.co.uk. "Spotkaliśmy się w tej sprawie nawet z prawnikiem, jednak ten zapewnił nas, że na zawsze jesteśmy prawnymi rodzicami Tima. Najgorsze w tym wszystkim było to, że musieliśmy wyznać prawdę chłopcom" – dodaje Donna.

Synowie pary dość spokojnie przyjęli wiadomość o tym, że Tim nie jest biologicznym dzieckiem pary. "Długo o tym rozmawialiśmy, ale to ważne, aby być szczerym" – zaznacza matka.

Poszukiwania prawdziwej rodziny

Kilka tygodni po wyjawieniu prawdy, Tim powiedział rodzicom, że chce odnaleźć swojego biologicznego ojca. Chociaż Donna i Vanner szanowali jego decyzję, martwili się, jak każdy rodzic, o to, co może się wydarzyć. Nie chcieli jednak stanąć na przeszkodzie w poznaniu prawdy. Skorzystali więc z innego testu DNA od innej firmy, dzięki któremu znaleźli kobietę, która miała być jego ciotką. Po nitce do kłębka znaleźli parę – rodziców biologicznych chłopca.

Okazało się, że przed laty byli oni w tej samej klinice leczenia bezpłodności i tego samego dnia stawili się na zabieg. Tam właśnie doszło do pomyłki, jednak żadne z nich nie neguje tego, ze to Donna i Vnner są rodzicami Tima.

Co ciekawe, obie rodziny spotkały się w czerwcu 2021 roku. Rodziny pozostają nadal w kontakcie. W 2022 roku zawarli ugodę z kliniką, która dopuściła się pomyłki.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.