Smutne losy Kevina samego w domu. Batalia z rodzicami o pieniądze, narkotyki i śmierć siostry

Macaulay Culkin jest tak mocno identyfikowany z filmowym Kevinem, w którego się wcielił ponad 30 lat temu, że jego fanom na całym świecie trudno było uwierzyć, z czym zmagał się w życiu prywatnym. Zresztą przez długi czas o tym nie mówił. Był zajęty używkami i rujnowaniem sobie życia. Na szczęście ten okres ma już za sobą.

Więcej tematów związanych z życiem rodzinnym na stronie Gazeta.pl

Kiedy w 2010 roku Polsat zapowiedział, że w nadchodzące święta Bożego Narodzenia nie wyemituje "Kevina samego w domu", wśród widzów zawrzało. Jak to? To jakby w domu miało nie być choinki, a na stole karpia! Zasmuceni i oburzeni wysyłali maile i podpisywali internetowe petycje, żeby wpłynąć na zmianę decyzji stacji. W końcu wigilijny seans "Kevina" to już tradycja w wielu rodzinach. Udało się, Polsat ugiął się pod presją widzów i film ostatecznie się pojawił, chociaż 25 grudnia, a nie w wigilię Bożego Narodzenia, jak miało to miejsce w poprzednich latach. Od tego czasu stacja nie odbiega od tradycji zapoczątkowanej w 2000 roku i nie zawodzi oczekiwań swoich widzów. Tym razem też nie będzie inaczej. 

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

Filmowy Kevin jako dziecko zarabiał majątek

"Kevin sam w domu" ("Home Alone") w reżyserii "Chris" Columbusa pojawił się w amerykańskich kinach w 1990 roku, w Polsce dwa lata później. Głównym bohaterem filmu jest tytułowy Kevin McCallister (Macaulay Culkin), który w efekcie zamieszania nie wyjeżdża z rodziną na święta Bożego Narodzenia do Paryża. Zostaje sam w ogromnym domu, który staje się obiektem zainteresowania dwóch włamywaczy - Harry'ego (Joe Pesci) i Marva (Daniel Stern). Film nakręcony za 18 mln dolarów osiągnął spektakularny sukces finansowy, zarabiając ponad 470 mln dolarów. "Kevin sam w domu" nie był debiutem Macaulay'a Culkina. Urodzony w 1980 roku aktor w wieku zaledwie czterech lat występował w widowisku "Bach Babies" w Filharmonii Nowojorskiej, gdy miał pięć lat pojawił się w telewizyjnym filmie "The Midnight Hour", potem zaczął dostawać propozycje udziału w reklamach telewizyjnych i kolejnych filmach. Zagrał też w teledysku Michaela Jacksona "Black or White". To jednak rola Kevina przyniosła mu międzynarodową sławę. Otrzymał za nią sto tysięcy dolarów, kilka nagród i nominację do Złotego Globu. Dwa lata później wystąpił w kontynuacji kinowego przeboju - "Kevin sam w Nowym Jorku". Tym razem małoletni aktor zarobił już cztery i pół miliona dolarów, a za kolejne role - w "Potyczkach z tatą" i "Richie milionera" – po osiem milionów dolarów. Tym samym Macaulay Culkin stał się najlepiej zarabiającym nastoletnim aktorem.

 

Potem blask fleszy nieco przygasł...

W połowie lat 90. Macaulay zawiesił swoją karierę. W mediach mówiło się wówczas o zawodowym wypaleniu piętnastolatka. A do tego doszła sądowa batalia między jego rodzicami, którzy zdecydowali się rozstać. Christopher i Patricia zaciekle walczyli o opiekę nad dziećmi - a mieli ich w sumie siedmioro - a jeszcze bardziej o prawo do zarządzania majątkiem Macaulay'a. Publicznie prali swoje brudy, Macaulay został sprowadzony do roli maszynki do zarabiania pieniędzy na utrzymanie całej rodziny. W 2000 roku aktor rozwiódł się z poślubioną dwa lata wcześniej aktorką Rachel Miner i wrócił do pracy, jednak żadną ze swoich kolejnych ról nie powtórzył sukcesu "Kevina". W 2005 roku Macaulay zeznawał także w procesie toczącym się przeciwko oskarżonemu o pedofilię Michaelowi Jacksonowi. Aktor zapewniał, że między nim a gwiazdorem nigdy nic niestosownego nie zaszło, zaprzeczał doniesieniom o tym, że miał być przez gwiazdora molestowany, zapewniał, że łączyła ich wyłącznie przyjaźń (aktor jest ojcem chrzestnym dzieci Michaela). Doskonale się rozumieli - obaj mierzyli się z konsekwencjami ogromnej popularności, muzyk był dla aktora wsparciem. 

Macaulay był na samym dnie

W mediach coraz częściej pojawiały się niepokojące doniesienia o problemach aktora ze zdrowiem, narkotykami i prawem, a najgorsze miało dopiero nadejść. W grudniu 2008 roku Macaulay i jego 29-letnia siostra Dakota szli bulwarami Los Angeles. Dakota w pewnym momencie weszła na jezdnię prosto pod koła nadjeżdżającego auta. Była pijana, nie udało się jej uratować - zmarła wkrótce po przewiezieniu do szpitala. Macaulay ostatecznie się załamał. Publikowane w prasie i sieci zdjęcia Macaulay'a tylko to potwierdzały: wychudzony, blady, zaniedbany, w podartych ubraniach przedstawiał przerażający widok. Z roku na rok coraz mniej przypominał siebie sprzed lat. Wobec kolejnych doniesień o coraz gorszym stanie aktora, w 2012 roku dziennikarze "The Enquirer" wystosowali apel: "Radzimy Macaulayowi, aby poszukał profesjonalnej pomocy w celu uniknięcia tego samego tragicznego losu, który spotkał innych lubianych celebrytów, na czele z Whitney Houston, która zmarła w tym roku. Jesteśmy zdania, że były dziecięcy gwiazdor powinien poddać się leczeniu, którego potrzebuje i które mogło ocalić życie jego przyjaciółki Elijah Rosello. Jej rodzina potwierdziła "The Enquirer", że przed śmiercią na skutek przedawkowania narkotyków w marcu, Rosello razem z Macaulayem zażywała narkotyki".

Fani dopiero później się o wszystkim dowiedzieli

W brukowej prasie Macaulay często był nazywany "biednym bogatym chłopcem". Ludzie nie mogli zrozumieć, dlaczego ten miły, uśmiechnięty młody człowiek, który zarobił miliony i któremu na pewno niczego w życiu nie brak, postanowił się stoczyć i zmarnować swoje życie. Na szczęście wtedy w życiu aktora pojawił się ktoś, kto pomógł mu odbić się od dna i stanąć na nogi. Była to aktorka Brenda Song, z którą Macaulay w zagrał w filmie "Changeland" i z którą jest w związku od 2017 roku, a w 2021 roku urodził im się syn. Z pomocą ukochanej Macaulay zaczął walczyć z demonami przeszłości, a jednym z nich był przemocowy ojciec. Chociaż wielu ludziom wydawało się, że dzieciństwo Macaulay'a musiało przypominać to, jakie znają z "Kevina samego w domu", prawda okazała się bardzo smutna. Gdy robił zawrotną karierę, wciąż pozostawał dzieckiem. Chciał się bawić, jak rówieśnicy, zamiast tego musiał pracować. A gdy odmawiał - spotykały go za to przykre konsekwencje. W 2018 roku w rozmowie z Marcem Maronem w podcaście "WTF" wyznał: "Mój ojciec - niespełniony artysta - miał pomysł, żeby zrobić aktora z mojego starszego brata. Ja byłem wkręcany na castingi przy okazji. Gdy moja kariera kliknęła i wszyscy chcieli ze mną współpracować, ojciec stał się o to zazdrosny. Nie podobało mu się, że ja osiągnąłem wszystko to, o czym on marzył, a jestem jeszcze dzieckiem. Był złym człowiekiem, bił mnie. Mogę wam pokazać blizny, które mam po jego uderzeniach. Mówił: Zrób to albo ci przywalę. W pewnym momencie powiedziałem, że mam tego dość i rzucam aktorstwo". 

 

"Wie, kim jest i jest z tym pogodzony"

Nie było mu też łatwo radzić sobie z ogromną popularnością. W rozmowie z Larrym Kingiem wyznał: "Wiem, że to sprzeczność, bo wybrałem zawód, który stawia mnie w centrum uwagi. Ale nigdy nie podpisywałem kontraktu na spotykanie fotoreporterów w krzakach przed moim domem." Dziś wydaje się, że Macaulay poradził sobie z demonami przeszłości i uzależnieniami. Jest w szczęśliwym związku, jest tatą, niedawno odsłonił swoją gwiazdę na hollywoodzkiej Alei Sław, gdzie towarzyszyła mu filmowa mama Kevina, czyli Catherine O'Hara. Brenda Song jakiś czas temu w rozmowie z "Esquire" stwierdziła: "Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak jest niesamowicie uprzejmy, lojalny, słodki i bystry. Naprawdę to, co sprawia, że Mack jest tak wyjątkowy, to fakt, że jest on tak bezwzględnie sobą. Wie, kim jest i jest w 100 proc. z tym pogodzony. I to jest według mnie niesamowicie seksowna cecha. Naprawdę ciężko pracował, żeby być osobą, którą jest."

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.