Mama zrobiła eksperyment z dzieckiem. Niby 10 minut dziennie, a efekt ją przeraził

Popularna TikTokerka pozwoliła swojemu niespełna dwuletniemu dziecku oglądać telewizję przez 10 minut dziennie. Po czasie stwierdziła, że zauważyła ogromną różnicę w zachowaniu syna. "To nie zmierza w kierunku, w którym chcę" - przyznała rozżalona matka.
Zobacz wideo Beata Borucka: By ulżyć mamom małych dzieci, może warto dołożyć do pensji zarabiającym ojcom?

"Odkąd włączyłam telewizor, widzę różnicę w jego zachowaniu"

Matka dziecka, a zarazem bardzo aktywna tiktokerka zamieściła w mediach społecznościowych wpis, w którym opowiedziała o tym, jak zaczęła pozwalać swojemu niespełna dwuletniemu synowi oglądać telewizję. Chłopiec mógł korzystać z mediów jedynie 10 minut dziennie. Efekty eksperymentu bardzo ją zaskoczyły. 

"Odkąd włączyłam telewizor, widzę różnicę w jego zachowaniu. Wcześniej, gdyby Theo się nudził, zacząłby samodzielnie eksplorować świat i bawić się, a teraz biegnie do telewizora. To nie zmierza w kierunku, w którym chcę" - napisała kobieta pod filmikiem, który ma już 1,7 mln wyświetleń.

"Nasz telewizor jest włączony przez cały dzień. Moja córka ogląda go, kiedy chce"

Pod wpisem pojawiło się sporo komentarzy. Internauci przyznali, że nie zawsze dzieci, które obcują na co dzień z telewizorem, później są od niego uzależnione. Niektórzy komentujący rodzice zapewnili, że często dzieje się tak, że nasze działania mają odwrotny skutek. Jeśli się czegoś zabrania, to dziecko jeszcze bardziej czegoś chce i w efekcie stawia na swoim. Byli też tacy, co sugerowali, że telewizory w domach obecne były od zawsze i to teraz zrobiła się moda na zabranianie dzieciom dostępu do nich. 

Zobacz wideo Czy rodzice pozwalają dzieciom korzystać z telefonów? [SONDA]

"Moje pokolenie przez cały czas oglądało programy telewizyjne, filmy i kreskówki. Mamy się dobrze" - napisała jedna z matek, a druga dodała, że w jej domu telewizor włączony jest przez cały dzień, a córka ogląda go, kiedy chce i nie nadużywa swojego prawa, bo przy tym czyta książki i się bawi. Wśród komentujących pojawiły się też takie głosy:

Napady złości zwykle zaczynają się w wieku około dwóch lat. To, że coś się dzieje, nie oznacza, że to wszystko przez telewizor.
Od zawsze mam włączony telewizor w tle, zresztą odkąd moje dzieci były noworodkami, to zawsze go widziały i teraz nie są nim jakoś szczególnie zainteresowane. Dodam, że nigdy nie wprowadzaliśmy żadnych zakazów dla nich. 

Czy bajka telewizyjna edukuje? "Oglądając świat na ekranie, budują sobie jego fałszywy obraz"

Przeciwnicy oglądania telewizji przez małe dzieci są przekonani, że telewizja szkodzi i ogłupia. Zwolennicy twierdzą, że programy puszczane na szklanym ekranie uczą i rozwijają. Wielu rodziców twierdzi, że oglądane w telewizji bajki i filmy stymulują dziecko, pokazują świat, edukują. Gdzie więc leży prawda?

"Dziecko uczy się przez naśladowanie, ale nauka jest efektywna, gdy może ono naśladować ludzi wokół siebie, nie postacie z kreskówek czy programów edukacyjnych" - mówi Joanna Salbert, psycholożka i psychoterapeutka z Centrum Zdrowia Dziecka i podkreśla, że dziecku przy telewizorze powinien towarzyszyć dorosły, który objaśni, co się dzieje. Albo zareaguje, gdy zdarzy się coś niepokojącego. Psycholożka sugeruje jednak: 

Poza tym maluchy do 19. miesiąca życia mylą rzeczywistość z jej reprezentacją w formie obrazu telewizyjnego. Oglądając świat na ekranie, budują sobie jego fałszywy obraz. Dopiero przedszkolaki zaczynają rozumieć proste programy edukacyjne, a właściwie ich elementy, i mogą się z telewizji czegoś nauczyć.

Każdy rodzic powinien jednak doskonale wiedzieć, co jest dla jego dziecka dobre, a co złe, finalnie to zawsze on podejmuje wszystkie wychowawcze decyzje. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.