Zostawiła dzieci pod opieką 14-latki i poszła do pracy. Ma spędzić rok w więzieniu

Samotnej matce Melissie Henderson zostały przedstawione zarzuty po tym, jak zostawiła pięcioro dzieci pod opieką najstarszej 14-letniej córki i poszła do pracy. Grozi jej rok pozbawienia wolności. Chociaż prawo nazywa jej akt "lekkomyślnym", rodzice stoją za kobietą murem i twierdzą, że to "akt zdesperowanej matki".

Więcej informacji na temat opieki nad dziećmi znajdziesz na Gazeta.pl. 

Zamknięcie szkół na początku pandemii zaskoczyło Melisse Henderson. Kobieta, która samotnie wychowuje pięcioro dzieci z dnia na dzień, została w trudnej sytuacji. Wiedząc, że musi dalej chodzić do pracy, zostawiła pociechy pod opieką najstarszej z rodzeństwa. 14-Linley miała wówczas lekcje zdalne i nie zauważyła, jak jej czteroletni brat wymknął się z domu. 

Zobacz wideo Przerażeni rodzice podbiegli do policjantów z siną 3-latką. Dziecko udało się uratować

Melissa Henderson ma spędzić rok w więzieniu

Linley zauważyła, że brat wyszedł z domu po około 15 minutach. Okazało się, że zauważył przez okno kolegę i postanowił do niego dołączyć. Matka chłopca poinformowała o incydencie policję. Dwa tygodnie później do domu Hendersonów zapukały służby i aresztowały Melissę na oczach dzieci. Grozi jej rok więzienia i kara w wysokości 1000 dolarów.

Pokazała brzuch w piątym miesiącu ciąży. Jest idealnie płaski.Pokazała swój ciążowy brzuch. "Mam większy po zjedzeniu lunchu"

W raporcie z aresztowania napisano, że dziecku mogła stać się krzywda po wyjściu z domu. Wśród potencjalnych zagrożeń wymieniono m.in. porwanie, przejechanie czy ugryzienie przez jadowitego węża.

Brakuje mi słów. Czuję, że jestem dobrą matką i wszystko, co robię, robię dla swoich dzieci. Zostałam tego pozbawiona, kiedy zakuto mnie przy nich w kajdanki

- oznajmiła. 

Zamknięto ją w więzieniu w hrabstwie Union, ale wyszła za kaucją. Od dwóch lat toczy się postępowanie. Adwokat kobiety twierdzi, że zarzuty są niezgodne z konstytucją i dąży do ich oddalenia.

To koszmar

- podkreśliła w rozmowie z 11Alive. Od tamtej pory nie wróciła do pracy. Rodzice, którzy doskonale wiedzą jak wyglądała sytuacja wielu rodzin podczas nauki zdalnej, nazywają jej akt "aktem zdesperowanej matki" i utworzyli zbiórkę na GoFundMe, aby wesprzeć Melissę.

Zanim część osób przeszła na stałe na pracę z domu, home office zdarzał się z doskoku. Na osiem godzin raz na kilka miesięcy nie miało znaczenia, że krzesło jest nieergonomiczne, a łóżko to azyl.Duże zmiany w urlopach. Rodzice dostaną pięć dodatkowych dni wolnego

Więcej o: