Tego nie przeczytasz w książkowych poradnikach dla rodziców

Oto kilka zasad dotyczących rodzicielstwa, o których nie dowiesz się z książek. A szkoda!
tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Cisza oznacza kłopoty

Kojarzycie ten moment, kiedy zdajecie sobie sprawę, że od dłuższego czasu (wystarczy około 5 minut!) nikt niczego od was nie chciał, nikt nie krzyczał, nie śpiewał, nie skakał, nie wołał "mamotato" i nawet zdążyliście w spokoju wypić kawę? Ogarnia was panika. I słusznie! W tym czasie wasze dziecko zjadło ziemię z doniczki, pomalowało permanentnym markerem swoją twarz i wasze nowe buty, obcięło sobie grzywkę, wypaćkało ulubioną szminkę albo tylko wysypało mąkę na kuchennej podłodze, bo jego zabawkowe figurki chciały jeździć na  sankach. Tak, cisza to nic dobrego, wie o tym każdy rodzic!

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Nigdy nie wychodźcie z domu bez wody...

...lub innych rzeczy, które zazwyczaj zabieracie ze sobą na spacer z dzieckiem. Jeśli maluch jest przyzwyczajony do jedzenia lub picia na dworze - możecie być pewni, że jeśli raz zapomnicie w domu przekąski czy bidonu, wpadniecie w tarapaty. Liczcie na spore niezadowolenie (w najlepszym wypadku), płacz (często) lub modelową histerię (zazwyczaj) i paniczne poszukiwanie najbliższego sklepu spożywczego.

Prawdziwie przezorny rodzic nosi ze sobą sporą torbę, w której ma spory zapas zabawek, kredek, kolorowanek, książek albo chociaż tablet lub telefon z aplikacjami. Od biedy ujdą też słodycze lub inne zapychacze - zdrowe nawyki żywieniowe rzecz ważna, ale zaradzenie eksplozji emocji jest bezcenne.

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Nie zapomnij też pieluszki!

Możecie być pewni, że jeśli wyjdziecie z domu bez pieluszki, wasze niemowlę będzie jej potrzebować w najmniej odpowiednim miejscu i czasie. Dlatego poważnie radzimy: nigdy, ale to nigdy, nie opuszczajcie domu bez zapasowych pieluch!

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Łatwiej jest wyjąć wszystkie zabawki, niż je schować

Bałagan robi się szybko i bez udziału malucha. Porządek robi się dużo wolniej i także bez jego udziału. Czasem pomaga podstęp, potraktowanie sprzątania jako zabawy lub po prostu przekupstwo. Ale tylko czasem - dziecko szybko przejrzy wasze prawdziwe intencje. Najlepiej, niestety, działa po prostu rodzic.

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Dzień wolny od pracy oznacza wczesną pobudkę

W końcu weekend, nareszcie będzie można się wyspać? Nic z tego! Nawet jeśli w tygodniu ledwie udaje wam się dobudzić dzieci i doprowadzić je na czas do żłobków i przedszkoli, w wolny dzień budzą się przed świtem, w pełni wyspane i zdeterminowane, by powitać dzień w waszym (rozbudzonym) towarzystwie. Ta sama zasada dotyczy zarwanej nocy: im później pójdziesz spać, tym wcześniej obudzi cię dziecko.

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Nie ma czegoś takiego jak "zaplanowane wakacje"

Zaplanowaliście wakacyjny wyjazd, opłaciliście transport i noclegi, spakowaliście nawet walizki, a wasze dziecko właśnie zaczyna kaszleć (wymiotować/gorączkować/skarżyć się na ból ucha itd.). Pech? Nie! Rzeczywistość. Chyba każdemu rodzicowi przynajmniej raz zdarzyło się odwołać w ostatnim momencie wyjazd z powodu choroby dziecka.

tego nie przeczytasz w poradniku tego nie przeczytasz w poradniku Fot. Shutterstock

Nie ma takiego pojęcia: "zaraz się spóźnimy"

Jeśli masz mało czasu, żeby gdzieś dotrzeć, na pewno się spóźnisz. To będzie ten dzień, kiedy dziecko tuż przed wyjściem z domu wyleje na siebie kakao, oprotestuje wkładanie butów, mycie zębów, przerwanie zabawy, a po dojściu na przystanek autobusowy na pewno zachce mu się siku. Pogódź się z tym: dzieci nie znają terminu "pośpiech". Spóźnienie gwarantowane!

Ale musicie przyznać, że przynajmniej nie można się nudzić, prawda?

Więcej o: