Ministrowi Czarnkowi nie spodobało się pytanie na konferencji. Chodzi o nowy przedmiot

Niedawno minister edukacji Przemysław Czarnek ogłosił, że w szkołach pojawi się nowy przedmiot HiT, czyli Historia i teraźniejszość. "Jednocześnie inne zespoły programowe pracują nad tym, żeby odchudzić podstawę programową historii" - oznajmił szef resortu edukacji. Podczas konferencji prasowej 28 października zadano mu pytanie, które wyprowadziło go z równowagi.

HiT, czyli historia i teraźniejszość, to przedmiot, który już od pewnego czasu zapowiadany był przez prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego i szefa MEiN Przemysława Czarnka. Wiadomo już, że niedługo stanie się rzeczywistością. Minister Czarnek wyjaśniał w rozmowie RMF FM, że przedmiot będzie dotyczył historii drugiej połowy XX wieku i  będzie nauczany "w sposób nowoczesny, z podziałem na powszechną i polską". 

Nauczanie historii kończy się mniej więcej na II wojnie światowej, a o losach Polski, Europy i świata w drugiej połowie XX wieku niewiele młodzi ludzie wiedzą

- argumentował.

Zapowiedział także, że zostały powołane zespoły do "odchudzenia podstawy programowej" i zapewnił, że kolejny przedmiot nie będzie wiązał się więc z jeszcze większą liczbą godzin, jakie uczniowie muszą spędzać w szkole. 

Zobacz wideo

Minister Czarnek wyprowadzony z równowagi przez pytanie na konferencji

Wczoraj posłanki Koalicji Obywatelskiej Krystyna Szumilas, Katarzyna Lubnauer i Kinga Gajewska pojawiły się w resorcie edukacji i nauki, aby zapoznać się z planami dotyczącymi wprowadzenia do szkół nowego przedmiotu. Po wizycie Katarzyna Lubnauer oceniła, że eksperci, którzy mają przygotować program nauczania nowego przedmiotu, mają poglądy skrajne i wyznaniowe.

Nie ma dla nas wątpliwości, że to jest eksperyment ideologiczny na dzieciach

- stwierdziła.

Właśnie o tę wypowiedź zapytał ministra Czarnka dziennikarz Tok FM Krzysztof Horwat. Poprosił ministra edukacji narodowej o odpowiedź na zarzuty, że HiT to eksperyment partyjny na dzieciach. Szef resortu edukacji oburzył się, że wiąże się ekspertów z PiS.

Korytarz szkolnyCzy szkoły będą zamknięte? Ogniska zakażeń w ponad 1700 placówkach

Na czym polega "związanie" panie redaktorze? To warto to wyjaśnić naszym słuchaczom? Rozumiem, że gdyby byli związani z Platformą Obywatelską, to byliby całkowicie niezależni i byliby znakomitymi ekspertami. To są wybitni profesorowie i doktorzy historii. Znakomici eksperci. Ludzie, którzy są niezwykle doświadczeni zwłaszcza w tematyce XX wieku i początku XXI wieku. To że nie są komunistami, że nie są agentami SB, że nie są fałszerzami historii, że nie są propagandzistami PO, to wydawało mi się ich zaletą. Brałem to pod uwagę i dlatego ich wybrałem

– zapewniał. Kiedy padło pytanie o szczegóły, minister edukacji przyznał, że w nie "nie wnika".

Panie redaktorze od tego są eksperci, żeby to oni zakreślili podstawę programową. Ja nie jestem historykiem, więc w ogóle nie mam kompetencji do tego, żeby w to wnikać. Realizuję to, co zapowiedzieliśmy. Powrót po kilku dekadach zaniedbań do nauczania historii XX wieku

- oznajmił. 

Zgodnie z informacją przesłaną ze szkoły, dziewczynki na lekcjach WF-u nie powinny mieć zbyt krótkich spodenek.Bez "nadmiernego zainteresowania". Post o stroju na WF

Więcej o: