Co zamiast chrztu? Teraz jest świecka alternatywa. "To piękna ceremonia"

Chociaż Dominika Hermanowicz, mówczyni ceremonii humanistycznych, powtarza, że ceremonia powitania dziecka w rodzinie lub ceremonia przejścia w dorastanie są czymś zupełnie innym niż chrzest i pierwsza komunia święta, wielu ludzi traktuje je jak świeckie alternatywy dla uroczystości kościelnych.

Dawniej, jeśli ktoś nie decydował się na ochrzczenie dziecka, miał mizerne alternatywy. Teraz coraz częściej organizuje się pępkowe lub imprezę dla rodziny, żeby hucznie powitać jej kolejnego członka. Potem gdy pociecha wchodzi w wiek, gdy rówieśnicy szykują się do pierwszej komunii świętej, często trzeba mierzyć się z tym że czuje się pominięta, nieważna, jest rozczarowana, że nie będzie głównym bohaterem ważnego rodzinnego wydarzenia. Coraz więcej osób decyduje się na świeckie ceremonie, które mają podkreślić ważne momenty w życiu dziecka i całej jego rodziny. 

Zobacz wideo Takich imion nie możesz nadać dzecku w Polsce

Uroczystości kościelne nie zawsze spełniają oczekiwania

Dominika Hermanowicz to mówczyni ceremonii humanistycznych, czyli osoba, która pomaga zorganizować, a potem prowadzi takie świeckie rodzinne celebracje. Jak to się zaczęło? Kilka lat temu zmarła jej ukochana babcia. Była to dla niej ogromna strata, mocno to przeżyła. Zgodnie z wolą zmarłej, która była religijną osobą, została pożegnana przez bliskich w czasie wyznaniowej ceremonii. Dominika wspomina, że zabrakło tam przestrzeni na wspomnienie zmarłej, na opowieści o niej, atmosfery zjednoczenia i bliskości. - Nie było godnego uhonorowania mojej babci ani połączenia z innymi w doświadczeniu bólu i straty. Stwierdziłam, że tak nie może być, poczułam wewnętrzny bunt. Mamy XXI wiek i niezagospodarowany tak ważny obszar życia - mówi w rozmowie z eDziecko.pl.

Certyfikaty i uprawnienia nie są konieczne

Najpierw zaczęła organizować żałobnikom osobiste pożegnania zmarłych bliskich i konsolacje. Potem w jej ofercie pojawiły się także śluby, ceremonie powitania dziecka w rodzinie oraz święto przejścia w dorastanie. - Miałam doświadczenie w branży weselnej - prowadziłam prywatne uroczystości rodzinne, byłam członkiem gdańskiego Klubu Mówców, wszystkie puzzle się poskładały - wspomina. Nie potrzebowała żadnych uprawnień i certyfikatów, które pozwalają prowadzić takie ceremonie, bo nie ma obwarowań prawnych, które regulują tę kwestię. Wrażliwość i pomysłowość oraz umiejętności techniczne pozwoliły jej zrobić pierwsze kroki. 

'Zachęcam rodziców i innych gości do składania deklaracji, co chcieliby wnieść w życie dziecka, czego je nauczyć.''Zachęcam rodziców i innych gości do składania deklaracji, co chcieliby wnieść w życie dziecka, czego je nauczyć.' Dominika Hermanowicz - archiwum prywatne

Dominika mówi, że powitanie dziecka w rodzinie albo święto przejścia w dorastanie bywa przez osoby niepraktykujące traktowane jako alternatywa dla religijnych ceremonii, ale mają też inny cel. - Ceremonie humanistyczne skupiają się na momentach przejścia: małżonkowie stają się rodzicami, dwie osoby małżeństwem. Tu konkretny człowiek jest w centrum, a także jego relacje z innymi - wyjaśnia. - Uroczystości te można zorganizować dzieciom niezależnie od chrztu lub pierwszej komunii świętej - dodaje. 

Powitanie dziecka w rodzinie

Pojawienie się dziecka w rodzinie to bardzo ważny moment w życiu jego rodziców i innych bliskich. Dotyczy to zarówno dzieci biologicznych, jak i tych adoptowanych. - Rodzice organizują taką uroczystość, żeby podzielić się z innymi swoją radością, chcą mnożyć swoje szczęście w obecności bliskich ludzi. To piękna ceremonia. Nie ma tu rzecz jasna rodziców chrzestnych, ale można wybrać rodziców honorowych, czyli osoby, które chcemy wyróżnić, zwrócić uwagę na ich cechy, które uważamy za godne podziwu, a także zaprosić ich do towarzyszenia dziecku w jego życiu i wsparcia rodziców w ich misji - tłumaczy Dominika. Ceremonia powitania dziecka w rodzinie przebiega tak, jak życzą sobie tego rodzice, nie ma tu sztywnych ram, zasad, których trzeba przestrzegać.

Panuje tu pełna dowolność

Najczęściej uroczystość organizuje się w wynajętym lokalu albo plenerze. Są odpowiednie dekoracje i poczęstunek dla gości. Przebieg poszczególnych ceremonii może się różnić, ale są elementy, które się powtarzają. Panuje tu pełna dowolność.

- Najpierw witam gości, wprowadzam ich w charakter celebracji. Często ludzie nie wiedzą, co ich czeka, więc wyjaśniam. Potem zwykle opowiadam historię rodziny i dziecka, opowiadam anegdoty z życia codziennego. Czasem sięgam po inspirujące czytania. Pochylam się nad tematem rodzicielstwa i więzi rodzinnych. Zachęcam rodziców i innych gości do składania deklaracji, co chcieliby wnieść w życie dziecka, czego je nauczyć - mówi Dominika. Potem są symboliczne rytuały, np. zapalanie świec przez najstarszych członków rodziny i przekazywanie płomienia młodszym. - Świece oznaczają światło życia idące przez pokolenia, to też symbol życia dziecka i podkreślenie, że wszystkie te osoby są połączone osobą dziecka - mówi Dominika. Potem jest czas na rodzinne zdjęcia, wręczanie prezentów, podpisywanie pamiątki ceremonii, wszystkie atrakcje, jakich zażyczą sobie rodzice, bo to oni decydują.

'Najpierw witam gości, wprowadzam ich w charakter celebracji. Często ludzie nie wiedzą, co ich czeka, więc wyjaśniam.''Najpierw witam gości, wprowadzam ich w charakter celebracji. Często ludzie nie wiedzą, co ich czeka, więc wyjaśniam.' Dominika Hermanowicz - archiwum prywatne

Święto przejścia w dorastanie ma słowiańskie korzenie

Chodzi o wiankowiny i postrzyżyny. Można je zorganizować w miejsce pierwszej komunii świętej lub niezależnie od niej, ale w tym wypadku wiek dzieci nie jest w żaden sposób określony i narzucony. Pierwsza komunia święta to rodzaj powitania dziecka we wspólnocie religijnej, w której mogą dostąpić kolejnego sakramentu, a wiankowiny i postrzyżyny - we wspólnocie rodzinnej. - U dziewcząt najczęściej wiąże się z wejściem w okres dojrzewania. Dziewczynka przestaje być dzieckiem, staje się panienką, którą jest witana w świecie kobiet. A dla chłopców to symboliczny moment przejścia spod opieki mamy pod opiekę ojca.

To też ważny moment w życiu rodziców

- Dawniej tata pokazywał wzorce męskości, uczył rzemiosła i wojaczki i tego, co to znaczy być głową rodziny, jak zapewnić jej byt. Teraz żyjemy w innych czasach, jednak symbolicznie podkreślamy ten ważny moment, gdy figura ojca staje na pierwszym planie" - mówi Dominika. Dodaje, że chodzi także o to, żeby zmieniającemu się dziecku, które wkracza w kolejny, wymagający etap życia, pokazać, że ma wsparcie rodziny, stabilny grunt pod stopami. - To też ważny moment w życiu rodziców, którzy widzą, że ich dziecko staje się coraz bardziej samodzielne, muszą sobie poukładać te zmiany w głowie, na nowo zdefiniować swoje role względem niego - dodaje Dominika. Prezenty? Oczywiście, że są, jeśli jest taka potrzeba.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.