Zabawy, których nie lubią rodzice

Czy lubimy wszystkie zabawy naszych dzieci? Zapytaliśmy o to kilkoro rodziców!

Klocki

Czy można nie lubić wznoszenia budowli z klocków? Dzieci to uwielbiają! Ten obiekt westchnień rodziców urodzonych w latach 70. i 80. jest teraz obecny w niemal każdym domu. Weronika, mama Zosi (5 l.) i Tomka (2 l.) przyznaje, że nie znosi zabaw klockami. - Zosia denerwuje się, kiedy coś nie pasuje lub rozsypuje się, a Tomek uwielbia "pomagać" siostrze... W efekcie mamy sesję frustracji i próbę mojej cierpliwości. W porządku -  kiedy domek stoi, zabawa jest przednia i trwa bardzo długo, ale proces powstawania konstrukcji to dla mnie gehenna.

pacynki pacynki fot. shutterstock

Odgrywanie ról

Małe laleczki zamieszkują domki, zwierzęta mają swoje plastikowe stajnie i farmy albo pływają Arką Noego. Na dodatek wszystkie potrafią mówić i  mają niezwykłe przygody. Dziecięca wyobraźnia podsuwa nadzwyczajne pomysły, ale niektórzy rodzice odczuwają niemoc w takich momentach: - Zdaję sobie sprawę z faktu, że odgrywanie ról to ważna zabawa dla rozwoju dziecka - przyznaje Kasia, mama Oli (4 l.) - Moja córka uwielbia bawić się małymi figurkami, zwierzątkami, lalami... Lubię ją w tych momentach obserwować i podsłuchiwać wymyślane przez nią dialogi. Gorzej, że Ola często chce,  żebym uczestniczyła w zabawie. A ja mam jakąś blokadę - nie umiem wymyślić, co te postaci mają mówić i robić. Wszystko wydaje mi się takie sztuczne! Aż mi głupio, bo gdy byłam dzieckiem sama kochałam takie zabawy! Wygląda na to, że zapomniałam, jak to się robiło!

Wojna

Przyjęło się uważać, że chłopcy lubią bawić się w policjantów i złodziei, w Indian oraz w wojnę. Mogłoby się wydawać, że zabawy imitacją broni nie są już tak popularne, jak kiedyś - nic bardziej mylnego! Część rozgrywanych na podwórku bitew zastąpiły te toczone w wirtualnym świecie gier komputerowych, ale  w przedszkolach i na placach zabaw nadal spotkamy chłopców biegających z pistoletami. - Jesteśmy pacyfistami, w ogóle nie rozumiem koncepcji zabawy w zabijanie - mówi Lucyna, mama dwóch synów (4 l. i 6 l.). - Od razu założyłam, że  moi chłopcy nie będą mieć militarnych zabawek i poprosiłam rodzinę oraz znajomych, żeby nie kupowali im takich rzeczy. Przedszkole jednak zrobiło swoje: ciągle bawią się w wojnę, a zamiast pistoletów używają patyków! Nie rozumiem tego i naprawdę nie lubię, ale nie wiem czy powinnam im tego zabraniać. Widzę, że to dla nich ważne, a ich największym prezentowym marzeniem jest atrapa karabinu. Nie wiem czy się w końcu nie złamię...

Prace plastyczne

Możliwości kreatywnych zabaw dla dzieci są niezliczone. Jest plastelina, modelina, wszelkie rodzaje farb, w tym te do malowania palcami, farbki w sztyfcie i do tworzenia witraży, są wycinanki, wypychanki, księżycowy piasek, szablony... Jest wszystko. I chociaż wydawałoby się, że nie ma nic wspanialszego od dziecka wykazującego zainteresowanie pracami plastycznymi, są rodzice, którzy takich zabaw nie lubią. Jednym z nich jest Adam, tata Zosi (5 l.) - Od razu uprzedzam, że  nie zabraniam jej bawić się plasteliną czy ciastoliną i staram się, żeby moje jęki, kiedy prosi o przygotowanie farbek, były niesłyszalne - opowiada. - Wiem, że to super, że lubi się tak bawić. Ale jestem pedantem - nic na to nie poradzę! Odczuwam fizyczne cierpienie na widok rozmazanego gwaszu, wdeptanej w dywan ciastoliny i umorusanych rąk córki. Zaciskam zęby i żyjemy dalej.

Sprawdź: W tym quizie większe szanse mają ci, którzy mają dzieci. Na pewno?

Plac zabaw

Współczesne place zabaw są coraz fajniejsze, ale interakcje pomiędzy dziećmi pozostają niezmienne od lat. Jest więc wyrywanie sobie zabawek z rąk, jest płacz, piasek we włosach i znerwicowani rodzice pilnujący dzieciaków wspinających się na pajęczyny i wysokie zjeżdżalnie. Trudno dziwić się dzieciom, że uwielbiają te zabawy, okazuje się jednak, że nie wszyscy rodzice lubią im towarzyszyć w tych rozrywkach. Agnieszka ma trzyletniego syna, Kubę. Krzywi się na samą myśl o wizycie w takim miejscu: - Rany, nie lubię tam chodzić! Nie znoszę tego chodzenia za Kubą, pilnowania, żeby sobie czegoś nie zrobił albo siedzenia na brzegu piaskownicy i patrzenia, jak kopie dołki i robi babki z piasku, które zaraz jakieś młodsze dziecko rozwali. I będzie ryk. Czuję się jak najgorsza matka świata, kiedy przyznaję się do tego, że nie lubię zabierać syna na plac zabaw!

Puzzle

Układanki z puzzli mają swoich entuzjastów, ale są tez tacy, którzy ich nie lubią - i to zarówno wśród rodziców, jak i dzieci. - Zwyczajnie mnie to nudzi - przyznaje Robert, tata Mikołaja (8 l.). - Za to mój syn od zawsze uwielbiał puzzle. Na początku było spoko - kilka elementów, luz. Później było już tylko gorzej, 30, 60, 100, a ostatnio dostał obrazek składających się z 1000 puzzli. Wymigałem się od pomocy, zaangażowaliśmy w to dziadka!

Samochodziki

Autostrada, estakada, myjnia samochodowa i autka zmieniające kolor - który chłopiec się temu oprze? Renaty syn (Borys, 2 lata) kocha zabawę samochodzikami. Ona za to niekoniecznie: - Serio pytam - co fajnego jest w jeżdżeniu autkiem i mówieniu "brum, brum"? - śmieje się. - No ale jeżdżę, jeżdżę, bo kocham syna i spędzam z nim dużo czasu. Mówię też "piiii piiiip" i "bum"! W końcu jestem mamą miłośnika motoryzacji!

To także może cię zainteresować:

"Mamo, nudzę się". Co robić z dziećmi w jesienne i zimowe wieczory? [WASZE PROPOZYCJE]

Czy zabawa z dzieckiem to zmora rodziców?

Plac zabaw z dziećmi? Wolałabym już obierać ziemniaki! [FELIETON]

Więcej o: