Gazeta.pl > Ciąża i poród >  Poród

Poród na wesoło [WASZE HISTORIE]

Paulina Zduniak
23.04.2014 13:38
A A A Drukuj
Poród to wzniosłe wydarzenie w życiu każdego rodzica. Często jest też przeżyciem bardzo stresującym. Historie użytkowników forum "Ciąża i poród", opisane w wątku "Poród na wesoło" udowadniają jednak, że potrafi być także źródłem sytuacji zabawnych.
Oto kilka z nich!

fot. Shutterstock

Rodziłam synka 13.01.2005, godziny wieczorne. Jak już wody odeszły, znalazłam się na porodówce, z przekonaniem, że urodzę bez znieczulenia. A co, nie dam rady?!
Położna wzięła mnie na salę, położyła na łóżko i wypełnia papierki...

W pewnym momencie zbladła.

Ja na to: Co się stało?
A ona do mnie: Pani jest opętana!
Ja: CO TAKIEGO?
A ona znów: Pani jest opętana, bo ma pani liczby 666 w numerze pesel!
I uciekła z porodówki jak pershing, a ja zwijam się z bólu...
Jak mój mąż się zjawił, pyta się położnej, gdzie leży ta i ta pacjentka, a na porodówce mówią, że tam i tam, ale radzą by tej kobiety unikać, bo ona coś ma nie tak z duszą.
No i plota poszła. Że szalona, że opętana, że rozmawia z demonami, bo przy skurczach modli się po łacinie (miałam łacinę na studiach) i że wezwali do niej księdza z kaplicy szpitalnej...
Na to mój mąż mówi, że to jego żona i że z nią wszystko jest OK, a oni mu na to, że ona jest INNA...
Po 3 godzinach urodziłam synka, a lekarz anestezjolog stwierdził, że zrobi wszystko, co w jego mocy, by mnie nie bolało po porodzie, gdyż chce szczęśliwie dojechać na wczasy w Alpy (na narty).
Potem przez kilka dni na oddziale odwiedzał mnie ksiądz, bo pielęgniarki go wzywały. Podobno się mnie bały...

Autorka: dariamama

  • 19
  • 9
Komentarze (6)
Zaloguj się
  • pierredoute

    Oceniono 70 razy 68

    Ja wiem, czy tak na wesoło? Sam jestem facetem, ale faceci z tych opowiadań - jak jeden mąż - są po prostu żałośni. Z pakistańskim lekarzem na czele. A te pielęgniarki? Wierzyć się nie chce, jednak z drugiej strony... Jak człowiek poczyta sobie fora internetowe..
    Aha, tak, mam dziecko i byłem przy porodzie; nie mam mizoandrii ;))

  • Oceniono 82 razy 66

    to samo miałam napisać - te historie nei są śmieszne (oprócz ostatniej), tylko żałosne. Przykre, że w momencie kiedy kobieta powinna być najważniejsza, ciągle na pierwszy plan się wysuwa facet i jego potrzeby i widzimisię

  • ania1990333

    Oceniono 7 razy 1

    Rzygać mi się chce jak to czytam... Opowiadać o tym jak wody odeszły, gdzie odeszły itp... Co w tym k***a śmiesznego? Rodziłam już i nic nie widzę zabawnego w porodzie i w cierpieniach kobiety, jakie sama przeszłam. Bez przesady...

  • Oceniono 12 razy -2

    Mezowie tez sa potrzebni, kto by rozdawal cygara i gral pierwsza role dumnego tatusia?.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX