Babcia plus to na razie pomysł na program, którego wprowadzenie rozważa Ministerstwo Rodziny, inspirując się zasiłkami, które są za granicą. Na Węgrzech mamy wracające do pracy mogą "przekazać" zasiłek babci lub dziadkowi, którzy w danym czasie opiekują się ich dzieckiem. Wysokość zasiłku jest uzależniona od pensji rodzica, ale nie przekracza 3 tys. zł miesięcznie. Seniorzy nie mogą łączyć go z pracą lub emeryturą. Czy taki program spodobałby się Polakom?
Jakiś czas temu w serwisie edziecko.pl pojawił się artykuł o tym, że babciom, które zajmują się codziennie wnukami po kilka godzin dziennie, należy się pensja. Pod nim pojawiło się mnóstwo komentarzy. Internauci stwierdzili, że emerytom należy się przede wszystkim "święty spokój i odpoczynek". Przyznali, że wielu młodych rodziców wykorzystuje swoje matki i ojców.
Młodzi po prostu wpisują babcie lub dziadków w swój program życiowy i, stosując szantaż moralny, wymuszają darmową pracę różnego rodzaju.
Jesteście świnie - nie dość, że matki was wychowały, to teraz muszą być służącymi dla was i waszych dzieci.
- pisali.
Pisaliśmy niedawno także o syndromie dziadków-niewolników, który objawia się tym, że przepracowani seniorzy, którzy nie potrafią odmówić swoim dzieciom pomocy przy wnukach, po jakimś czasie czują się przybici nadmiarem obowiązków, wyczerpani, zestresowani, mają poczucie, że są przymuszani do udzielania pomocy. Wykorzystywani dziadkowie mogą cierpieć również dlatego, że nie mają swojego życia towarzyskiego, wolnego czasu, pogarsza się ich stan zdrowia. Jeśli babcia plus będzie programem podobnym jak na Węgrzech, to rodzice przekażą swój zasiłek dziadkom, a oni będą musieli wrócić do pracy. Wówczas dziadkowie będą faktycznie pełnić rolę opiekuna dziecka.
Czy według Was to byłoby dobre rozwiązanie, czy jednak spore obciążenie dla seniorów? Dajcie znać w komentarzach.