Opowiedziała, co czuła, gdy wracała do pracy po urlopie macierzyńskim. Kobiety podziękowały za te słowa

Powrót do pracy po urlopie macierzyńskim to trudny moment dla kobiety. Wiąże się z wieloma obawami. Jedna z autorek projektu łączącego kobiety, które pragną pogodzić karierę z macierzyństwem, podzieliła się na Instagramie swoimi doświadczeniami z innymi matkami. Pod jej wpisem pojawiło się mnóstwo pozytywnych komentarzy i podziękowań.
Zobacz wideo

Lindsay Mitchell jest marketingowcem i mamą trzyletniej Sloane. Razem z inną pracującą mamą, Lauren Brandt, stworzyła projekt Returnity. Zrzesza kobiety, które wracają do pracy po urlopie macierzyńskim. Powstał po to, by mamy mogły dzielić się swoimi obawami i doświadczeniami, w związku z powrotem do pracy, dać wsparcie i zrozumienie. Lindsay dodała na Instagramie wpis, w którym opowiada o swoich wrażeniach, w związku z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim. 

Kiedy Lindsay w 2017 roku zbliżała się do końca urlopu macierzyńskiego, pomyślała, że wszystko się zmieni. Bała się, że już nie będzie prawdziwą matką. 

Kiedy wrócę do pracy, nie będę już matką Sloane

- takie myśli pojawiały się w jej głowie, na myśl o powrocie do pracy. "Nic dziwnego, że nie mogłam przestać płakać" - napisała Lindsay w ostatnim poście na Instagramie na profilu Returnity. Wiele jej obaw było związanych z faktem, że Lindsay była wychowywana przez mamę, która całkowicie poświęciła się jej i jej bratu. 

Spędzałabym z córką około dwie godziny dziennie w ciągu tygodnia” - myślałam. Jaką będę matką, jeśli będę przy niej tylko chwilę? Czułam się, jakbym miała oddać swoje dziecko w ręce innych, którzy będą ją wychowywać, a ja będę obserwować to z boku.

Kobieta bała się, że będzie tęsknić za córką. Wiele mam podczas urlopu macierzyńskiego ma podobne lęki. Lindsay uspokaja je i zachęca do tego, aby odpędziły złe myśli. Apeluje do kobiet:

Zmień swoje myślenie i nie pozwól, by lęki odebrały ci radość z życia, czy utrudniły powrót do pracy. 

Podkreśla, że dwa i pół roku później, wszystkie obawy, które miała w związku z powrotem do pracy, okazały się bezzasadne. "Bez względu na wszystko mama jest zawsze mamą". Lindsay wróciła do pracy i uspokaja inne kobiety, które obawiają się zostawić swoje dzieci z opiekunami. Teraz jest szczęśliwą, pracującą mamą.

Nigdy nie sądziłam, że będę to czuć, ale doceniam swój czas spędzony w pracy, z dala od córki. Obie zdobywamy oddzielnie doświadczenia, dzięki którym się rozwijamy. Wieczory spędzamy wspólnie, dzieląc się tym, co wydarzyło się w ciągu dnia i ciesząc się swoim towarzystwem.

Mądre słowa Lindsay spotkały się z pozytywną reakcją innych mam, które podziękowały jej za rozsądne podejście do tematu. "Wracam do pracy za trzy tygodnie. Potrzebowałam takich słów. Dziękuję!" - skomentowała jedna mama. "Tak elegancko opisałaś myśli, które wiele z nas trzyma w sobie, i jak zauważyłaś - okradają one nas z radości, którą powinniśmy czerpać z życia" - dodała inna. 

Lindsay napisała w swoim poście, że ważniejsza jest jakość spędzonego czasu z dzieckiem, a nie jego ilość. Dzieci wiedzą, że są przez nas bardzo kochane i chcemy dla nich jak najlepiej. 

Dodaje, że pod koniec niektórych dni czuje się zmęczona i "walczy" z chęcią leżenia na kanapie, aby zebrać energię i skupić się na córce. Niezależnie od tego, zawsze czuje się jak mama. Nie zrezygnowała z kariery i uważa, że jest tak samo dobra i oddana córce, jak była jej matka. 

Więcej o: