Niektóre czterolatki 'pracują' tygodniowo tyle, co dorośli. Pytamy lekarza, jak ułożyć sensowny plan dla dziecka

Czy dzieci mają za dużo obowiązków i zajęć dodatkowych? Kiedy trzeba dać im wolne i pozwolić na rozmyślanie o niebieskich migdałach? Poprosiliśmy pediatrę, aby pomógł nam ułożyć grafik, który nie będzie wypełniony po brzegi, tylko dopasowany do wieku i możliwości dzieci.
Zajęcia dodatkowe: kiedy jest ich za dużo? Zajęcia dodatkowe: kiedy jest ich za dużo? fot: istockphoto

Już od czwartego roku życia mają grafik wypełniony po brzegi

Rodziców dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym poprosiliśmy, by opowiedzieli nam, jak wygląda tydzień w roku szkolnym ich pociech. Ile godzin spędzają w szkole, na jakie zajęcia dodatkowe chodzą, ile czasu pochłaniają im prace domowe, a ile zabawa.

Okazało się, że dzieci już od czwartego roku życia mają grafik wypełniony po brzegi. Chociażby przez to, że w przedszkolach i szkołach "wysiadują" po minimum 8 godzin, bo rodzice nie mają jak ich wcześniej odebrać. Wyjście ok. 16-17 z budynku szkolnego nie oznacza jednak końca zajęć. Bo w planie na wieczór są jeszcze angielski, pianino, karate, skrzypce, praca domowa.

Dr Bartosz Pawlikowski, pediatra, dermatolog dziecięcy z łódzkiej Kliniki Medevac, alarmuje rodziców:

Dziecko musi mieć czas na odpoczynek, zwłaszcza w ruchu i na świeżym powietrzu, a także na nudzenie się, leniuchowanie i  rozmyślanie o niebieskich migdałach.

Poprosiliśmy dr Pawlikowskiego, aby pomógł nam ułożyć idealny plan zajęć dla dzieci, biorąc pod uwagę ich wiek i możliwości fizyczno-intelektualne. Na następnych slajdach opisujemy grafiki dzieci w różnym wieku, a pediatra wyjaśnia, które z zajęć dodatkowych mają sens. >>>

Zajęcia dodatkowe dla czterolatka? Zajęcia dodatkowe dla czterolatka? fot: istockphoto

Czterolatek zajęty przez 40 godzin w tygodniu: karate, pianino i piłka nożna

O ile w pierwszym roku przedszkola rodzice z reguły dają dziecku "luz" i pozwalają na zaaklimatyzowanie się w nowym środowisku, o tyle czterolatki po przedszkolu jeżdżą już na kurs tańca, lekcje muzyki, balet, angielski. Czy to nie za wcześnie?

Mama czterolatka:

- Syn chodzi do prywatnego przedszkola w Warszawie, w którym jest od godziny 8 do 16. Staram się, żeby przed 17 był już w domu. Pracuję na pół etatu.

W ramach zajęć przedszkolnych ma codziennie angielski, rytmikę, dwa razy w tygodniu zajęcia taneczne. Dodatkowo w czasie zajęć przedszkolnych ma też raz w tygodniu zajęcia z plastyki, tańca współczesnego, piłki nożnej, karate. Po przedszkolu dwa razy w tygodniu chodzę z nim na lekcje gry na pianinie. Lekcje trwają po 45 minut. Prac domowych jeszcze nie odrabiamy - wylicza.

Czteroletni chłopiec ma obowiązki przez ponad 40 godzin w tygodniu.

Dr Bartosz Pawlikowski:

Dla rozwoju fizycznego i umysłowego czteroletniego dziecka bardzo ważna jest codzienna aktywność fizyczna. Wytyczne Amerykańskiej Akademii Pediatrii oraz innych wiodących ośrodków badawczych zgodnie podają, że dzieci w wieku 2-4 lat potrzebują co najmniej 60 minut umiarkowanego wysiłku fizycznego każdego dnia.
Dzieci mogą osiągnąć ten cel przez aktywność 10 minut 6 razy w ciągu dnia, 15 minut 4 razy dziennie lub inne kombinacje aktywnego czasu, które dają łącznie 60 minut lub więcej na cały dzień. Rodzaj aktywności (karate, jujitsu, taniec) dobieramy do indywidualnych upodobań dziecka. Na początek możemy próbować wszystkiego, by ocenić zainteresowanie określonym sportem. Zabawy powinny przebiegać w atmosferze radości. Dzieci w tym wieku łatwo się męczą i łatwo regenerują, stąd momenty skupienia powinny być przeplatane chwilami odpoczynku. Dzieci trzeba obserwować, gdyż łatwo tracą poczucie bezpieczeństwa. Trzeba "wyczuć", kiedy pozostawić je same z problemem w czasie zabawy, a kiedy wkroczyć i pomóc. Zajęcia fizyczne powinny być czasowo dzielone mniej więcej po połowie na zewnątrz i w pomieszczeniach. Dzieci w tym wieku potrzebują 12-15 godzin snu.
Dzieci w zerówce mają tyle zajęć co dorośli na etacie Dzieci w zerówce mają tyle zajęć co dorośli na etacie fot: istockphoto

Sześciolatka: grafik rozpisany na 43 godzin tygodniowo: integracja sensoryczna, logopedia, ścianka wspinaczkowa

Zerówka przedszkolna to intensywny czas nauki dla dziecka, które musi nagle zacząć się koncentrować się dłużej na jednej czynności. Dzieci zaczynają pisać, uczą się czytać, dodawać. Jakiego rodzaju zajęcia dodatkowe nie obciążą dziecka?

Mama 5,5-letniej dziewczynki, która jest w zerówce:

- Pomału staramy się przystosować córkę do trybu szkolnego. W zerówce jest od godziny 8:30 do 16:30. Podczas tych godzin ma różne zajęcia: uczy się angielskiego, próbuje pisać, uczy się czytać, ma matematykę, rytmikę, codziennie ze swoja grupą wychodzi na spacer.

W tym roku zdecydowaliśmy się wesprzeć córkę dodatkowymi zajęciami. Raz w tygodniu ma zajęcia z integracji sensorycznej, raz w tygodniu chodzi do logopedy i raz w tygodniu mąż wozi ją na ściankę wspinaczkową. Córka raz w tygodniu ma też zadawaną pracę domową. Odrabianie lekcji zajmuje nam około godziny. Martwię się, że córka w tym roku ma jednak za dużo na głowie. Staramy się, aby w łóżku była przed 21 - opowiada.

Sześciolatka przez 44 godziny tygodniowo ma zorganizowany czas.

Pediatra, dr Bartosz Pawlikowski:

W przypadku sześciolatków najważniejsze jest, aby skupić się na rozwoju percepcyjnym dziecka. Rozpoznawanie kształtów, kolorów, dźwięków, cyfr i liter - to podstawowe umiejętności 5-6 latka.
W tym wieku dzieci mają "głód ruchu", potrafią skupić uwagę na 15-30 minut. Warto o tym pamiętać, fundując dziecku zajęcia wymagające koncentracji.
Zajęcia dodatkowe powinny być zróżnicowane pod względem fizycznym i psychicznym. Nauka obcego języka poprzez zabawę to dobry pomysł. Zajęcia również powinny odbywać się na powietrzu. Ważne, aby dziecko przybywało w grupie rówieśników. Dzięki temu uczy się współzawodnictwa, współdziałania, współpracy. Wśród rówieśników dziecko buduje swoje umiejętności funkcjonowania w społeczeństwie. Dobrze jest, kiedy rodzice znajdą czas na pracę z dzieckiem - to wpływa pozytywnie na kształtowanie więzi i budowanie autorytetu rodziców.
Siedmiolatki pracują ponad siły? Siedmiolatki pracują ponad siły? fot: istockphoto

Siedmiolatka zajęta przez ponad 50 godzin w tygodniu: pianino, holenderski, angielski, lekkoatletyka

W pierwszych trzech klasach (I-III) dzieci obowiązuje 20-godzinny tygodniowy plan zajęć.

Mama siedmiolatki, drugoklasistki:

- Córka zaczyna szkolę o 8, ze świetlicy o 15 odbiera ją niania. Dwa razy w tygodniu chodzi na język angielski. Każde zajęcia trwają półtorej godziny. Dwa razy w tygodniu chodzi też na godzinę do ogniska muzycznego nieopodal naszego domu. Uczy się tam gry na pianinie.

Dodatkowo, ponieważ mój mąż jest Holendrem, ma 6 godzin holenderskiego w tygodniu. 3 godziny w środy i 3 godziny w soboty. Raz w tygodniu wozimy ją też na lekkoatletykę. Zajęcia trwają godzinę. Są dni, kiedy córka po szkole najpierw jedzie na jedne zajęcia, a później jeszcze na kolejne.

Do jej obowiązków należy też odrabianie prac domowych. Mają wymagającą nauczycielkę, dużo im zadaje. Myślę, że prace domowe zajmują nam dodatkowe 4 godziny tygodniowo - mówi.

Siedmiolatka w tygodniu spędza 35 godzin w szkole. Po dodaniu do tego wszystkich zajęć dodatkowych i czasu poświęconego na prace domowe wychodzi, że drugoklasistka przez 51 godzin tygodniowo ma obowiązki.

Dr Bartosz Pawlikowski:

Zajęcia dodatkowe mogą służyć albo rozwojowi talentów, albo wzmacnianiu słabszych cech dziecka. Ich liczba, ze względu na obciążenie zajęciami lekcyjnymi, nie powinna przekraczać 2-3 wieczorów. Dziecko w tym wieku buduje relacje grupowe, ważne, aby dużo czasu spędzało z rówieśnikami.
W tym wieku ważne jest świadome rozszerzanie wiedzy dziecka na temat żywienia. Wielu moich siedmio-ośmioletnich pacjentów cierpi na dolegliwości przewodu pokarmowego. Prawidłowa dieta zapewni zdrowy rozwój psychomotoryczny. Dziecko powinno mieć ograniczony czas dostępu do telewizji i komputera. Warto kłaść nacisk na samodzielne czytanie. Można pomyśleć o zajęciach uczących kreatywnego myślenia, rozwijających koncentrację i pamięć.
Zajęcia dodatkowe są ważne i potrzebę, ale kiedy jest ich za dużo? Zajęcia dodatkowe są ważne i potrzebę, ale kiedy jest ich za dużo? fot: istockphoto

Dziewięciolatek: grafik rozpisany na 50 godzin tygodniowo: piłka nożna, basen, język niemiecki

Mama ucznia trzeciej klasy:

- O 8:30 Tadeusz zaczyna lekcje w szkole, w której ma zajęcia podstawowe do 15 z godzinną przerwą na obiad. Następnie jest w świetlicy do godziny 17 i w niektóre dni w świetlicy chodzi na zajęcia dodatkowe trwające około godziny. Zazwyczaj w domu jest gdzieś o 17:30.

Syn dwa razy w tygodniu trenuje piłkę nożną, od godziny 18 do 19:30. W dni, w które są treningi, syn po szkole wpada do domu i ma właściwie tylko czas na to, aby się szybko przebrać. Mąż lub ja prowadzimy syna na piłkę. Raz w tygodniu wozimy też Tadzia samochodem na basen. Na pływalni jest od 19:15 do 20 (45 minut). Dodatkowo w tym roku do syna przychodzi lekcje z języka niemieckiego z nauczycielką u nas w domu. Zajęcia językowe trwają godzinę.

W tym roku wygląda to tak, że syn cztery razy w tygodniu po szkole ma jeszcze inne zajęcia. Wydaje nam się, że zadbaliśmy o to, aby nie były to tylko zajęcia umysłowe, ale i też fizyczne - stwierdza.

Trzecioklasista średnio codziennie spędza w szkole (lekcje i zajęcia na świetlicy) po 9 godzin, co oznacza, że tygodniowo jest w szkole aż 45 godzin. Kiedy dodamy do tego wszystkie godziny zajęć dodatkowych, okazuje się, że dziewięciolatek jest zapracowany przez 50 godzin tygodniowo.

Dr Bartosz Pawlikowski:

U dziewięcio-dziesięciolatków następuje kontynuacja budowania własnej tożsamości i relacji z grupą, stąd najlepiej sprawdzają się zajęcia grupowe. Warto pamiętać, aby dziecko miało czas na odpoczynek, zwłaszcza w ruchu i na świeżym powietrzu, na nudzenie się, leniuchowanie, tzw. rozmyślanie o niebieskich migdałach, na podtrzymywanie relacji z rówieśnikami, zwane czasem włóczeniem się, na bliski i pozbawiony pośpiechu kontakt z rodzicami. 
Zajęcia dodatkowe powinny sprawiać dziecku przyjemność. Obserwacja przez rodziców szybko pozwoli zweryfikować chęci do jednych i niechęć do innych zajęć pozaszkolnych. Powinniśmy wspierać dziecko w uczestniczeniu w dodatkowych aktywnościach, które lubi i wytrwale, radośnie w nich uczestniczy.
Zajęcia dodatkowe są wskazane, ale dziecko musi się też czasami nudzić Zajęcia dodatkowe są wskazane, ale dziecko musi się też czasami nudzić fot: istockphoto

Jedenastolatka na pełnych obrotach przez 53 godziny w tygodniu: niemiecki, konie, pianino, angielski

Po dziesiątym roku życia zmienia się charakter zajęć w szkole. W tym wieku dzieci wkraczają w tzw. system gimnazjalny w klasach starszych (IV-VIII).

Mama 11-latki, uczennicy piątej klasy:

Córkę odbieramy ze szkoły około godziny 16. Lekcje zaczynają się o godzinie 8.

Od kilku lat w roku szkolnym każdy nasz tydzień jest wypełniony zajęciami dodatkowymi.

W tym roku szkolnym zdecydowaliśmy się na:

- dwa razy w tygodniu kurs języka niemieckiego, każde zajęcia trwają godzinę;

- dwa razy w tygodniu córka jeździ do stadniny na konie;

- uczy się grać na pianinie. Chodzi do pani na lekcje. Raz w tygodniu, ćwiczą godzinę zegarową;

- dwa razy w tygodniu córka uczęszcza też na angielski, w sumie to 3 godziny tygodniowo. Na te zajęcia chodzi już sama, bo szkoła językowa jest bardzo blisko domu - podsumowuje.

Jedenastolatka podczas tygodnia spędza 40 godzin w szkole. Ma dużo zajęć dodatkowych, w sumie jej obowiązki pochłaniają 48 godzin tygodniowo. Jeśli doliczymy do tego średnio 5 godzin spędzonych na odrabianiu wieczorem prac domowych, okazuje się, że dziewczynka pracuje przez 53 godziny w tygodniu. To bardzo dużo.

Dr Bartosz Pawlikowski:

Mózg człowieka rozwija się w czasie wykonywania nowych funkcji poznawczych, więc uczenie się zawsze temu sprzyja, choć nie musi to być nauka "głową". Ruszanie się, bieganie, uprawianie sportu też sprzyja rozwojowi. Przesadne angażowanie dziecka w aktywności pozalekcyjne jest szkodliwe.
Życie w ciągłym pędzie, na który przyjdzie jeszcze czas w pracy zawodowej, może wywołać nadmierne zmęczenie prowadzące w perspektywie nawet do depresji. Obserwowanie dziecka i jego potrzeb fizycznych i intelektualnych pozwoli na uniknięcie takich błędów. Nauka nowości w tym wieku będzie procentować w przyszłości.