Joanna Biszewska

Joanna Biszewska: socjolożka, absolwentka Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktorka serwisu Edziecko.pl, mama córki i syna

Z portalem Gazeta.pl związana od 2009 r. Wcześniej z tygodnikiem Cooltura w Londynie. Od lat rozmawia zawodowo z rodzicami, samotnymi matkami, matkami, których macierzyństwo jest naznaczone chorobą dziecka, z nauczycielami, z wychowawcami z domów dziecka, z ludźmi angażującymi się w fundacje wspierające dzieci i edukację, z lekarzami, położnymi, psychologami. W swoich rozmowach stara się pokazać, że wśród nas są ludzie wspaniali, skromni, mądrzy, pełni miłości i zaangażowania, chętni dzielić się swoim doświadczeniem i wiedzą. Cisi, wielcy bohaterowie

Joanna Biszewska
  • Mama po rozwodzie. "Dla niektórych jestem przegrywem"

    Mama po rozwodzie. "Dla niektórych jestem przegrywem"

    - Miało być pięknie, dobrze, szczęśliwie i na całe życie. Ta wizja umarła. Nieważne z jakiego powodu, ale straciło się coś bardzo ważnego. I potrzebny jest czas żałoby na opłakanie tej straty - o tym jak poradzić sobie z emocjami podczas rozwodu opowiada Joanna Szulc, dziennikarka, autorka książki "Sama Mama. Jak przejść przez rozwód i żyć dalej".

  • Rodzicom bardzo zależy na tym, aby dzieci miały piątki. "Ideał wzorowego ucznia jest przeżytkiem"

    Rodzicom bardzo zależy na tym, aby dzieci miały piątki. "Ideał wzorowego ucznia jest przeżytkiem"

    - Musimy nauczyć się odpuszczać. Zastanowić się, co dziecku jest potrzebne. Czy na pewno najlepsze drzewo genealogiczne w klasie, najlepsza szopka, najlepiej ulepiony dzban, zrobione wszystkie zadania z matematyki, włącznie z tymi z gwiazdkowym? Chyba nie o to chodzi - o tym, jak uczyć się z dziećmi, aby poradziły sobie w dorosłym życiu, mówią Edyta Plich i Magdalena Siekierzyńska z Towarzystwa Inteligentnej Młodzieży.

  • "Popychali się, wyrywali sobie portfel. Ich syn stał obok. Bałam się do nich podejść"
  • "Nie ma czegoś takiego, że matka z terminalnie chorym dzieckiem wchodzi do lekarza bez kolejki"
  • Czy zamykać szkoły? Epidemiolog: Po dwóch tygodniach liczba zakażeń byłaby diametralnie mniejsza

    Czy zamykać szkoły? Epidemiolog: Po dwóch tygodniach liczba zakażeń byłaby diametralnie mniejsza

    - Jeśli dziecko w szkole nosi jedną maseczkę przez kilka godzin, to po jakimś czasie gromadzi się tam ślina, która zmiękcza i zwilgaca maseczkę. To powoduje, że jest bardziej podatna na osiadanie drobnoustrojów. Taka maseczka na twarzy dziecka jest bardziej siedliskiem bakterii i wirusów niż środkiem zapobiegawczym - o tym dlaczego choruje coraz więcej dzieci i zaszczepionych nauczycieli mówi epidemiolog Bartłomiej Rawski.

  • Nauczyciel Roku 2021: Uczmy dzieci empatii i dawajmy im siłę

    Nauczyciel Roku 2021: Uczmy dzieci empatii i dawajmy im siłę

    - Na swoich lekcjach nie robię wykładu, podczas którego uczniowie w sposób bierny przyglądają się mi, notują, uzupełniają tylko karty pracy, wypełniają kartkówki, różnego rodzaju tabele. Bliższa jest mi koncepcja lekcji jako rozmowy z uczniami - o swojej pracy w liceum mówi Nauczyciel Roku 2021, Dariusz Martynowicz, polonista uczący w Małopolskiej Szkole Gościnności w Myślenicach.

  • "Syn w VII klasie usłyszał na religii, że choroby są karą za straszne grzechy"

    "Syn w VII klasie usłyszał na religii, że choroby są karą za straszne grzechy"

    Siódmoklasiści usłyszeli na religii, że zwierzęta nie czują i są jak rośliny, a chłopiec, któremu umarł tata, dowiedział się od katechetki, że tata nie poszedł do nieba, bo mógł być grzeszny. Pedagog: - Treści poruszane i przekazywane na wszystkich lekcjach, w tym na religii, nie mogą zakłócać rozwoju psychicznego dzieci.

  • Czwarta fala uderzy w dzieci. Wirusolog: Kiedy ja chodziłem do szkoły, to zasmarkane dziecko zostawało w domu

    Czwarta fala uderzy w dzieci. Wirusolog: Kiedy ja chodziłem do szkoły, to zasmarkane dziecko zostawało w domu

    - W czasach mojego dzieciństwa to było normalne, że przeziębione dziecko w wieku szkolnym zostawało samo w domu. Dzisiaj spora część rodziców zachowuje się zero-jedynkowo: albo stwarzają dzieciom cieplarniane warunki, albo nie przejmują się niczym i przerzucają cała odpowiedzialność na szkołę - o tym, czy czwarta fala uderzy w dzieci, mówi wirusolog, dr hab. Tomasz Dzieciątkowski.

  • "Syn w ósmej klasie w tygodniu miał osiem sprawdzianów z całego poprzedniego roku"

    "Syn w ósmej klasie w tygodniu miał osiem sprawdzianów z całego poprzedniego roku"

    Dopóki rodzice będą przesiadywać z dziećmi godzinami nad pracami domowymi, w szkołach niewiele się zmieni. Dzieci będą przemęczone, będą funkcjonować w stresie, a nadmiar kartkówek, sprawdzianów, testów odbije się na rodzinnych relacjach. - Jeśli chcemy zmiany, powinniśmy działać - namawia nauczyciel, dr Mikołaj Marcela, autor książek o edukacji.

  • Seksuolog: Jedna z moich pacjentek usłyszała od nauczycielki, że wygląda jak truposz

    Seksuolog: Jedna z moich pacjentek usłyszała od nauczycielki, że wygląda jak truposz

    - Wychowujemy dziewczynki w ogromnym poczuciu winy za to, że fizycznie i cieleśnie są kobietami. To się zaczyna od przedszkola. Dziewczynom mówi się, że mają siedzieć ze złączonymi nogami. Chłopcy mogą siedzieć rozkraczeni - o tym, że uczennicom w szkołach można mniej, mówi Michał Pozdał, psychoterapeuta i seksuolog, autor książki "Kobieta Świadoma".

  • Samotne matki. "Od czasu do czasu rzuca im się kłody pod nogi"

    Samotne matki. "Od czasu do czasu rzuca im się kłody pod nogi"

    Określenie samotna matka stygmatyzuje. Samotna, czyli prosząca o pomoc, porzucona i bezradna. Co innego samodzielna. Ze wszystkim sobie poradzi, nawet wtedy, kiedy rzuca jej się kłody pod nogi. Ale nie wszyscy samotni rodzice radzą sobie na medal. Czasami zwyczajnie potrzebują pomocy. A tej - przynajmniej od rządzących polityków - nie otrzymują.

  • Trener, nauczyciel wuefu: Każdy z nas zna kogoś, kto ma traumę związaną ze sportem

    Trener, nauczyciel wuefu: Każdy z nas zna kogoś, kto ma traumę związaną ze sportem

    - Myślę, że większość z nas pamięta, kiedy ktoś z klasy został wyśmiany przez nauczyciela za to, że nie potrafi przeskoczyć przez kozła. Jakby było przyzwolenie na to, że żeby zrobić z kogoś zawodnika, to trzeba go złamać. Nie gnębi się dzieci, które są w dobrej sytuacji życiowej, to się nie udaje. Łatwiej jest znęcać się nad słabszymi - o przemocy psychicznej w polskim sporcie młodzieżowym mówi były zawodnik, trener, nauczyciel wuefu w szkole średniej w mieście wojewódzkim.

  • Uczniowie wypisują się z religii. "Po komunii w IV klasie przybywa bezbożników"

    Uczniowie wypisują się z religii. "Po komunii w IV klasie przybywa bezbożników"

    Po trzeciej klasie uczniowie wykruszają się z lekcji religii. Są po komunii, rodzice już nie cisną, aby chodzili. Mogliby iść na etykę, ale nie wszystkie szkoły organizują zajęcia, a nawet, jeśli etyka jest w szkole, wolą posiedzieć w tym czasie na świetlicy. Jaki jest sens, aby utrzymywać religię i etykę w szkole? Nauczycielka: Warto, żeby chodzili, ocena liczy się do średniej.

  • Rodzice ślęczą nad pracami domowymi. "Żyły sobie wypruwam, a wam się nawet uczyć nie chce"
  • Fundacja Rodzić po Ludzku: "Wciąż zmusza się kobiety, aby rodziły w maseczkach"
  • Do jakiej szkoły wrócą dzieci? "Znowu będą pytać, czy mogą iść do toalety, napić się wody"
  • Letni katolicy. "Do kościoła nie chodzimy, pacierza nie odmawiamy, ale dzieci ochrzciliśmy"
  • Polka z Dubaju: Urodziłam w samochodzie. Pępowinę mi odcięli na stacji benzynowej
  • Matki alienatorki. "Dziecko nie chce iść do ojca, karę zapłaci matka"

    Matki alienatorki. "Dziecko nie chce iść do ojca, karę zapłaci matka"

    - Dziecko płacze, kiedy przychodzi czas spotkań z ojcem. Po powrocie rzuca w matkę zabawkami, ma żal, że jest zmuszane do tych widzeń. Matka musi wydać dziecko na kontakt, bo takie jest postanowienie sądu. Jeśli tego nie zrobi, zapłaci karę i usłyszy, że jest alienatorką - działaczka ze Stowarzyszenia Pomocy Kobietom i Matkom Eurydyka opowiada o kontrowersyjnej teorii alienacji rodzicielskiej.

  • Kolonie w PRL-u. Zimny prysznic, zbiórka i musztra. Czy nas to zahartowało?

    Kolonie w PRL-u. Zimny prysznic, zbiórka i musztra. Czy nas to zahartowało?

    Wysypywanie piasku na prześcieradła młodszych dzieci, wyrzucanie ubrań z szafki przez okno, podstawianie nogi na zbiórkach i wyśmiewanie jak się upadnie, smarowanie szczotki do zębów pastą do podłogi - to była codzienność na koloniach mojego dzieciństwa. Wychowawcy nic nie wiedzieli, bo nie wolno było skarżyć. Smartfonów nie było, rodzice za nami nie wydzwaniali. Sentyment? Nie do końca.