Alergia czy wirus?

Jestem mamą ośmiomiesięcznego synka, którego karmię piersią. Kiedy mały skończył trzy i pół miesiąca pojawiła się u niego szorstkość policzków, a wkrótce potem śluz w kupce oraz pasemka krwi. Pediatra zdiagnozował skazę białkową. Wyeliminowałam mleko i jego przetwory ze swojej diety oraz inne silne alergeny.

Synek otrzymał Ketotifen, Lacidobaby oraz robione maści na bazie parafiny i lanoliny. Wszystko to stosowaliśmy przez ponad trzy miesiące. Dietę rozszerzałam bardzo powoli, wprowadzając marchewkę, ziemniaka, kleik ryżowy, jabłko i dynię oraz niewielkie ilości groszku i kalafiora. W kupce cały czas był śluz. W końcu udaliśmy się do alergologa, który stwierdził, że synek nie ma alergii, tylko infekcję wirusową: jesienią zaatakował jego przewód pokarmowy adenowirus i takie objawy, jak czerwona i szorstka skóra (na policzkach, rękach i kolanach), śluz w kupce, ulewanie, sapka w nocy mają swoje źródło w uszkodzonym przez wirus nabłonku jelita. Proszę o opinię na temat tej diagnozy. Dodam jeszcze, że ja sama jestem uczulona na pyłki, kurz i jako dziecko miałam skazę białkową. (Beata )

Wszystko wskazuje raczej na alergię niż wirusa, choć nie znaczy to, że infekcja wirusowa dotycząca błony śluzowej jelita nie nasila procesów alergicznych lub nie toruje drogi alergii u dziecka obciążonego genetycznie skazą alergiczną (a tak jest w Pani przypadku). W tego typu zmianach często bardzo trudno jest ustalić czynnik wyzwalający, choć najczęściej jest to mleko i jego przetwory (zaznaczam, że nie można popełniać najdrobniejszych błędów dietetycznych), jaja, ryby, orzechy. Jedyne, co zalecam, to bardzo ostrożne rozszerzanie diety i bardzo dokładną analizę tego, co je matka karmiąca (zdarza się, że mama nie pije mleka, ale je masło czy bułki pszenne, które mają w składzie dodatek mleka, co przekreśla ich wysiłki związane z wykluczeniem mleka z diety). Na pocieszenie mogę jedynie powiedzieć, że alergie pokarmowe zwykle do 2. roku życia wygasają.

Więcej o: