Pieprzyki u dwulatka

Mój synek ma dwa latka, a już doliczyłam się u niego 5 pieprzyków. Pierwszy pojawił się pod pachą (w tym samym miejscu, co u jego taty), jak mały miał roczek. Potem wyskoczyły następne: jeden na buzi, dwa na szyi, jeden na nóżce i ostatni na paluszku rączki. Pieprzyki są płaskie i malutkie - takie brązowe kropeczki. Jedynie ten pierwszy pod pachą nieznacznie się powiększa. Co prawda nie rośnie w zastraszającym tempie, ale jednak rośnie. Obydwoje z mężem mamy pieprzyków bardzo dużo, podobnie jak moi rodzice. Martwić się, czy nie ma czym? I co ze słońcem, starać się, żeby nie spędzał na słońcu zbyt dużo czasu, czy to nie ma znaczenia?

Ewolucja jest typowa, zarówno jeśli chodzi o pojawianie się pieprzyków, jak i ich "rośnięcie". Wystawianie na słońce (no, nie całkiem bezpośrednie) jest z jednej strony bardzo korzystne - zapobiega w naturalny sposób niedoborom witaminy D (bardzo obecnie częstym ze względu na stosowanie ochrony przeciwsłonecznej), ale z drugiej strony sprzyja, choć zapewne w nieco przerysowanej formie, nowotworom skóry. Wydaje się, że konieczne jest zachowanie zdrowego rozsądku i równowagi między leżeniem plackiem na słońcu w samo południe i całkowitym jego unikaniem. Przy dalszych wątpliwościach radzę skontaktować się z dermatologiem dziecięcym.