Dzieci bez COVID-19 zostaną przeniesione z psychiatrii dziecięcej na WUM. "Mogą nie przeżyć, to realny straszny scenariusz"

Do 7 listopada dzieci z oddziału psychiatrii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie zostaną wypisane lub przeniesione do innych placówek. Mają zwolnić łóżka dla pacjentów hospitalizowanych w oddziałach psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej, którzy zostali zakażeni koronawirusem.

15 października Ministerstwo Zdrowia wysłało do placówek zalecenia odnośnie dalszego kierowania pacjentów małoletnich z zaburzeniami psychicznymi, którzy wymagają hospitalizacji w związku z zakażeniem wirusem SARS-CoV-2. Według dokumentu wszyscy zakażeni pacjenci powyżej 16 r.ż., których stan wskazuje, że mogą stanowić zagrożenie dla życia lub zdrowia  przewożeni są do oddziału psychiatrycznego wyznaczonego przez wojewodę.

Na oddział ten został wybrany Odział Psychiatrii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Dzieci, które dotychczas przebywały na jego terenie, muszą opuścić placówkę do 7 listopada.

Znam mamę dziecka, które jest na tym oddziale. Ona sama dowiedziała się w piątek wieczorem, że oddział szykuje się do zmian. Większość dzieci trafiła tam w stanie zagrożenia życia w związku ze swoją chorobą. Wypisane mogą nie przeżyć, to realny straszny scenariusz

- wyjaśniła w rozmowie z edziecko.pl Sylwia, autorka posta, w którym zaapelowała o pomoc w nagłośnieniu sprawy.

Zobacz wideo Setki wolnych łóżek w mazowieckich szpitalach? „Tam leżą pacjenci z innymi chorobami”

Najmłodszy pacjent w placówce ma zaledwie 10 lat. W swoim wpisie Sylwia wyznała, że wiadomość o wypisaniu chorych, wywołała wśród hospitalizowanych poruszenie, część z nich zamknęła się w sobie i przestała z tego powodu współpracować podczas terapii. U niektórych z nieletnich nasiliły się objawy chorobowe, przestali ufać dorosłym, którzy dotychczas dawali im poczucie bezpieczeństwa. Według scenariusza, który przedstawiła autorka posta, dzieci mają być rozmieszczone w placówkach na terenie Polski.

To najsłabsi. Te dzieci potrzebują stałego miejsca leczenia, stałych cioć-pielęgniarek. Wypis do domu i oczekiwanie, co dalej, oznacza dla nich realne zagrożenie życia. Rząd swoim rozporządzeniem naraża je na śmierć. To nie przesada, to realia

- podkreślała w swoim apelu.

Wypisanie dzieci z oddziału psychiatrii Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie

Prof. dr hab. n. med. Tomasz Wolańczyk Kierownik Oddziału Klinicznego w Warszawie podkreśla w rozmowie z edziecko.pl, że w Polsce jest coraz więcej pacjentów hospitalizowanych w oddziałach psychiatrii dziecięcej i młodzieżowej, u których stwierdzono zakażenie wirusem SARS-CoV-2.

Oddziały te nie są przygotowane lokalowo i kadrowo do izolacji tych pacjentów. Zajęcie izolatek, ogranicza możliwość przyjmowania nowych pacjentów. Mimo jednoznacznych zaleceń Ministerstwa Zdrowia, które dotyczyły konieczności stworzenia miejsca miejsca, w którym mogliby leczyć się pacjenci w wieku rozwojowym, którzy równocześnie są zakażeni wirusem SARS-CoV-2, od połowy października nie powstał taki oddział.

- mówi.

Oddział Psychiatrii Wieku Rozwojowego DSK pełnił już taką rolę na początku pandemii koronawirusa w marcu i kwietniu 2020 roku. Teraz został wskazany ponownie. Prof. dr hab. n. med. Tomasz Wolańczyk wyjaśnia, że kierowano się prawdopodobnie doświadczeniem, lokalizacją oddziału oraz faktem, że w województwie mazowieckim jest łącznie pięć oddziałów psychiatrii dzieci i młodzieży, które obecnie dysponują 45 wolnymi łóżkami.

Część pacjentów, u których zakończone zostanie w ciągu najbliższego tygodnia leczenie szpitalne, wypisana zostanie do domu do dalszego leczenia ambulatoryjnego lub leczenia w oddziale dziennym psychiatrii DSK. Część pacjentów z poważnymi powikłaniami somatycznymi zostanie przeniesiona do oddziałów pediatrycznych DSK, gdzie nadal będą pod opieką personelu Oddziału Psychiatrii Wieku Rozwojowego. Pacjenci, którzy nadal będą wymagali hospitalizacji na oddziale zamkniętym, zostaną przeniesieni do Oddziału Dziecięcego i Oddziału Młodzieżowego Szpitala w Józefowie, Kliniki Psychiatrii Dzieci i Młodzieży Instytutu Psychiatrii i Neurologii oraz Oddziału Młodzieżowego Szpitala w Konstancinie -Jeziornej

- wyjaśnia w rozmowie z edziecko.pl. 

'To jest nasza wspólna walka, nie pozwólmy krzywdzić naszych kobiet, Panowie!'Najsławniejszy tata z protestu: Nie pozwólmy krzywdzić naszych kobiet, panowie!

DzieckoPielęgniarka ze szpitala psychiatrycznego: ten oddział można nazwać "przedpoprawczak". Wychodziło ok. 45 minut terapii w tygodniu na dziecko

Więcej o: