1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Szkoły były zamknięte niepotrzebnie? Eksperci: dzieci nie przekazują koronawirusa. "Wnioski są uderzające"

Z powodu epidemii koronawirusa zamknięto wszystkie szkoły w Polsce i niemal na całym świecie. Tymczasem eksperci twierdzą, że dzieci mają ograniczony wpływ na rozprzestrzenianie się koronawirusa. Takie wnioski płyną z artykułu opublikowanego w czasopiśmie "Pediatrics".

Pediatrzy z Uniwersytetu w Vermont specjalizujący się w chorobach zakaźnych twierdzą, że dzieci nie mają wpływu na rozprzestrzenianie się koronawirusa. Wnioskują to na podstawie wyników pięciu różnych badań, co opisali w artykule pt. "Transmisja COVID-19 a dzieci: Dziecko nie jest winne", opublikowanym w "Pediatrics", oficjalnym recenzowanym czasopiśmie Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej. Eksperci podkreślili, że to dorośli są odpowiedzialni za wzrost zakażeń i przyznali, że nie ma potrzeby zamykania szkół.  

Dzieci mają niewielki wpływ na transmisję COVID-19

Autorzy artykułu, w którym opisano wpływ dzieci na rozprzestrzenianie się koronawirusa, Benjamin Lee i William V. Raszka, specjaliści od chorób zakaźnych w amerykańskiej szkole medycznej z siedzibą w Burlington w Vermoncie, oparli swoje wnioski na pięciu badaniach. 

W "Pediatrics" czytamy, że Klara M. Posfay-Barbe, członek wydziału uniwersytetu medycznego w Genewie, i jej koledzy zbadali gospodarstwa domowe 39 szwajcarskich dzieci chorujących na COVID-19. Z obserwacji ekspertów wynika, że tylko u trojga dzieci objawy choroby wystąpiły wcześniej niż u dorosłych, co sugeruje, że to one zaraziły pozostałych domowników. 

W innym badaniu, przeprowadzonym w Chinach, także prześledzono kolejność zachorowań wśród domowników. Z obserwacji ekspertów wynika, że 96 proc. spośród 68 dzieci z COVID-19 przyjętych do szpitala kobiecego i dziecięcego Qingdao od 20 stycznia do 27 lutego 2020 r., zaraziło się chorobą od dorosłych. Także w kolejnym badaniu z udziałem chińskich dzieci większość z nich (9 na 10 przyjętych do kilku szpitali prowincjonalnych poza Wuhan) zaraziła się COVID-19 od osób dorosłych.

Z kolei we Francji jeden z chłopców z COVID-19 miał kontakt z ponad 80 kolegami ze szkoły. U żadnego z nich nie stwierdzono zakażenia koronawirusem. Eksperci wspomnieli, że w tej placówce dochodziło wcześniej do rozprzestrzeniania się grypy.

W badaniu przeprowadzonym w Nowej Południowej Walii stwierdzono obecność koronawirusa u dziewięciu zakażonych uczniów i dziewięciu pracowników z 15 szkół. Przeprowadzono test na koronawirusa u 735 uczniów i 128 pracowników, którzy mogli mieć z kontakt z zakażonymi z tych placówek. Tylko dwa wyniki okazały się pozytywne, z czego stwierdzono, że jedno zakażenie przeniesiono przez osobę dorosłą na dziecko.

Nie ma potrzeby zamykania szkół

- Dane są uderzające - powiedział dr Raszka, jeden z ekspertów, podsumowując dotychczasowe badania. - Kluczową kwestią jest to, że to nie dzieci napędzają pandemię. Po 6 miesiącach mamy mnóstwo danych wskazujących na to, że dzieci są mniej podatne na infekcję i same w niewielkim stopniu ją rozprzestrzeniają. To dorośli, którzy nie przestrzegają zasad bezpieczeństwa, są odpowiedzialni za wzrost zachorowań - wyjaśnił.

Autorzy artykułu twierdzą również, że za ich tezą przemawia również wynik modelowania matematycznego. Zgodnie z nim trzymanie społecznego dystansu i powszechne stosowanie maseczek są są znacznie lepszymi strategiami ograniczania rozprzestrzeniania się chorób, niż zamykanie szkół

Pediatrzy z Vermont twierdzą, że ponowne otwarcie szkół w bezpieczny sposób tej jesieni jest ważne dla rozwoju dzieci. Zobacz artykuł: Powrót do szkoły jak najszybciej. Pediatrzy tłumaczą, dlaczego dzieci powinny wrócić do placówek.

Zobacz wideo Czy koronawirus zagraża dzieciom?
Więcej o: