1. I trymestr ciąży

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
  2. II trymestr ciąży

    1. 15
    2. 16
    3. 17
    4. 18
    5. 19
    6. 20
    7. 21
    8. 22
    9. 23
    10. 24
    11. 25
    12. 26
    13. 27
  3. III trymestr ciąży

    1. 28
    2. 29
    3. 30
    4. 31
    5. 32
    6. 33
    7. 34
    8. 35
    9. 36
    10. 37
    11. 38
    12. 39
    13. 40
  4. I rok życia

    1. 1
    2. 2
    3. 3
    4. 4
    5. 5
    6. 6
    7. 7
    8. 8
    9. 9
    10. 10
    11. 11
    12. 12
    13. 13
    14. 14
    15. 15
    16. 16
    17. 17
    18. 18
    19. 19
    20. 20
    21. 21
    22. 22
    23. 23
    24. 24
    25. 25
    26. 26
    27. 27
    28. 28
    29. 29
    30. 30
    31. 31
    32. 32
    33. 33
    34. 34
    35. 35
    36. 36
    37. 37
    38. 38
    39. 39
    40. 40
    41. 41
    42. 42
    43. 43
    44. 44
    45. 45
    46. 46
    47. 47
    48. 48
    49. 49
    50. 50
    51. 51
    52. 52

Podaj: planowaną datę porodu lub datę urodzin dziecka

Zaczęła rodzić w aucie. Medycy myśleli, że dziękują im za pracę przy koronawirusie, a oni wołali o pomoc

Nauczycielka Hannah Howells, nie zdążyła dojechać do szpitala i musiała rodzić swoje drugie dzieci w samochodzie. Kiedy jej mąż próbował zwrócić uwagę nadjeżdżającej karetki, ratownicy medyczny myśleli, że mężczyzna dziękuje im za pracę w czasie pandemii.

Mama musiała rodzić w samochodzie

Hannah Howells to 33-letnia nauczycielka mieszkająca w Anglii. Ostatnio, kiedy w dziewiątym miesiącu ciąży jechała z mężem Andym do szpital, okazało się, że małżeństwo nie zdąży dojechać na oddział położniczy. Andy musiał zatrzymać się na poboczu i jak najszybciej sprowadzić pomoc. Kiedy akurat obok przejeżdżała karetka pogotowia, tata starał się zwrócić uwagę kierowcy. Medycy jednak myśleli, że machanie mężczyzny to jego sposób na podziękowanie im za ich pracę w czasie pandemii koronawirusa, a nie próba zatrzymania karetki. Andy był zmuszony do przyjęcia porodu. Rozmawiając przez telefon z dyspozytorem pogotowia, tata kilka minut później odebrał swojego syna Wilfa Tomasa Howellsa. Po całym zdarzeniu, Andy podziękował służbom medycznym za ich wsparcie. Odnalazł nawet kobietę, która tego dnia odebrała jego telefon i pomogła mu odebrać poród syna, żeby pewnego dnia moc przedstawić jej Wilfa.

Nie moglibyśmy tego zrobić bez pomocy dyspozytora. Była niesamowita. Przeprowadziła nas przez to wszystko.

-powiedział tata podczas wywiadu dla magazynu "The Sun"

Zobacz wideo Czy koronawirus jest groźny dla kobiet w ciąży?

Mama wspominając wydarzenie, twierdzi, że było to niezwykle intensywne przeżycie. Na szczęście drugi syn pary, trzyletni Theo, został w domu z dziadkami, kiedy rodzice wybierali się do szpitala.

Prawdopodobnie jechaliśmy dopiero dziesięć minut, kiedy poczułam, że nadchodzi dziecko. Byliśmy kilka mil od szpitala i zobaczyliśmy karetkę jadącą w drugą stronę. Andy próbował machać, ale pomyśleli, że klaskamy za  ich niesamowitą pracę, którą wykonują. Zaparkowaliśmy i zadzwoniliśmy na numer 999 i ta niesamowita pani, która odebrała telefon, rozmawiała z moim mężem przez poród cały poród

Na szczęście ta sama karetka, która ich wcześniej minęła, zawróciła i zawiozła pare do szpitala, gdzie spędzili kilka godzin. Rodzice przyznali, że nigdy nie zapomną tego surrealistycznego wydarzenia.