Niektóre szkoły wydają komunikaty w związku z koronawirusem we Włoszech. Proszą, by dzieci nie przychodziły na zajęcia

Koronawirus rozprzestrzenia się w wielu miejscach na świecie, choć w Polsce nie odnotowano jeszcze zachorowań nim spowodowanych. Jednak z powodu wzrostu liczby osób zakażonych we Włoszech, w niektórych szkołach w Polsce zostały wydane komunikaty, aby dzieci, które wróciły z ferii w tym kraju, pozostały w domach.

Koronawirus - dzieci nie mogą chodzić do szkoły

We Włoszech z powodu koronawirusa zmarło 11 osób, natomiast u ponad 200 został on wykryty. To właśnie z Włoch w ostatnich dniach wróciło wielu Polaków, którzy spędzali tam ferie zimowe. Dyrekcje niektórych szkół w Warszawie wysłały w tej sprawie maile do rodziców. W rozmowie z serwisem edziecko.pl jedna z mam nastolatka przyznała, że w szkole na Wilanowie dyrektor poprosił o codzienne sprawdzanie temperatury ciała dziecka i w razie kaszlu pozostawienie go w domu. 

W związku z informacjami na temat rozprzestrzeniania się koronawirusa zwracamy szczególną uwagę na konieczność zachowania higieny i częste mycie rąk zgodnie z zaleceniami GIS. Jednocześnie apelujemy do rodziców uczniów, którzy w ostatnim czasie podróżowali samolotem, o uważną obserwację dziecka, a w przypadku osób, które przebywały w Chinach, Korei Południowej czy Włoszech o codzienne monitorowanie temperatury, a w przypadku pojawienia się jakichkolwiek objawów infekcji, o pozostawienie dziecka w domu

- brzmiał komunikat rozesłany przez szkołę. Matka chłopca dodaje, że wiele osób nie wie, co zrobić przez dwa tygodnie z dzieckiem, ponieważ sami muszą chodzić do pracy. 

Inna mama, której dziecko chodzi do prywatnego przedszkola na Wilanowie, poinformowała nas, że po powrocie z urlopu przedszkole szybko zainteresowało się, gdzie spędzała ferie. Pytanie zadano ponieważ była opalona. Odpowiedziała, że w Polsce. Co zdecydowanie uspokoiło nauczycielkę. Dyrektorka poprosiła rodziców, aby po powrocie z krajów, w których jest koronawirus, dzieci zostały w domach przez kolejne dwa tygodnie. Rodzice dostali również informacje mailowe z taką prośbą.

"Dziennik Gazeta Prawna" również poinformował o podobnym zakazie. Został wydany w jednej ze szkół podstawowych na warszawskim Żoliborzu. Placówka "zakazała przychodzić uczniom, którzy dopiero co wrócili z ferii we Włoszech" - pisze DGP.

Koronawirus - komunikat medyczny

Niektóre szkoły starają się studzić emocje i wysyłają do rodziców komunikaty medyczne. Taka sytuacja miała miejsce w jednej z prywatnych szkół w Warszawie. Placówka poprosiła o komentarz lekarza pediatrę Ewę Połujańską. Specjalistka napisała, że w ostatnich dniach narastają obawy związane z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, ale nie należy ulegać panice. Uspokaja i pisze, że należy pamiętać, że 80 proc. chorych przechodzi chorobę łagodnie. Wirus jest większym zagrożeniem dla osób w podeszłym wieku i dla osób z niedoborami odporności lub innymi chorobami przewlekłymi. Dzieci chorobę przechodzą lżej (jeszcze żadne dziecko nie zmarło z powodu zakażenia tym wirusem).

Połujańska radzi, aby dokładnie i często myć ręce, unikać dotykania ust, przy kaszlu i kichaniu zasłonić usta łokciem, a nie dłonią, oraz używać chusteczek higienicznych tylko jeden raz.

Osoby, które były w rejonach występowania wirusa w ostatnich dniach, powinny obserwować ewentualne występowanie objawów u siebie lub dziecka i w razie ich wystąpienia zgłosić się (telefonicznie lub osobiście) do Sanepidu lub szpitala zakaźnego. Osoby, które były we Włoszech w pierwszym tygodniu ferii nie powinny się obawiać. Pamiętajmy, że Polacy jeżdżą na narty do Włoch raczej do innych regionów niż objęte występowaniem wirusa i wystąpienie u nich zakażenia jest mało prawdopodobne. Ale należy obserwować swoje zdrowie

- dodaje pediatra.

Ewa Połujańska napisała, że prosi o mierzenie dzieciom temperatury dwa razy dziennie. W razie wystąpienia gorączki powyżej 37 stopni, kaszlu, bólów mięśni i duszności zaleca, aby zatrzymać dziecko w domu. W szkole każdego dnia jest pielęgniarka i nauczyciele, którzy również będą zwracali szczególną uwagę na stan zdrowia dzieci. Chore dzieci natychmiastowo będą odbierane przez rodziców.

Chiny, koronawirus i tajemnice. Co ukrywa Xi Jinping?

Zobacz wideo

Koronawirus - przyczyny i objawy

Naukowcy wciąż nie mają pewności, co było źródłem zakażenia koronawirusem SARS-CoV-2. U osób, u których doszło do zakażenia, wystąpiły objawy typowe dla grypy: gorączka, kaszel, duszności i osłabienie organizmu, a także bóle mięśni i głowy. Do tej pory nie powstał jeszcze lek na zakażenie tym wirusem.

Więcej o: