"Wydałam fortunę na korepetycje. Syn napisał maturę na 30 proc. Paranoja!"

Polska szkoła stoi korepetycjami, ale czy spełniają one swoją funkcję? Jak się okazuje, niekoniecznie. Tak przynajmniej twierdzi matka maturzysty, który chodził na korepetycje z matematyki po to, aby zdobyć jak najlepsze wyniki z matury. Zamiast sukcesu przyniósł 30 proc. "Dzięki Bogu, że chociaż zdał" - żali się pani Aneta.

Matematyka od wielu lat jest piętą achillesową polskich uczniów. I choć uważana jest za królową nauk, to wiele dzieci uczy się jej niechętnie; twierdzą, że jest trudna, a przy tym niepotrzebna. Tłumaczą, że po skończeniu szkoły zapomną przecież o algorytmach albo funkcji liniowej. Na maturze ten przedmiot wciąż jest jednak wymagany. To budzi wiele negatywnych emocji nie tylko wśród zdających, lecz także ich rodziców oraz nauczycieli.

Centralna Komisja Egzaminacyjna podała wstępne wyniki egzaminów maturalnych, które zostały przeprowadzone w maju 2024 roku. Spośród tegorocznych absolwentów liceów maturę zdało 88,6 proc., a prawo do poprawki w sierpniu ma 7,6 proc. Jednak, co ciekawe, w tym roku to nie matematyka poszła uczniom najsłabiej.

Zobacz wideo Czy matura to rzeczywiście bzdura? Spytaliśmy gwiazdy i polityków

Wydała horrendalne kwoty na korepetycje dziecka. "Pieniądze poszły w błoto"

Maturzyści poznali dziś wyniki egzaminów maturalnych. Nie wszyscy są zadowoleni z majowych zmagań. Mama jednego z maturzystów zdradziła w rozmowie z eDziecko.pl, że cała rodzina liczyła na dobry wynik z tego egzaminu. 18-latek przekonywał, że poszło mu naprawdę dobrze. - Miał wiedzę, ale jej nie wykorzystał. Nie wiem, może zabrakło mu szczęścia. Wiem, że wynik też od tego zależy. Tak sobie to tłumaczę. Liczę, że dostanie się na studia, chociaż matematyka poszła mu fatalnie. On sam nie wie, jak do tego doszło. Dużo się uczył, naprawdę się przykładał. Widziałam na własne oczy - przekonuje matka. 

Pani Aneta przyznaje, że najbardziej jest jej szkoda pieniędzy, które wydała na korepetycje dziecka. Chłopak przed samą maturą chodził na dodatkowe lekcje nawet trzy razy w tygodniu, a za każdą z nich płacił 80 zł. W sumie miesięcznie za samą matematykę rodzice płacili prawie 1000 zł. Do tego dochodziły jeszcze korepetycje z historii, języka angielskiego i języka francuskiego. 

Wydałam krocie na korepetycje syna, a on zdobył na matematyce 30 proc. Paranoja. Nawet nasza sąsiadka ma lepszy wynik, a ona uczyła się samodzielnie. Pieniądze poszły w błoto i nie wstydzę się tego przyznać. Może to problem z korepetytorką? Wcześniej nie zgłaszała, że syn kiepsko chłonie wiedzę. Dzięki Bogu, że chociaż zdał

- dodaje. 

Rodzice wydają coraz więcej na korepetycje dla dzieci

Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez BIG InfoMonitor co czwarty polski uczeń uczęszcza na korepetycje. Autorzy analizy podają, że średni poziom wydatków na korepetycje w zakończonym właśnie roku szkolnym wynosił aż 293 zł miesięcznie. Ceny korepetycji różnią się w zależności od stopnia zaawansowania i długości spotkań z korepetytorem.

Minimalna zadeklarowana kwota wydatków to 40 zł, ale są też tacy rodzice, którzy wydają na ten cel nawet tysiąc zł miesięcznie. - Z przeprowadzonego dla nas badania wynika, że średni miesięczny koszt ponoszony na ten cel wynosił 293 zł. Największa grupa płacących za korepetycje rodziców wydawała na nie między 101 a 200 zł (35 proc.), jednak dla połowy ankietowanych było to już ponad 200 zł miesięcznie - informuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor prowadzącego rejestr dłużników konsumentów i firm.

Badający zastanawiają się, jakie są przyczyny wzrostu cen korepetycji. - Stało się tak, mimo że pojawiało się wiele głosów mówiących, że szkoły powinny odrobić straty podczas trwania pandemii i nauki zdalnej. Nic bardziej mylnego. Placówki, choć w ograniczonym zakresie, musiały w tym czasie funkcjonować i utrzymywać miejsca pracy. Należy też jednak zauważyć, że pandemia nie jest jedyną bezpośrednią przyczyną pogorszenia się sytuacji finansowej. Jest to bowiem również m.in. wzrost cen energii elektrycznej i gazu, a także inflacja - dodaje Grzelczak.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.