"Syn miał z matmy dwóję i słyszał, że nie zda matury. Dziś tworzy aplikacje i zarabia krocie"

Wielu korepetytorów nie chciało się podjąć przygotowania Dawida do matury. Nauczyciel również nie wierzył w ucznia. "Często powtarzał, że mój Dawid nie zda matury, brakuje mu podstaw i nie ma żadnych zdolności matematycznych. Gdy sparaliżowany stresem nie potrafił rozwiązać przy tablicy zadania, dogryzał mu, że w przyszłości będzie kopał rowy. Ta uwaga była nie na miejscu, pomijając już fakt, że przecież żadna praca nie hańbi" - wspomina jego mama, Bożena. Dziś chłopak ma 28 lat, tworzy aplikację i niedawno kupił własne mieszkanie.

Tegoroczni maturzyści egzaminy dojrzałości mają już za sobą i czekają na oficjalne ogłoszenie wyników. Dla wielu jest to bardzo stresujący okres. Zdający są świadomi, że to, ile punktów otrzymają, ostatecznie może wpłynąć na przyszły rozwój ich kariery zawodowej. W końcu to wyniki z matur są kluczowe w procesie rekrutacji na studia. Wiedzą o tym także nauczyciele, którzy przed egzaminem próbują, jak najbardziej zmotywować uczniów do nauki. W praktyce okazuje się jednak, że nie każdemu udaje się odkryć w szkole swoje talenty i rozwinąć umiejętności.

"Syn miał z matmy dwóję i słyszał, że nie zda matury"

Zmorą wielu uczniów jest matematyka i co roku to właśnie zdawalność matury z tego przedmiotu jest najniższa. Wpływa na to wiele czynników. Jednym z nich jest fakt, że bez opanowania podstaw, ciężko poradzić sobie z trudniejszymi zadaniami. Bywa jednak, że wiedza uczniów, którzy zaczynają naukę w szkole średniej, jest na różnym poziomie, a nauczyciele muszą realizować program i nie są w stanie dopasować się do poziomu wszystkich. Osoby, które nie dają rady opanować materiału podczas lekcji, często korzystają z korepetycji. Nasza czytelniczka, pani Bożena, przyznaje, że w liceum jej syn miał wielkie problemy z matematyką. "Mówił, że po prostu jej nie rozumie, ślęczał nad książkami, próbował rozwiązywać zadania, a ze sprawdzianów dostawał bardzo niskie stopnie" - wspomina kobieta.

Zobacz wideo Dominik Kuc: Mam nadzieję, że państwo zacznie edukować młode pokolenie w tematyce zdrowia

"Dziś pracuje w zagranicznej korporacji, tworzy aplikacje i zarabia krocie"

Niektórzy korepetytorzy nie chcieli podjąć się przygotowywania syna Bożeny do egzaminu. Nauczyciel również nie wierzył w ucznia. "Często powtarzał, że mój Dawid nie zda matury, brakuje mu podstaw i nie ma żadnych zdolności matematycznych. Gdy sparaliżowany stresem nie potrafił rozwiązać przy tablicy zadania, dogryzał mu, że w przyszłości będzie kopał rowy. Ta uwaga była nie na miejscu, pomijając już fakt, że przecież żadna praca nie hańbi" - twierdzi czytelniczka. Bożena w końcu pomogła znaleźć synowi korepetytorkę, dzięki której zdał egzamin. "Zdobył niewiele ponad 40 proc., a z matematyki ledwie miał dwójkę na koniec roku. Po ukończeniu szkoły zrobił sobie rok przerwy, pracował kawiarni, a wolnych chwilach spędzał dużo czasu przed ekranem komputera. Myślałam, że gra" - wyznaje. Okazuje się jednak, że syn Bożeny zaczął interesować się informatyką. Na własną rękę uczył się programowania, a potem zrobił różne kursy. "Po dwóch latach poprawił wynik z matury i zdał także egzamin z informatyki. Dziś pracuje w zagranicznej korporacji, tworzy aplikacje i zarabia krocie. Ma 28 lat i niedawno kupił własne mieszkanie, a ja jestem bardzo dumna. Chciałabym zobaczyć miny tych, którzy podcinali mu skrzydła" - podsumowuje.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.