Wakacje w czasie roku szkolnego. "Napisałam Zosi usprawiedliwienie i polecieliśmy do Tajlandii"

Martyna wyjechała z córką na wakacje już na początku czerwca. Uważa, że w szkole i tak odbywają się już "luźne" lekcje. "Naprawdę nie rozumiem, na co jej wegetacja w szkolnej ławce, po to, by rozwiązywać krzyżówki" - twierdzi.

Zakończenie roku szkolnego zbliża się wielkimi krokami. W wielu placówkach zostały już jednak wystawione oceny, a zamiast pisania wypracowań, czy wykonywania obliczeń matematycznych niektórzy uczniowie uczestniczą w "luźnych" lekcjach. Bywa, że nauczyciele rozdają im krzyżówki, kolorowanki, zachęcają do rozmowy na różne tematy albo włączają filmy. Mimo bardziej swobodnego charakteru zajęć obowiązek szkolny wciąż jednak dotyczy młodzież i dzieci.

Wakacje w czasie roku szkolnego

Okazuje się, że w tym okresie niektórzy rodzice świadomie wydłużają dzieciom wakacje i usprawiedliwiają im nieobecności w szkole. Takie podejście budzi jednak spore kontrowersje. Nasza czytelniczka, Martyna, spotkała się z dużą krytyką ze strony koleżanek, gdy przyznała, że pozwoliła córce na czerwcowe wagary. "Zosia chodzi do czwartej klasy szkoły podstawowej. Jest dobrą uczennicą. Nigdy nie miała zagrożenia z żadnego przedmiotu. Wiedziałam, że czerwiec jest luźnym miesiącem i po wystawieniu ocen w zasadzie nie będą odbywać się już 'normalne' lekcje. Pomyślałam więc, że nie muszę kazać jej w nich uczestniczyć. Moje koleżanki są jednak innego zdania. Twierdzą, że powinnam uczyć córkę obowiązkowości" - przyznaje.

Zobacz wideo Dominik Kuc: Mam nadzieję, że państwo zacznie edukować młode pokolenie w tematyce zdrowia

"Napisałam Zosi usprawiedliwienie i poleciałyśmy do Tajlandii"

Kobieta nie posłuchała jednak ich uwag. Jako, że większość jest współpracowników zaplanowała swoje wczasy na lipiec i sierpień sama postanowiła wyjechać na wakacje na początku czerwca. "Napisałam Zosi usprawiedliwienie i poleciałyśmy do Tajlandii. W maju dopilnowałam ją z nauką. Walczyłyśmy o to, by nie wahała jej się żadna końcowa ocena. Ma same czwórki i piątki, więc co jej szkodzi? Nie będziemy siedzieć w resorcie, ale dużo zwiedzać i się przemieszczać. To świetna okazja, aby Zosia podszkoliła swój angielski, a także poznała trochę świata. Świadectwo odbierze po powrocie i będzie mogła cieszyć się dwumiesięcznymi wakacjami. Naprawdę nie rozumiem, na co jej wegetacja w szkolnej ławce, po to, by rozwiązywać krzyżówki" - twierdzi.

Uratujmy szkołę Kiry w Polsce. Tej w Ukrainie już nie ma

Gazeta.pl i Ukrayina.pl są partnerami medialnymi zbiórki Fundacji PCPM na przetrwanie Centrum Edukacji dla kilkuset dzieci uciekających przed wojną. Wesprzyj na pcpm.org.pl/szkola.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.