Drożyzna nie omija studentów. "Jem parówki i zagryzam chlebem"

"Żyję od pierwszego do pierwszego, ale liczę, że to tylko przejściowy okres. Jak kiedyś zostanę księgową, odbiję sobie" - mówi Magda w rozmowie z eDziecko.pl i dodaje, że w czasach inflacji nie jest łatwo być studentem, bo drożyzna powoduje, że kurczą się oszczędności młodych ludzi.

Życie studenckie jest coraz droższe. Studenci mierzą się z wysokimi cenami, które dotyczą wynajmu mieszkań, pokoi w akademikach, jedzenia, a także czesnego na kierunkach płatnych. Choć wielu z nich chciałoby iść do pracy, aby odciążyć rodziców, nie zawsze mają taką możliwość. Pozostaje więc pytanie - jak żyć, aby wzrost kosztów życia nie niósł ze sobą żadnych poważnych konsekwencji?

Moje miesięczne wydatki wzrosły do czterech tysięcy złotych z około półtora tysiąca. Jestem na piątym roku studiów i naprawdę kiedyś żyło mi się o wiele lepiej. Stać było nawet na śniadanie na mieście, a dziś jem parówki i zagryzam chlebem

- żali się Oskar, student Uniwersytetu Warszawskiego. 

Zobacz wideo Student przez aferę akademikową koczował w bibliotece. "Kiedy wyszliśmy protestować, miejsca się znalazły"

Studenci nie mają łatwo. "Myślałam, że czas studiów to najlepszy okres w życiu"

Warszawa, stolica Polski, miasto o niezwykłym uroku, bogatej historii i dynamicznym rozwoju. Choć wydaje się miejscem idealnym do życia dla młodych ludzi, niekoniecznie tak jest. Marta, która we wrześniu ubiegłego roku przeprowadziła się do Warszawy, aby studiować prawo, przyznaje, że patrzy na to miasto przez pryzmat gotówki. Studia nie pozwalają jej na podjęcie pracy, a rosnące koszty do życia tylko utrudniają naukę. "Myślałam, że czas studiów to najlepszy okres w życiu. Może i kiedyś tak było, ale dziś, kiedy zaczynam się uczyć do drugiej sesji w życiu, martwię się, że od października będę zmuszona do zmian. Nie wyobrażam sobie zacząć studiować zaocznie, ale pewnie nie będę miała wyjścia. Wtedy będę płacić tylko za dojazd i studia, a teraz płacę za wszystko, bo studiuję na prywatnej uczelni. Wynajem pokoju, jedzenie, komunikacja i czesne to koszt ponad pięciu tysięcy złotych. Mówię o tym głośno, aby pokazać innym, że studenci są naprawdę pokrzywdzeni" - mówi studentka, a inna dodaje:

Jest drogo, ale dzięki temu, że mogę zarabiać, to jakoś udaje mi się przeżyć. Studiuję dziennie, ale nie mam zbyt wymagających studiów, więc mogę pozwolić sobie na pracę. Drugi raz nie poszłabym na studia do Warszawy. Tam jest drogie życie. Lepiej miałabym np. w Olsztynie.

Żeby móc pracować, studenci często decydują się na tryb zaoczny. Jednak wtedy pojawia się kolejny wydatek - za same studia. "Poszłam na studia zaoczne, bo rodziców nie było stać, aby dawać mi pieniądze na utrzymanie. Aktualnie pracuję i mieszkam w domu rodzinnym, a więc jestem w stanie sama opłacić studia" - tłumaczy Wiktoria, która choć wolałaby studiować dziennie, nie ma pretensji do rodziców, bo wie, że i tak jej bardzo dużo w życiu pomogli. 

Studenci i ich wydatki. "Żyję od pierwszego do pierwszego, ale liczę, że to tylko przejściowy okres"

Pewną alternatywą dla drogich mieszkań mogłyby być akademiki, ale tych jest niewiele. Ich koszty z roku na rok też drastycznie rosną. To dlatego studenci wolą wynajmować mieszkania lub pokoje. "Akademiki to wieczna kontrola, a ja wolę wracać do pokoju, w którym mam prywatność i niezależność. To chciałam osiągnąć po wyprowadzce od rodziców i to mam. Żyję od pierwszego do pierwszego, ale liczę, że to tylko przejściowy okres. Jak kiedyś zostanę księgową, odbiję sobie. Wiem, że nie jestem jedyną osobą, która narzeka na koszty życia. Dobrze, że mam wsparcie rodziców" - zauważa Magda. 

Zapomogi, stypendia i dodatki finansowe

Choć każdy student w potrzebie może skorzystać ze stypendiów oferowanych przez uczelnie lub złożyć wniosek o zapomogę, to niedużo osób się na to decyduje. Uczniów przerażają formalności, terminy rozpatrywania wniosków, a także wysokość świadczeń. Poza tym o dodatkowe formy wsparcia stara się dużo osób, a przez to jest jeszcze więcej warunków do spełnienia. W sytuacjach kryzysowych bardzo przydatne są także stypendia, ale aby je dostać, trzeba być aktywnym i mieć bardzo dobre wyniki w nauce, a pracując, ciężko jest mieć dobre stopnie. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.