Nauczyciel wyszedł na szkolny parking. Kiedy otworzył bagażnik auta, mocno się zdziwił

Nauczyciel na szkolnym parkingu przypadkiem odkrył, że w jego bagażniku zamieszkała kotka z maleńkimi kociakami. Od razu podzielił się tą informacją na Facebooku. Na jego apel zareagował ratownik zwierząt, który nie pozostawił kociaków samych sobie. "Jesteś prawdziwym bohaterem" - pisali internauci w mediach społecznościowych.

Ta historia pokazuje, że wbrew pozorom nawet najnudniejszy dzień, może mieć wyjątkowo zaskakujące zakończenie. Pewien nauczyciel z Nowego Jorku jak gdyby nigdy nic pojechał rano na zajęcia do szkoły. Nagle zauważył, że przy jego samochodzie dzieje się coś podejrzanego. Po zbadaniu sprawy, nie mógł uwierzyć w to, co się stało.

Zobacz wideo Marcin Józefaciuk: Nauczyciele nie tylko chcą pieniędzy, oni chcą godnych warunków pracy

Nauczyciel był zdziwiony, kiedy zobaczył, co znajduje się w jego bagażniku

O nietypowym incydencie nauczyciela jako pierwszy napisał portal thedodo.com. Kiedy mężczyzna dotarł do szkoły, podczas jednej z przerw miał wyjść na chwilę do samochodu. Idąc do auta, zauważył, że przy jego samochodzie kręci się tajemniczy zwierzak. Gdy nauczyciel podszedł do samochodu, to kotki już nie było. Jednak kiedy otworzył bagażnik, to widząc jego zawartość, mocno się zdziwił. Mężczyzna ujrzał kotkę z czterema maleńkimi kociakami. O swoim znalezisku szybko napisał w mediach społecznościowych. Pod wpisem pojawiło się sporo komentarzy. Wielu użytkowników zaczęło oznaczać lokalnego ratownika zwierząt, Johna Debackera, który dość szybko interweniował. Wszystko po to, aby pomóc nauczycielowi, który nie bardzo wiedział, co ma zrobić ze zwierzętami. 

Obrońca zwierząt zaopiekował się kociakami. Jednocześnie wiedział, że chce, aby z kociakami była ich matka. Postanowił poczekać więc na kotkę, która przyszła na parking, w którym stał samochód, dopiero w nocy. 

Widziałem, jak została uchwycona przez kamerę o 3 w nocy i natychmiast wróciłem, aby uratować ją i dzieci

- powiedział ratownik zwierząt w rozmowie z thedodo.com.

Ratownik zwierząt zajął się zwierzętami. Ludzie wyrazili podziw za jego pracę

John Debacker poczuł się zobowiązany wobec tych, którzy poprosili go o pomoc i po całej akcji ratowniczej, pokazał w sieci zdjęcie zabezpieczonych zwierząt. Najpierw pomógł najstarszej kotce, a potem zajął się kociaczkami. Kiedy przewoził je do domu tymczasowego, włożył zwierzęta do specjalnego transportera. Internauci podziękowali mu za jego pracę i piękną postawę. "Jak zawsze stanąłeś na wysokości zadania", "Dziękujemy ci, jesteś prawdziwym bohaterem", "Śliczne kociaczki i ich mama", Ojej, jaki to wzruszający widok". 

Mama i jej dzieci meldują się w szkole

- napisał mężczyzna pod wpisem na Facebooku. 

Jak widać, cała historia miała wyjątkowo dobre zaskoczenie. Z pewnością stało się tak za sprawą odpowiedzialnego i wrażliwego nauczyciela, a także ratownika zwierząt, który nie pozostawił kociaków samych sobie i zaopiekował się nimi. Miejmy nadzieję, że każdy, kto znajdzie się w takiej sytuacji, zachowa się tak, jak ci mężczyźni. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.