Tak uczniowie zapamiętali "Lalkę". "Obraz starego capa, łażącego za młodą dziewczyną"

Przeczytali "Lalkę" i nie pozostawili na głównym bohaterze suchej nitki. "Z dzisiejszego punktu widzenia, Wokulski był stalkerem. Podstarzały mężczyzna zalecający się do nastoletniej dziewczyny to dziś źródło wątpliwości i zniesmaczenia" - twierdzi czytelniczka.

"Lalka" Bolesława Prusa od wielu lat jest w kanonie lektur. Na lekcjach omawiali ją nasi pradziadkowie, dziadkowie i rodzice, a teraz poznają ją także nasze dzieci. Okazuje się jednak, że z perspektywy współczesnego nastolatka powieść z XIX w. może być interpretowana zupełnie inaczej, niż zakładał to autor. W poprzednim artykule opisywaliśmy incydent, który miał miejsce w jednym z warszawskich liceów. Polonistka omawiała na lekcji "Lalkę" i jak przyznaje, lektura wzbudziła w uczniach silne emocje. Dotychczas to w Izabeli Łęckiej widziano "czarną bohaterkę", teraz uległo to jednak zmianie.

"Obraz starego capa, łażącego za młodą dziewczyną"

Licealiści skrytykowali postawę głównego bohatera. "Usłyszałam od jednej uczennicy, że Stanisław Wokulski był cytuję: 'obleśnym stalkerem', a Łęcka powinna zgłosić takie zachowanie" - wspomina nauczycielka. Artykuł udostępniliśmy na stronie facebookowej edziecko.pl i nawiązała się pod nim żywa dyskusja. Wielu dawnych uczniów przyznało, że doszło niegdyś do podobnych wniosków. "Podobną opinię wyraziłam na lekcji języka polskiego pod koniec lat osiemdziesiątych. Niestety, nikt nie docenił mojego kreatywnego myślenia. Zbulwersowana tak śmiałymi poglądami nauczycielka wyrzuciła mnie z klasy, nakazując przemyślenie sobie w czterech ścianach szkolnego korytarza, odpowiedniej formy na przeproszenie pana Aleksandra Głowackiego (Bolesława Prusa)", "A ja pamiętam jak w liceum jeden z kolegów przy omawianiu Lalki wstał i powiedział, że Łęcka to była poprostu dziwka, a Wokulski to sfrustrowany zauroczony kretyn, który ją osaczał", "To fajna książka, jednak moje zdanie o głównym bohaterze było identyczne już 25 lat temu, gdy uczęszczałam do technikum. Niestety, obraz starego capa, łażącego za młodą dziewczyną jest w niej mocno przeromantyzowany. Po prostu czasy były jeszcze bardziej chore niż dzisiaj, a wydawanie młodych dziewcząt za majętnych dziadów, żeby np. połączyć morgi, było normą jeszcze 150 lat temu" - pisali.

Zobacz wideo Jak podnosić i nosić dziecko, wózek lub nosidełko

"Wokulski jest stalkerem"

Niektórzy przyznali, że zachowanie Stanisława Wokulskiego z perspektywy współczesnego człowieka jest po prostu oburzające i porównano go do stalkera.. Do podobnych wniosków doszedł także nauczyciel. "Jako świeżo upieczony polonista (dyplom odebrałem w 2020 roku) w całej rozciągłości zgadzam się z opiniami uczniów. Wokulski jest stalkerem, a Iza bawi się jego uczuciami. Przecież w jednym z momentów mówi, że widzi w nim dobrego sługę. Tylko tyle! Ale on się uparł i za nią 'łaził', coraz bardziej dziewczynę osaczając", "Z dzisiejszego punktu widzenia, Wokulski był stalkerem. To, co było do zaakceptowania w XIX w. niekoniecznie jest zrozumiałe dziś. Podstarzały mężczyzna zalecający się do nastoletniej dziewczyny to dziś źródło wątpliwości i zniesmaczenia. Nie mówiąc już o spojrzeniu na taki związek z perspektywy nastolatka. Może warto ograniczyć 'Lalkę' do innych przesłań tej powieści? Niekoniecznie relacji emocjonalnych z niej wynikających, które nijak mają się do dzisiejszych czasów" - czytamy w komentarzach.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.