Prawdziwa "rzeź" na medycynie. Egzamin u profesora-celebryty zaliczyło tylko 10 z 408 studentów

Na Uniwersytecie w Mediolanie egzamin z mikrobiologii zaliczyło tylko 10 z 408 studentów medycyny. Rezultat ten odbił się szerokim echem w światowych mediach. Egzaminu nie zaliczył studentom znany włoski wirusolog, profesor Roberto Burioni. Jak tłumaczył uczony, ponad 40 proc. studentów nie potrafiło zdiagnozować grypy.

Roberto Burioni, profesor mikrobiologii i wirusologii, który pochodzi z Włoch, zasłynął dzięki wzięciu udziału w talk show "Wirus - zarażanie ideami" w telewizji Rai 2. Program poświęcony był szczepionkom i ich bezpieczeństwu. Poza wirusologiem udział w rozmowie wzięło wówczas dwoje przeciwników szczepień - dziennikarz i były DJ Red Ronnie oraz aktorka i modelka Eleonora Brigliadori. Większość czasu antenowego dziennikarze przydzielili dwójce znanych celebrytów antyszczepionkowców, Burloni miał tylko kilka minut, by im odpowiedzieć. Wówczas odparł krótko:

Ziemia jest okrągła, benzyna jest łatwopalna, a szczepionki są bezpieczne i skuteczne. Cała reszta to niebezpieczne kłamstwa.

Tą jedną wypowiedzią profesor błyskawicznie zyskał ogromną popularność. Burloni prowadzi od tamtej pory działalność edukacyjną.

Zobacz wideo Barbara Misiewicz-Jagielak: Gdy leki produkuje monopolista, częściej może ich brakować

Tylko 10 z 408 zdało test. Studenci medycyny skarżą się na profesora

Do mediów społecznościowych trafiły absurdalne kulisy egzaminu przeprowadzonego na mediolańskim uniwersytecie Vita-Salute San Raffaele. Jedna ze studentek żaliła się, że wówczas padł egzaminacyjny rekord, bo tylko 10 z 408 studentów (czyli 2,45 proc.) pomyślnie przeszło pisemny sprawdzian z mikrobiologii, składający się z ośmiu pytań wielokrotnego wyboru, na które trzeba było odpowiedzieć w ciągu 15 minut. Test był przepustką do egzaminu właściwego, na który nie dostało się ponad 97 procent studentów z danego roku. 

Studenci nie potrafili zdiagnozować grypy

Część studentów, która nie zdała egzaminu, obwinia o to swojego wykładowcę. Ten, odpowiadając na krytykę, poinformował, że 17 proc. zdających nie wiedziało, co powoduje szkarlatynę, a 44 proc. nie odpowiedziało na pytanie, jak diagnozuje się grypę. Dodał, że takie osoby nie mogą leczyć ludzi i albo się wezmą za pracę, albo opuszczą medycynę. 

"Uczę od ponad 20 lat. Każdy wykładowca może przeprowadzać egzaminy w wybrany sposób. Niektórzy robią tylko egzaminy ustne, ja robię pisemne. I robię takie testy od bardzo dawna. Jeśli student się nauczył, to osiągnie w teście 100 proc." - powiedział profesor na swoje usprawiedliwienie. Niektórzy z jego byłych studentów wspominają, że około 10 lat temu nikt nie zdał podobnego testu. Wszyscy oblali. I nikt się nie skarżył. Uczniom nie pozostaje jednak nic innego jak kolejny termin. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.