Nauczycielka z Gdańska zostawiła wiadomość na sprawdzianie uczennicy. "Jestem z siebie dumna"

Uczennica z drugiej klasy liceum ogólnokształcącego w Gdańsku nie potrafiła sobie poradzić z napisaniem rozprawki. Przyznała się do tego otwarcie nauczycielce, a polonistka zaskoczyła ją swoim podejściem.

Anna Konarzewska jest nauczycielką języka polskiego oraz wychowawczynią w II Liceum Ogólnokształcącym w Gdańsku. Jest też aktywną użytkowniczką mediów społecznościowych i autorką bloga Być nauczycielem. Anna Konarzewska jest zaangażowanym pedagogiem, do swoich uczniów podchodzi indywidualnie, zawsze ich wspiera. Dowodem niezwykłego podejścia do jej pracy jest post, jaki niedawno opublikowała na swoim koncie na Faceboooku. Opowiedziała w nim historię jednej ze swoich uczennic, która twierdziła, że nie potrafi pisać rozprawek.

Zobacz wideo "12 lat temu nie miałam nawet pokoju, gdzie mogłabym nakarmić dziecko". Posłanka o nowym pomyśle Hołowni w sejmie

Uczennica: Nie umiem pisać rozprawek

"Pamiętacie historię tego zdjęcia z informacją zwrotną? Napisałam w poście, że nie oceniłam tej części wypracowania i cierpliwie poczekam, aż uczennica dokończy to, co zaczęła, aby móc ją zmotywować i pozwolić uwierzyć we własne możliwości i potencjał" - rozpoczęła swój obszerny post Anna Konarzewska. W dalszej części czytamy: "Uczennica po otrzymaniu informacji zwrotnej podeszła drugi raz do napisania pracy. Zabrakło jej czasu na napisanie zakończenia. Co zrobiłam? Pozwoliłam dokończyć na kolejnej lekcji, nie oceniając, a wspierając. Co się wydarzyło?"

Uczennica w końcu napisała rozprawkę

"Uczennica napisała wypracowanie za trzecim podejściem. Oddała je, mówiąc: 'Jestem z siebie dumna! Pierwszy raz napisałam rozprawkę. Widzę całość! Już teraz wiem, że potrafię i da się. Bardzo pani dziękuję'. Przeczytałam pracę i również jestem dumna z mojej uczennicy! Z przyjemnością obcowałam z jej przemyśleniami" - dodała nauczycielka.

Nauczycielka dobrze wiedziała, co robi

Swój post nauczycielka zakończyła pytaniami: "Co wydarzyłoby się, gdybym pozwoliła jej uwierzyć w to, że nie potrafi pisać rozprawek? Co wydarzyłoby się, gdybym nie pozwoliła jej cierpliwie pracować z własnymi błędami? Chyba każdy z nas zna odpowiedź. A wystarczy, że pozbędziemy się ograniczeń myślowych i schematycznych zachowań… tylko tyle i aż tyle".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.