Białe koszule powinny wrócić na studniówki? "Nie wszystkich stać na balowe suknie"

Temat białych koszul i czarnych spódnic na studniówkach podzielił rodziców. Niektórzy chcą powrotu tradycji. Inni uważają, że to relikt przeszłości. "Czas się zmieniają. Moje wnuki nie muszą mnie naśladować w ubiorze" - pisze internauta.

Studniówki organizowane są zwykle na przełomie stycznia i lutego, ale uczniowie przygotowują się do nich z dużym wyprzedzeniem. Uroczystość traktują jak symboliczne pożegnanie z okresem nauki szkolnej i chcą, aby był to dla nich niezapomniany wieczór. Dla wielu osób jest to również pierwsza okazja do założenia wieczorowej kreacji.

Białe koszule powinny wrócić na studniówki?

Obecnie w modzie są długie suknie rodem z czerwonego dywanu, starannie wykonany manicure i misterne upięcia, wykonane przez fryzjera. Nie wszystkim podoba się jednak przepych w kwestii wyglądu. Szczególnie, że kreacje i wizyty u kosmetyczek sporo kosztują. Pod jednym z artykułów dotyczących studniówek opublikowanym na stronie facebookowej Gazeta.pl, nawiązała się dyskusja pomiędzy czytelnikami. Wiele osób twierdziło, że do łask powinny wrócić białe koszule i czarne spódnice, które królowały w PRL-u. "Piękna tradycja. Dziś to wybieg mody", "Tak, jak było po staremu. Dosyć tej nowoczesności. Po co to komu?", "Studniówka to szczególny czas i powinno być oficjalnie. Tak, jak kiedyś. Totalna rozpusta to juz po maturze", "Moim zdaniem studniówka jest raz w życiu. Cały urok studniówek stanowiły stroje dziewcząt. Białe bluzki i czarne spódnice ubierały na ostatnią szkolną imprezę. Przed nimi całe życie. Sukni balowych może być do znudzenia. Ja wiem, ktoś powie, że moja studniówka była prawie pół wieku temu i nie te czasy, nie ta moda... Zgadzam się. Tylko nie zawsze stać wszystkich rodziców na suknie balowe, na fryzury z salonu, na profesjonalny makijaż, czy manicure. Przecież studniówka to bal dla 18-latek. Młode dziewczyny mają tyle naturalnej piękności, że nie muszą się charakteryzować na modelki z czerwonego dywanu", "Oj tak, wszyscy jednakowo. Pięknie to wyglądało" - pisali niektórzy.

Zobacz wideo "12 lat temu nie miałam nawet pokoju, gdzie mogłabym nakarmić dziecko". Posłanka o nowym pomyśle Hołowni w sejmie

"Moje wnuki nie muszą mnie naśladować w ubiorze"

Wśród komentujących pojawiły się jednak osoby, które twierdziły, że uczniowie zasługują na odrobinę swobody w kwestii ubioru. "Biała koszula, spódnica za kolana, barchany i o godz. 22 wszyscy grzecznie w domu, a zamiast tańców nauka szydełkowania i gotowania zupy grochowej? To jest bal! Zabawa, odstresowanie i odskocznia chwilowa od dalszej nauki", "Miałam studniówkę w 1996 roku i słowo, te same teksty leciały - kiedyś to było. Kiedyś białe bluzki i skromność. Przysięgam, że wtedy miałyśmy też czerwone podwiązki i sukienki, które nie podobały się starszym", "Teraz dziewczyny mają super stroje na studniówkach. Na co powrót do 'szaro buro i ponuro'? Jeżeli ktoś tak chciałby się ubrać, to w zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie. Po co z góry narzucać?", "Czas się zmieniają. Moje wnuki nie muszą mnie naśladować w ubiorze" - przekonywali.

Więcej o:
Copyright © Agora SA