Nie chcą religii w szkołach, ale obchodzą świeckie wigilie. "Żadnych kolęd, tylko prezenty"

W wielu polskich szkołach przed przerwą świąteczną organizowane są tzw. wigilie klasowe i jasełka. Mają one różny przebieg. I choć polskie szkoły są instytucjami świeckimi, to nie ograniczają się do symbolicznego podzielenia opłatkiem. - Tradycja to tradycja. Najpierw Mikołajki i prezent, a później klasowe wigilie. Żadnych kolęd, tylko prezenty. Nie zabierajmy dzieciom radości - apeluje pewien ojciec w rozmowie z eDziecko.pl.

W kościele katolickim właśnie rozpoczął się Adwent, czyli okres przypominający oczekiwanie na powtórne przyjście Jezusa Chrystusa. Adwent zaczyna się dokładnie w niedzielę poprzedzającą trzy kolejne niedziele przed Bożym Narodzeniem, a kończy w Wigilię o zmierzchu. W szkołach w okresie przedświątecznym organizuje się jasełka czy klasowe wigilie. Jak się okazuje, rodzice nie mają problemu z tym, aby ich niewierzące dzieci uczestniczyły w wydarzeniach. Wszystko powinno mieć jednak swoje granice. - Święta to tylko tradycja i jasne, że chcę, aby moje dziecko to przeżywało. W domu się nie modlimy i nie za bardzo mówimy o Bogu, ale św. Mikołaj to dla nas super gość. I nie jest biskupem, a bohaterem - mówi w rozmowie z eDziecko.pl tata 5-letniej Leny. 

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej szkoły? "Regularność zmian w systemie edukacji daje nam mocno w kość"

Wigilie klasowe coraz bardziej tracą swój religijny charakter? "Traktuję je jako element tradycji, a nie wydarzenie religijne"

Choć polskie szkoły to świeckie placówki, to nie da się ukryć, że religijność widać tam na każdym kroku. W klasach wiszą krzyże, a na apelach dzieci często się modlą. Kiedy zbliżają się święta, pojawiają się dyskusje o tym, jak je spędzać. Wielu rodziców głośno mówi o świeckich wigiliach. - Uważam, że to dobry pomysł. Nie chodzimy do kościoła i nie wierzymy w Boga, ale święta obchodzimy i traktujemy jako tradycję. To jedyny taki czas w roku, w którym odpoczywamy i myślimy o tym, co najbliższe naszemu sercu. Za to kochamy nasze świeckie święta - mówi nam matka dwójki dzieci z Legionowa. 

Z kolei mama dwunastoletniej dziewczynki z Warszawy stara się, aby dziecko nigdy nie poczuło się wykluczone i tym powinni także kierować się nauczyciele. 

Jestem ateistką, a moja córka i jej tata są Świadkami Jehowy. Nie obchodzą świąt, starają się unikać wszelkich wydarzeń związanych z Bożym Narodzeniem. Zawsze bardzo dbaliśmy, żeby córka nie czuła się z tego powodu wykluczona w szkole, organizowaliśmy jej różne atrakcje i aktywności niezwiązane z Gwiazdką np. wyjazdy na narty

- zauważa i po chwili dodaje, że nie ma nic przeciwko świątecznym obchodom szkołach. "Traktuję je jako element tradycji, a nie wydarzenie religijne. Poza tym mam wrażenie, że szkoła coraz częściej organizuje w grudniu świeckie atrakcje dla dzieci, w tym roku na przykład pojechały na kulig. To fajna alternatywa, tym bardziej że coraz więcej rodzin odchodzi od Kościoła" - tłumaczy.

"Nie wyobrażam sobie, aby dzieci nie świętowały Bożego Narodzenia w szkołach"

Podobne zdanie ma także matka, która we wrześniu zdecydowała, że jej dziecko nie będzie chodzić na religię. Wcześniej chodzili do kościoła, ale w końcu nadszedł moment na odejście ze względu na zachowanie księży.

- Nie wyobrażam sobie, aby dzieci nie świętowały Bożego Narodzenia w szkołach. To ma swój klimat i uczy tradycji. Na szczęście te wigilie klasowe są takie mało znaczące. Dzieci traktują to jako integrację i ja nie mam z tym problemu - pisze nam rodzic, a jej znajomy dodaje:

Tradycja to tradycja. Najpierw Mikołajki i prezent, a później klasowe wigilie. Żadnych kolęd, tylko prezenty. Nie zabierajmy dzieciom radości.
Więcej o:
Copyright © Agora SA