Ceny studniówek szokują uczniów. "Moja podrożała do 1000 zł za osobę"

W niektórych szkołach za talerzyk trzeba zapłacić nawet 1000 zł. Rodzice z sentymentem wspominają skromniejsze studniówki z własnej młodości, galowe stroje i sale gimnastyczne. "Sukienki nie muszą być jak na koronację królowej" - twierdzą.

Studniówki zbliżają się wielkimi krokami. Wielu uczniów z ekscytacją czeka na ten dzień, traktując go jako symboliczne pożegnanie z okresem nauki szkolnej. Zgodnie z tradycją studniówki planuje się z dużym wyprzedzeniem. Już na pierwszych zebraniach z rodzicami rozmawia się o zarezerwowaniu sali, zamówieniu cateringu i wyborze DJ-a. Niestety, w obecnej formie studniówki generują wysokie koszty.

"Moja studniówka podrożała do 1000 zł za osobę"

Ci, którzy odkładali załatwienie formalności na później, mogą tego pożałować, bo ceny ciągle rosną. Jedna z uczennic we wpisie na Twitterze wyznała, że musi zapłaci 1000 zł. Do tego chodzi koszt sukienek, butów, fryzjera i dodatków. "Studniówka podrożała już do 1000 zł za osobę. Co jest nie tak z moją szkołą?" - zapytała rozdrażniona. W komentarzach odezwały się głosy osoby, które przyznały, że może należałoby zrezygnować z balów organizowanych z niemalże weselnym przepychem. "To może warto wrócić do studniówek waszych rodziców, ciotek i wujków: niezapomniane imprezy, które wcześniej przygotowywała cała klasa, wspaniale się przy tym bawiąc. Czasem same przygotowania były fajniejsze od balu, gdzie dochodziła trema... Piękny czas", "No bo kiedyś studniówki robiło się na salach gimnastycznych, a catering ogarniała szkolna kuchnia. Jak rodzice chcą mieć restauracje, a dyrekcja brak bałaganu w szkole, to mamy co mamy" - pisali. Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Wybitna polska sportsmenka już wkrótce zostanie mamą. "Nie jest to łatwy stan, boję się porodu"

"Studniówki powinny wrócić na sale gimnastyczne"

Podobne komentarze można znaleźć pod jednym z artykułów dotyczących studniówek opublikowanym na stronie facebookowej edziecko.pl. "Kiedyś na studniówce obowiązywały kolory galowe: czarny, biały i granatowy. Moje odbyła się nie na sali gimnastycznej, tylko w wynajętej sali, ale przepychu nie było. Nikt nie szedł do fryzjera czy kosmetyczki. Nie było sukien balowych", "Studniówki powinny wrócić na sale gimnastyczne, bo teraz to, co jest wymyślane i ceny za taką imprezę przerażają", "Ludzie sami się nakręcają. Można obniżyć loty. Jest sala gimnastyczna (niech uczniowie sami ją udekorują), do tego wystarczy zamówić catering i pomyśleć, jaką się chce muzykę. Sukienki nie muszą być jak na koronację królowej. No i bez limuzyn. Naprawdę najważniejsze jest fajne towarzystwo i chęć zabawy. Bez dodatkowych uciech" - pisali czytelnicy.

Więcej o:
Copyright © Agora SA