Poszli na "Chłopów" i pytają, czemu Jagna nie zaszła w ciążę. Polonistka: O tym nie mówi się w szkole

"Chłopi" to jedna z obszerniejszych lektur szkolnych, która, choć jest niełatwa, to pokazuje bogactwo życiowej mądrości. Wielu uczniów, czytając ją, nie do końca rozumie sens wydarzeń. Jeśli nauczyciel nie podejmie próby interpretacji, to dziecko nie jest w stanie wszystkiego zrozumieć. - Założenie, że młodzież o seksie uczy się z "Chłopów", jest moim zdaniem absurdalne. Owszem, o antykoncepcji się na polskim nie rozmawia, ale na pewno żaden dobry nauczyciel nie pozostawiłby bez komentarza zgłoszonych przez ucznia wątpliwości - mówi w rozmowie z eDziecko.pl polonistka, która zastanawia się, dlaczego w szkole tak mało mówi się o seksie.

Lektury szkolne to szansa na omówienie w szkole ważnych życiowo spraw zwykłych ludzi i niejednoznacznych problemów. Te z pewnością niosą za sobą dzieła współczesne, bliskie młodym, poruszające problematykę nurtującą pokolenie. Jednak, jak się okazuje, wiele dyskusji pojawia się też przy lekturach ponadczasowych z konkretnym przekazem, gdzie mówi się o wartościach czy życiu codziennym bez otoczki medialnej. Jedną z takich lektur są "Chłopi" Władysława Reymonta, który otrzymał za to nagrodę Nobla. W treści powieści podkreślone zostają tradycje i zwyczaje, które społeczność Lipiec pielęgnuje od wieków.

Zobacz wideo Relacja z filmu "Chłopi". Pojedzie na Oscary?

Uczniowie nie do końca rozumieją wątek seksu w "Chłopach". Nauczyciele powinni reagować

"Chłopi" Władysława Stanisława Reymonta to lektura szkolna, którą omawia się na poziomie szkoły średniej. Epopeja wiejskiego życia realistycznie ukazuje chłopską codzienność. Oprócz ciężkiej pracy i walki o kawałek chleba pojawia się sporo wątków związanych z miłością, pożądaniem, a także zazdrością. W dziele ukazane są reguły życia w małej społeczności, w której każdy zajmuje określone miejsce, a wyjście poza ramy hierarchii grozi upokorzeniem i odrzuceniem. Jednym z wątków, który jest szczególnie niezrozumiały dla uczniów, jest fakt, że jedna z głównych bohaterek uprawia seks bez zabezpieczeń z wieloma partnerami, a mimo to nie zachodzi w ciążę.

- Dla osób, które mają zerowe pojęcie o seksualności człowieka, to jasny sygnał, iż można prowadzić bogate życie erotyczne i nie zabezpieczać się, a dziecka z tego nie będzie. Gdyby w szkole były prowadzone zajęcia z wychowania seksualnego, nastolatki wiedziałyby, że takie przedstawienie chłopskiej dziewczyny to fikcja literacka. W prawdziwym życiu Jagna byłaby już w ciąży, zapewne nawet wielokrotnie - pisze portal Polityka i nie sposób się z tym nie zgodzić. 

Poloniści nie powinni się zatem bać poruszenia wątku seksu i kiedy trzeba, skorygować opis pisarza i przedstawić, że seks bez zabezpieczeń często może się skończyć niechcianą ciążą. 

Nauczycielka: Młodzieży niełatwo rozmawia się o erotyzmie czy miłości fizycznej

O komentarz w tej sprawie postanowiliśmy zapytać nauczycielkę języka polskiego z warszawskiej szkoły podstawowej. Polonistka przyznała, że założenie, iż młodzież o seksie uczy się z "Chłopów", jest dość absurdalne. - Owszem, o antykoncepcji się na polskim nie rozmawia, ale każdy tekst kultury jest na lekcji interpretowany, więc na pewno żaden dobry nauczyciel nie pozostawiłby bez komentarza zgłoszonych przez ucznia wątpliwości. O antykoncepcji dzieci uczą się jednak w szkole, na biologii. Z moich doświadczeń przy omawianiu "Chłopów" wynika, że tam nad brakiem ciąży Jagny nikt się nie zastanawiał. Raczej każdy rocznik zawsze oburzał się różnicą wieku między nią a Boryną. Ich ślub nazywali "pedofilią" - przyznała nauczycielka. Zaznaczyła, że młodzieży niełatwo rozmawia się o erotyzmie czy miłości fizycznej, a więc o seksie czy samym napięciu seksualnym praktycznie w ogóle się nie mówi. 

Scena tańca Jagny na weselu z Boryną - kadr z 'Chłopów'.Scena tańca Jagny na weselu z Boryną - kadr z 'Chłopów'. Fot. Materiały Prasowe

- Uczniowie totalnie nie potrafią o tym rozmawiać w szkole. Ich zdaniem szkoła to nie jest miejsce na takie rozmowy. Chyba po prostu do tego nie dorośli. Choć nie mam pewności, czy poza szkołą potrafią rozmawiać o tej sferze. Mam nadzieję, że tak.

Gdy przychodzi uczniom odczytanie w literaturze erotyzmu albo opisów cielesnego wymiaru miłości, są totalnie zdezorientowani.

Nie wiedzą zwyczajnie, o co chodzi, a gdy zaczynam im tłumaczyć, spuszczają oczy. Podczas omawiania "Lubię, kiedy kobieta" zażenowanie w powietrzu można kroić nożem. Mrówki pod pończoszką Telimeny? Nawet na filmie młodzież nie widzi tam erotyzmu - podsumowała. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA