Bierze 200 złotych za korepetycje z matematyki. Pokazała, ile oddaje do ZUS-u. "Masakra"

Rynek korepetycji w ostatnich latach bardzo się rozwinął. Polscy uczniowie mają największe kłopoty z matematyką, jednak korepetytorzy podnieśli stawki. Jedna z matematyczek zdradziła, ile teraz bierze za dodatkowe lekcje. W odpowiedzi na hejt pokazała przelew na ZUS. - Masakra - podsumował jeden z internautów pod filmikiem na TikToku.

Rynek korepetycji wciąż rośnie, bo jest bardzo duże zapotrzebowanie na wiedzę. Przeładowana podstawa programowa sprawia, że dzieci nie radzą sobie z zadawanym materiałem. Uczniowie i uczennice, aby zdać egzaminy ósmoklasisty i maturę, muszą douczać się na lekcjach prywatnych. Z pomocą przychodzą korepetytorzy, którzy wiedzą, jak dotrzeć do uczniów. Niestety, ceny dodatkowych lekcji nie są niskie i znów wzrosły względem ostatniego roku. Za godzinę dodatkowej nauki trzeba zapłacić co najmniej kilkadziesiąt złotych więcej. Pewna korepetytorka pochwaliła się w sieci, ile bierze za korepetycje z matematyki. Przy okazji wyjaśniła, dlaczego wyznaczyła taką stawkę. 

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

Ceny za korepetycje znów rosną. Matematyczka zdradziła, ile bierze za dodatkowe lekcje

"Ania od matmy" od lat prowadzi kursy oraz korepetycje z matematyki. Dzięki swojemu zaangażowaniu i ogromnej wiedzy zyskała wielu sympatyków. Na co dzień prowadzi także TikToka, na którym z humorem rozwiązuje maturalne zadania i daje wskazówki uczniom, którzy niekoniecznie darzą ten przedmiot sympatią. Okazuje się, że w nawet 60 sekund potrafi wytłumaczyć coś, co matematycy tłumaczą w szkole latami. Podkreśla, że matematykę albo się kocha, albo nienawidzi.

Korepetytorka niedawno zdradziła, że za zajęcia z matematyki trzeba zapłacić u niej 200 złotych. I choć wielu uważa, że to dość wygórowana kwota, to ona sama wyjaśnia, dlaczego zdecydowała się na taką sumę. - Jeśli miałabym brać 50 złotych za godzinę, musiałabym pracować prawie 90 godzin, tylko po to, aby zapłacić ZUS - wyjaśniła na wideo i pokazała, ile dokładnie płaci za składki w ZUS-ie. Kwota, która widniała to 4319 złotych i 40 groszy. Jak się okazuje, prowadzenie działalności gospodarczej, nawet w takiej formie jak korepetycje, wiąże się z wysokimi kosztami.

Masakra

- podsumował jeden z komentujących jej wpis na TikToku. 

Polska szkoła stoi korepetycjami. Rodzice wydają na nie coraz więcej 

Zgodnie z badaniem przeprowadzonym przez BIG InfoMonitor, co czwarty polski uczeń uczęszcza na korepetycje. Autorzy analizy podają, że średni poziom wydatków na korepetycje w zakończonym właśnie roku szkolnym wynosił aż 293 zł miesięcznie. Ceny korepetycji różnią się w zależności od stopnia zaawansowania czy długości spotkań z korepetytorem.

Minimalna zadeklarowana kwota wydatków to 40 zł, ale są też tacy rodzice, którzy wydają na ten cel nawet 1 tys. zł miesięcznie. - Z przeprowadzonego dla nas badania wynika, że średni miesięczny koszt ponoszony na ten cel wynosił 293 zł. Największa grupa płacących za korepetycje rodziców wydawała na nie między 101 a 200 zł (35 proc.), jednak dla połowy ankietowanych było to już ponad 200 zł miesięcznie - informuje Sławomir Grzelczak, prezes BIG InfoMonitor, prowadzącego rejestr dłużników konsumentów i firm.

Badający zastanawiają się, jakie są przyczyny wzrostu cen korepetycji, a także samego uczęszczania dzieci na nie. - Stało się tak, mimo że pojawiało się wiele głosów mówiących, że szkoły powinny odrobić straty podczas trwania pandemii i nauki zdalnej. Nic bardziej mylnego. Placówki, choć w ograniczonym zakresie, musiały w tym czasie funkcjonować i utrzymywać miejsca pracy. Należy też jednak zauważyć, że pandemia nie jest jedyną bezpośrednią przyczyną pogorszenia się sytuacji finansowej. Jest to bowiem również m.in. wzrost cen energii elektrycznej czy gazu, a także inflacja - dodaje Grzelczak.

Więcej o:
Copyright © Agora SA