Zamiast na sprawdzian z historii, uczy się na plastykę. Pytania przerażają. "To się w życiu przyda?"

Sprawdzianów, kartkówek i prac domowych jest tak dużo, że uczniowie muszą rezygnować z jednego, na poczet drugiego. Pewna uczennic ubolewa nad tym, że zamiast nauki historii, musi wybrać plastykę, która i tak nie przyda się jej w życiu. - Mogłabym się teraz uczyć na sprawdzian z historii, ale nie mogę - pisze dziewczyna we wpisie na portalu X, pokazując zdjęcie zagadnień do nauki na kartkówkę z plastyki.

Polska szkoła stoi absurdem. Nic dziwnego, że uczniowie często buntują się i głośno mówią o tym, że system edukacji ich przeraża i zwyczajnie mają już tego dość. Niestety, rząd wciąż nic z tym nie robi i obarcza odpowiedzialnością nauczycieli, którzy nie wiedzą, jak radzić sobie z przemęczonymi dziećmi i podstawą programową, którą rzecz jasna również muszą przerobić. Jedna z uczennic podzieliła się w sieci swoimi szkolnymi rozterkami. Pokazała, czego wymaga od niej nauczyciel.

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej szkoły? "Regularność zmian w systemie edukacji daje nam mocno w kość"

"Mogłabym się teraz uczyć na sprawdzian z historii, ale nie mogę, bo muszę uczyć się na kartkówkę z plastyki"

Wielu zadaje sobie pytanie, dlaczego w szkole jest aż tyle przedmiotów szkolnych. I choć odpowiedź wydaje się wprost oczywista, że szkoły przecież nie wiedzą, co zainteresuje jakiego ucznia, jednak kiedy przychodzi do sprawdzania wiedzy, to liczą się te przedmioty, które przydadzą się w życiu.

Pewna uczennica napisała na portalu X wpis, w którym przyznała, że jest przerażona ilością zagadnień na kartkówkę z plastyki i naprawdę nie chce jej się tego uczyć, szczególnie że tego samego dnia ma także sprawdzian z historii. Oprócz tego, że ten przedmiot ją zdecydowanie bardziej interesuje, to zdaje sobie sprawę z tego, że przyda się też w przyszłości. 

- Mogłabym się teraz uczyć na sprawdzian z historii, ale nie mogę, bo muszę uczyć się na kartkówkę z plastyki. Przecież w życiu mi się bardziej przyda to, czy światło na obrazie modeluje formy pobieżne czy głębokie - napisała rozżalona uczennica.  

Zamiast na sprawdzian z historii, uczy się na plastykę. Pytania przerażają. 'To się w życiu przyda?'Zamiast na sprawdzian z historii, uczy się na plastykę. Pytania przerażają. 'To się w życiu przyda?' X, screen: @Wiemok__

Od świtu do nocy. Przeładowani uczniowie ledwo daję radę z nauką

Uczniowie są przeładowani obowiązkami. Pracują na dobre oceny z klasówek, na czerwone paski, wysokie średnie i uznanie rodziców. Od czasów przedszkola zakorzeniane mają zarówno w placówkach edukacyjnych jak i w domu, że muszą rywalizować między sobą, aby zasłużyć na miłość czy szacunek dorosłych. To prosta droga młodzieńczej depresji. 

"Poczucie przeciążenia, napięcie i wyczerpanie. Podstawowe uczucie w codzienności naszych dzieci zabarwione jest koniecznością życia, z tym że nigdy tak naprawdę nie dadzą rady sprostać wszystkim wymaganiom. A to jeden z warunków wstępnych wypalenia" - pisze w książce "Wypalone dzieci. O presji osiągnięć i pogoni za sukcesem" berliński psychiatra, profesor Michael Schulte-Markwort. Psychiatra zaprzecza tym samym, że żeby się wypalić, trzeba być dorosłym, przepracować kilka lat i się przemęczyć. Niepokojące jest to, że w tej kwestii nic się nie zmieni i jeśli resort edukacji nie zareaguje na stan psychiczny dzieci, to w końcu dojdzie do załamania się systemu. 

Więcej o:
Copyright © Agora SA