"W klasie maturalnej córki nikt nie chodzi na religię. Nawet najbardziej pobożni odpuścili"

Rodzice mówią co myślą, o katechezie w szkołach. "Wyprowadzenie religii to oszczędności finansowe. Te pieniądze mogłyby być przekierowane np. na darmowe obiady" - twierdzą.

Uczniowie masowo rezygnują z uczestnictwa w lekcjach religii. W trakcie kampanii wyborczej część z partii politycznych postulowała reformy w kwestii nauczania tego przedmiotu. Obecnie jest finansowany z budżetu państwa, widnieje na świadectwach, a w niektórych placówkach wciąż jest umieszczany pomiędzy innymi lekcjami w planie zajęć, co skutkuje okienkami dla niewierzących uczniów. Możliwe, że za sprawą zmiany rządu zaistniała sytuacja niebawem ulegnie zmianie. Szczególnie, że ten temat bardzo interesuje rodziców.

"Wyprowadzenie religii ze szkół to oszczędności finansowe"

Na Twitterze nawiązała się żywa dyskusja na temat obecnej formy nauczania religii w szkołach. Niektórzy rodzice faktycznie zauważyli, że coraz mniej uczniów uczęszcza na ten przedmiot. "W klasie maturalnej mojej córki nikt nie chodzi na religię. Czasu brakuje. Nawet najbardziej pobożni uczniowie temat odpuścili, twierdząc, że na nauki chodzą co niedziela. W niższych klasach są lekcje łączone i od dawna szkoła organizuje je na początku lub końcu zajęć" - pisała jedna z mam. Internauci zwrócili uwagę na fakt, że mimo to religia w szkołach jest finansowana z budżetu państwa. Ich zdaniem taki koszt powinien ponieść kościół. "Brak religii w szkole (każda klasa ma po dwie 2 lekcje w tygodniu) to uwolnienie pewnej liczby sal, a to jest korzystne dla uczniów i ich planu. Wyprowadzenie religii ze szkół to oszczędności finansowe. Te pieniądze mogłyby być przekierowane np. na darmowe obiady", "Religia poza szkołą. Jeśli w szkole to po południami. Pieniądze za wynajem klas na religię bardzo przydadzą się szkołom" - pisali. Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Wybitna polska sportsmenka już wkrótce zostanie mamą. "Nie jest to łatwy stan, boję się porodu"

Powrót do salek przykościelnych

Zdaniem niektórych, religia powinna wrócić do salek katechetycznych, tak, jak miało to miejsce kiedyś. Wielu internautów przyznałO, że uczestniczyło w takich zajęciach i dobrze je wspomina. "Po co religia w szkole? Coraz więcej rodziców i dzieci nie uczestniczy we wspólnocie. Chodziłem na religię do salek kościelnych i tam to powinno wrócić. Ewentualnie, zawsze na końcu planu, a nie w środku, tworząc okienka dla dzieci, które nie chodzą na zajęcia", "Religia w salkach przykościelnych. Po to je budowali", "Moim zdaniem powinno być tak, jak to już kiedyś było. Dzieciaki chodziły na religię do sal katechetycznych przy kościele. Nie miały jej w szkole" - czytamy w komentarzach.

Więcej o:
Copyright © Agora SA