"Córka siedzi nawet 8 godzin w szkole. Potem 2 godziny uczy się na sprawdziany. To zbyt dużo"

Rodzice narzekają, że ich dzieci po wielu godzinach spędzonych w szkole muszą jeszcze pświęcać sporo czasu na naukę w domu - prace domowe i przygotowania do licznych sprawdzianów i kartkówek. A nauczyciele starają się zdążyć z przerobieniem przełądowanego programu.

Więcej tematów związanych ze szkołami i edukacją na stronie Gazeta.pl

Wynik niedawnych wyborów parlamentarnych pozwala wierzyć, że nowy rząd niebawem weźmie się za wprowadzanie zmian w polskim szkolnictwie. Pośród postulatów wyborczych Koalicji Obywatelskiej znalazły się też te zapowiadające rezygnację z prac domowych w szkołach. Pomysł ten spotyka się z entuzjazmem uczniów i ich rodziców, zdecydowanie mniej podoba się nauczycielom i osobom związanym ze szkolnictwem.

Zobacz wideo Jakie są problemy polskiej edukacji? "Każdy musi iść na korki" [SONDA]

Polscy uczniowie są przemęczeni

Za rezygnacją z prac domowych, a raczej wprowadzeniem zakazu ich zadawania przez nauczycieli, opowiadają się rodzice, którzy uważają, że ich pociechy muszą poświęcać zbyt wiele czasu na naukę. Przeładowany program sprawia, że spędzają w szkołach wiele godzin, a gdy wracają do domów, siadają do książek i powtarzają lekcje lub uczą się do zapowiedzianych sprawdzianów. Jeden z użytkowników platformy X napisał: "Moja córka siedzi po nawet po 8 godzin w szkole i dodatkowo minimum 1-2 godziny uczy się pod przyszłe sprawdziany. To zbyt dużo. Ja ze szkoły średniej nie pamiętam takiej ilości nauki".

Post był odpowiedzią na inny, w którym jeden z internautów napisał: "Jako uczeń nigdy nie byłem fanem zadań domowych. Ale ostatnio sprawdziłem sobie ocenę polskiego szkolnictwa w światowym rankingu innowacyjności. Polska ogółem 41 pozycja. Ocena naszej edukacji szkolnej pozycja nr 9 (czytanie, nauki ścisłe/matematyka). To był najlepszy wynik z kilkudziesięciu indykatorów. Myślę, że rezygnacja z zadań domowych może przynieść negatywny wpływ na kształcenie dzieci".

Żadne decyzje jeszcze nie zapadły

Postulaty wyborcze mają do siebie to, że nie zawsze później bywają realizowane. W sprawie zniesienia prac domowych nie zapadły jeszcze żadne decyzje, nie wiadomo, czy do tego w ogóle dojdzie. A jeśli tak, z pewnością nie będzie to zmiana z dnia na dzień, bo taka decyzja wymagała poważnych zmian w programie i całym systemie edukacji. Przeciwnicy zniesienia prac domowych wskazują, że jeśli prace domowe znikną, uczniowie zostaną postawieni w trudnej sytuacji, bo będą musieli zmienić sposób uczenia się. Dla nauczycieli także oznacza to ogromne zmiany w pracy. Warto jednak pamiętać, że nie wszystko da się wypracować w szkole, a edukacja wymaga systematyczności i uwagi, o którą czasami trudno w klasie pełnej uczniów. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.