"Dorośli mają 8-godzinny dzień pracy. My po 8 godz. zajęć siadamy do dalszej nauki"

Rodzice przerażeni plagą "wieczornych uczniów" i nadmiarem nauki. "Nawet, jak pracujesz fizycznie to masz więcej wolnego niż przeciętne 14-letnie dziecko" - twierdzą.

Od powrotu do szkół nie minęły dwa tygodnie, a w sieci już pojawiły się niezadowolone głosy rodziców i uczniów. Na Twitterze i różnych grupach facebookowych można znaleźć liczne zdjęcia planów lekcji. Kontrowersje wzbudzają dwie kwestie. Po pierwsze, fakt, że nieobowiązkowa religia jest umieszczona pomiędzy zajęciami, przez co osoby, które na nią nie uczęszczają mają dodatkowe okienka. Po drugie, zaplanowanie zajęć do późnych godzin wieczornych.

Plaga "wieczorowych uczniów"

Więcej artykułów o tematyce szkolnej przeczytasz na stronie Gazeta.pl.

Zobacz wideo Tak Ciocia Liestyle reaguje na pytania o drugie dziecko. "Nie na miejscu"

Wielu rodziców skarży się na fakt, że ich dzieci mają zajęcia nawet do godziny 18:00 czy 19:00 wieczorem. "Zobaczcie jak wygląda plan lekcji mojej córki w szkole średniej we Wrocławiu. Jednego dnia kończy lekcje o godz. 19.00, a innego idzie na 9.10 do szkoły" - napisała na Twitterze jedna z mam. Możliwe, że plaga "wieczorowych uczniów" jest związana z brakiem nauczycieli i wynikającą z niego trudnością w rozplanowaniu zajęć.

Uczniowie są przemęczeni

Kolejną kwestią, która niepokoi rodziców jest fakt, że po powrocie ze szkoły ich dzieci muszą jeszcze odrobić lekcje i nauczyć się na kolejne sprawdziany oraz klasówki. Ich zdaniem pracują ciężej od dorosłych zatrudnionych na pełen etat. "Mój 15-letni syn, ma do odrobienia średnio 90 min dziennie, a jak dochodzą sprawdziany, kartkówki to doba się robi za krótka. Zdecydowanie musi być jakiś umiar", "16-letni syn wczoraj do mnie powiedział: dorośli wywalczyli sobie sto lat temu 8-godzinny dzień pracy, a my mamy 8 godz. i więcej, dodatkowo zadania domowe, nauka na sprawdziany. Jakby tego było mało to nie mam prawa jazdy i dojeżdżam do szkoły dwoma autobusami", "Moja córka w II liceum ma to samo. 8 lekcji dziennie od poniedziałku do czwartku. Piątek luźniejszy. Ogólnie dramat. Coś nie tak jest w systemie nauczania. Wiele czasu zmarnowanego. Do tego zajęcia pozalekcyjne. Bardzo ciężko", "Obciążanie dziecka pracą intelektualną na poziomie 12-14 godzin dzień w dzień to patologia. Nawet, jak pracujesz fizycznie to masz więcej wolnego niż przeciętne 14-letnie dziecko" - czytamy w komentarzach.

Więcej o:
Copyright © Agora SA