Uczennica pokazała swój plan lekcji. Spojrzała na piątek i załamała ręce. "No nie"

Ośmiogodzinny dzień pracy potrafi być prawdziwą udręką, ale teraz wyobraźmy sobie produktywność w szkole podczas kilku zajęć lekcyjnych. Do tego dochodzą katechezy w środku zajęć, wymagające przedmioty na koniec dnia czy lekcje do późnego wieczora. Niestety, takie plany lekcji wciąż obowiązują w szkołach. Jedna z uczennic pokazała w sieci, z czym będzie zmagać się już od 5 września, kiedy zasiądzie w ławce szkolnej.

Więcej treści o polskiej oświacie znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Już za moment 1 września, czyli uroczyste rozpoczęcie kolejnego roku szkolnego. Uczniowie już nieco wcześniej mogą poznać swoje plany lekcji na kolejne dwa semestry nauki, które publikowane są w dziennikach elektronicznych. Nauczyciele zazwyczaj zastrzegają, że te mogą jeszcze ulec zmianie, ale z reguły są to drobne poprawki dotyczące jednej lub dwóch godzin lekcyjnych.

Jak się okazuje, nauczyciele układający plan lekcji, podobnie jak w zeszłym roku, nie byli zbyt łaskawi dla swoich uczniów. W niektórych przypadkach dzieci codziennie muszą się zrywać z łóżka o świcie, a niekiedy lekcje zaczynają się dopiero po południu. Do tego dochodzi katecheza w środku dnia, czy okienka wydłużające dzień lekcyjny. Niektórzy nie kryją swojego niezadowolenia z planu zajęć i dają temu wyraz w mediach społecznościowych. Jedna z uczennic pokazała swój plan lekcji. 

Zobacz wideo Powrót do szkoły nie może się kojarzyć z tym, że będzie ciężko

Do uczniów powoli spływają plany lekcji na nowy rok szkolny

Powrót dzieci do szkół budzi wiele wątpliwości. Szczególnie drażliwy jest temat związany z planami lekcji.  Niestety to rzeczywistość polskich uczniów. Jak sami przyznają, choć są już do tego przyzwyczajeni, to nowe plany lekcji zawsze budzą u nich wiele emocji. Pewna uczennica opublikowała na Twitterze wpis, w którym pokazała swój plan lekcji. Nastolatka jest załamana faktem, że w piątek ma aż osiem zajęć lekcyjnych. 

Nie no ten plan. Osiem lekcji w piątek

- napisała wyraźnie rozżalona uczennica. Jakby tego było mało, na przedostatniej lekcji w piątek jest religia, przez co niektóre dzieci mają okienko.  

Ułożenie planu lekcji dla całej szkoły jest coraz trudniejsze, bo trzeba brać pod uwagę dodatkowe zajęcia pozalekcyjne

Nauczyciel historii, który na co dzień pomaga w swojej placówce przy corocznym układaniu planu lekcji, mówi, że ułożenie schematu dla całej szkoły jest coraz trudniejsze, bo musi brać pod uwagę dodatkowe zajęcia pozalekcyjne. Dodaje, że w jego szkole jest tylko dwóch matematyków, którzy mają tak dużo zajęć, że nie są w stanie poprowadzić wszystkich lekcji rano, dlatego młodsze klasy mają lekcje matematyki po południu. Pedagog podkreśla, że mimo wszystko pedagodzy powinni starać się, aby treści, które przekazują nawet w późniejszych godzinach, trafiały do dzieci i je interesowały. Historyk podaje nam trzy kwestie, którymi sam kieruje się podczas układania planu lekcji:

  • równomierne obciążenie uczniów zajęciami w poszczególnych dniach tygodnia,
  • zróżnicowanie zajęć w każdym dniu,
  • możliwości psychofizyczne uczniów podejmowania intensywnego wysiłku umysłowego w ciągu dnia.

"Priorytetem w układaniu planu powinno być unikanie lekcji wymagających intensywnego wysiłku umysłowego po szóstych godzinach lekcyjnych"

W rozmowie z eDziecko.pl przyznaje, że jest zwolennikiem tego, aby nieco wcześniej podzielić się z rodzicami ustalonym planem lekcji. Mówi, że to oni najlepiej wiedzą, czy dzieci poradzą sobie z taką dawką materiału w danym dniu. Pedagog wskazuje przedmioty, których sam nie umieszcza po szóstej godzinie lekcyjnej:

Priorytetem w układaniu planu powinno być unikanie lekcji wymagających intensywnego wysiłku umysłowego po szóstych godzinach lekcyjnych. Moja placówka tego przestrzega. Chodzi przede wszystkim o przedmioty ścisłe, czyli matematykę, chemię, fizykę, biologię, a także języki obce.

Przypomnijmy, że w każdej placówce za stworzenie planu lekcji odpowiedzialny jest dyrektor. To on musi przekazać go nauczycielom z początkiem roku szkolnego. Dyrektor za prośbą uczniów, nauczycieli czy rodziców może wprowadzić w nim korektę i uwzględniać konkretne prośby, ale zależy to wyłącznie od jego dobrej woli.

Więcej o:
Copyright © Agora SA