Rodzice wskazali, czego nie mają polskie dzieci. "Obiecałam sobie, że je tego nauczę"

- Jako dziecko mama zapisała mnie do dwujęzycznego przedszkola. To była najlepsza decyzja, bo dzięki temu oswoiłam się z językiem angielskim od małego i teraz nie mam z nim problemów - pisze jedna z nastolatek, która dzięki zaangażowaniu rodziców w dzieciństwie, teraz biegle posługuje się jezykiem angielskim.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Umiejętność władania co najmniej jednym językiem obcym to już konieczność. Ich znajomość to nie tylko wiedza, ale także większe szanse na karierę, lepsze zarobki czy możliwość podróżowania.

Niektórzy rodzice już od dziecka starają się oswajać swoje pociechy z językiem obcym, jeszcze przed pójściem do szkoły. Są też tacy, którzy uważają, że ma to negatywny wpływ na rozwój mowy, bo dziecko jest przeciążone nauką i mieszają mu się języki. Niestety są w błędzie, a dzieci negatywnie odczuwają to w przyszłości. 

Zobacz wideo Jakie moce chciałyby mieć dzieci i dlaczego dorośli piją kawę?

"Umiejętność porozumiewania się w kilku językach jest świetna"

Użytkowniczka Twittera podzieliła się tym, co zaobserwowała przez lata nauki w szkole. Internautka przyznała, że każdy rodzic, który wkłada nieco więcej zaangażowania w szlifowanie języków obcych u dzieci, daje dzieciom wiele możliwości, które dopiero docenią w przyszłości. 

Uważam, że rodzice, którzy uczą dzieci od małego języków, a przede wszystkim języka angielskiego robią bardzo dobrze, bo to jest tak podstawowy i potrzebny język. Sama umiejętność porozumiewania się w kilku językach jest świetna

- napisała nastolatka. 

"Gdyby nie korepetycje, to ciężko byłoby uczyć się języka. W szkołach to fikcja"

Internauci zgodzili się z opinią dziewczyny i przyznali, że już samo puszczanie dzieci na korepetycje, pomaga im w nauce języków. Z ich komentarzy wynika, że w szkole ciężko nauczyć się języka, szczególnie jeśli w jednej klasie jest prawie trzydziestu uczniów. 

Właśnie! Zwłaszcza że u nas w Polsce język angielski leży i sobie kwiczy. Turyści, przyjeżdżając do nas i niemogący się tu dogadać są idealnym tego przykładem.
Kiedyś sobie obiecałem, że jak będę miał już dziecko, to od samego początku będę je uczył języka polskiego i języka angielskiego. Będzie dwujęzyczne. To super sprawa, a zdecydowanie łatwiej w życiu będzie miało.
Gdyby nie korepetycje, to ciężko byłoby uczyć się języka. W szkołach to fikcja

- pisali użytkownicy Twittera. Okazuje się, że ci uczniowie, którzy liznęli lekcji języka angielskiego już od najmłodszych lat, jako dorośli biegle posługują się tym językiem:

Jako dziecko mama zapisała mnie do dwujęzycznego przedszkola. To była najlepsza decyzja, bo dzięki temu oswoiłam się z językiem angielskim od małego i teraz nie mam z nim problemów.
Ja się bardzo cieszę, że rodzice od przedszkola zapisywali mnie na dodatkowy angielski. Teraz jestem im mega wdzięczna, mam angielski na wysokim poziomie i bezproblemowo się nim posługuje.
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.