Skrytykowano uczennicę, bo pokazała brzuch. Wezwano ją na dywanik. "A co z chłopcami?"

Nastolatka podzieliła się w sieci historią ze szkoły. Nauczycielom nie spodobał się jej ubiór. Słowa krytyki oburzyły dziewczynę, która nie do końca rozumie, czemu pedagogom tak to przeszkadza. - Dlaczego to jest niedopuszczalne? - pyta się dziewczyna w nagraniu na TikToku.

Więcej treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl >>

Szkoła to miejsce publiczne, w którym powinniśmy przestrzegać obowiązującego dress codu. Coraz więcej uczniów chce podążać za modą i stara się zmieniać stereotypowe myślenie nauczycieli. Uczniowie chcą wyznaczać nowe trendy i odważnie wypowiadają się o tym, że żyją w wolnym państwie i każdy z nich ma prawo nosić to, na co ma ochotę. Nauczycielom opadają ręce, kiedy widzą nastolatków, którzy ubrali się do szkoły, jak do klubu nocnego. Jedna z uczennic ubrała się do szkoły w ubrane, które nie spodobało się nauczycielom. W efekcie wylądowała na dywaniku u dyrektora placówki, gdzie musiała wytłumaczyć swoje zachowanie. 

Zobacz wideo ak zachęcić dzieci do uprawiania sportu?

"Dostałam ochrzan za swój nietypowy ubiór, bo pokazałam brzuch"

Uczennica zamieściła na TikToku nagranie, w którym opowiada sytuację, która wydarzyła się w jej szkole. Nastolatka wspomniała, że założyła do szkoły ubranie, które nie spodobało się jej nauczycielom i otwarcie je skrytykowali.

Pewnego dnia w szkole dostałam ochrzan za swój nietypowy ubiór, bo pokazałam brzuch

- zaczęła dziewczyna i dodała, że w jej placówce nauczyciele zwracają uwagę na panujący dress code, który wynika ze statutu szkoły. Ponadto w szkole są rozwieszone różne plakaty, które informują o tym, jak uczniowie powinni się zachowywać i jak powinni wyglądać, więc siłą rzeczy ciężko jest przejść obok tego tematu obojętnie. Mimo to nastolatka jest oburzona, że jej koledzy mogą nosić łańcuchy, za duże spodnie czy oryginalne czapki, kiedy jej zwracana jest uwaga za delikatnie odsłonięty brzuch. 

A co z chłopcami? Dlaczego to jest niedopuszczalne?

- dziwi się dziewczyna. 

Chciał zjechać z synem na zjeżdżalni. Finał go zaskoczyłChciał zjeżdżać z synem na zjeżdżalni. Przecenił swoje możliwości. "A dziecko się śmiało"

Nauczyciel o niestosownym ubiorze dzieci: "Gołe brzuchy to codzienny widok w szkole"

W polskich szkołach obowiązują statuty zakazujące, w których opisane są szczegółowe informacje dotyczące wyglądu, a także farbowania włosów, noszenia makijażu czy malowania paznokci. Poruszane kwestie dotyczą szczególnie uczennic. Najczęściej pojawiają się sformułowania takie jak:

  • uczeń ma wyglądać estetycznie,
  • ma obowiązek dbać o higienę, schludny, estetyczny i skromny wygląd ubioru,
  • zobowiązany jest dbać o swój wygląd i estetykę ubrania.

Okazuje się jednak, że szkoły nie mogą ingerować w wygląd uczniów, zakazywać makijażu, farbowanych włosów czy pomalowanych paznokci. Każdy uczeń czy jego rodzic może odwołać się do art. 30 Konstytucji, w którym mowa o ochronie wolności wyborów, jakich uczeń będzie dokonywał w kwestii swojego wyglądu. W powszechnej opinii uważa się, że pedagog powinien odpowiadać za to co w głowie, a nie na głowie. Jak jest w praktyce?

Dzieci ubierają się niestosowanie i trzeba mówić o tym głośno. Przede wszystkim chodzi o dziewczynki. Gołe brzuchy to codzienny widok w szkole. Jak zwrócisz uwagę, to zazwyczaj jest pyskówka i odwoływanie się do regulaminów

- przyznał nauczyciel wychowania fizycznego w rozmowie z eDziecko.pl.

Moda szkolnaUczennica została wyproszona z lekcji przez strój. Rodzice podzieleni

Więcej o: