Zdalne nauczanie 2023. Niebawem szkoły zmierzą się z dwoma problemami. Rodzice obawiają się jednego scenariusza

Zdalne nauczanie 2023 jest realnym problemem. Powodem tym razem raczej nie będzie wzrost zakażeń COVID-19. Szkoły mierzą się z innymi problemami.

Zdalne nauczanie 2023 bardzo realnym scenariuszem

Ministerstwo Edukacji i Nauki zabezpieczyło możliwość wprowadzenia nauki zdalnej przez placówki w każdej chwili. Co więcej przerzuciło decyzję na dyrektorów szkół.

 (Wynika to) z potrzeby uregulowania szczegółowych warunków organizowania i prowadzenia dla uczniów ww. zajęć w sytuacji, gdy nie jest możliwe prowadzenia zajęć w tradycyjny sposób na terenie jednostki systemu oświaty z powodu zawieszenia zajęć ze względu na wystąpienie na danym terenie zagrożenia bezpieczeństwa uczniów

- czytamy w projekcie ustawy dotyczącej zdalnej edukacji.

Zdalne nauczanie 2023 może być więc wprowadzona z kilku powodów. Najważniejsze z nich to:

  • sytuacja epidemiologicznej,
  • zbyt niskiej temperatura w klasach lub na zewnątrz budynku,
  • organizacja imprez ogólnopolskich bądź międzynarodowych,
  • inne, nadzwyczajne zdarzenia, które zagrażają bezpieczeństwu lub zdrowiu uczniów.
Zobacz wideo Jak możemy zaoszczędzić prąd podczas pracy zdalnej?

Zdalne nauczanie 2023. Rodzice obawiają się jednego

Nauka zdalna wróci zimą? Rodzice są przerażeni. Jednym z problemów są oczywiście braki kadrowe. Gdy nie będzie nauczycieli, szkoły mogą przejść na naukę zdalną. Okazuje się też, że wspomniane "nadzwyczajne wydarzenie" to także problemy z ogrzaniem szkoły. W placówkach w całej szkole trwają dyskusje. Przykładowo władze Krakowa i Karpacza deklarują, że dzieci nie będą marznąć w szkołach. 

Oświata jest dla nas tematem numer jeden. Jeżeli chodzi o ewentualne cięcia w budżecie, w oświacie pojawią się one na samym końcu

- powiedział Radosław Jęcek, burmistrz Karpacza cytowany przez Portal Samorządowy.

To tylko jeden z regionów. Jak będzie w innych częściach Polski?

Byłam na zebraniu w przedszkolu. Dyrektorka zaglądała do każdej grupy i oficjalnym tonem mówiła, że ma pozwolenie od MEN-u na zamknięcie przedszkola, jak będzie za zimno. Rodzice w szoku, ona przepraszała. Ale co zrobi, jak nic nie zrobi?

- opowiada nam mama 4-letniego Kacpra, mieszkanka małej podwarszawskiej miejscowości.

Więcej o: